Dzisiejsza trasa to kolejna trasa Makowice_Słudwia z serii tras cyklicznych. Serio - często robię tą trasę. Może za często? I zbyt często pojawia się wątek terenu po byłym Słoneczku w Płotach. Czyli restauracji "Słoneczko". Prace przy obiekcie ruszyły w 2020 r. Przez jakiś czas coś się działo. Przez kilka lat nic. Aż w tym roku prace ruszyły. A ja dość często wracam do tego wątku. To niebezpieczne. Oby się nie okazało, że będę musiał wygrzebać wszystkie wpisy gdzie coś się tutaj działo... I oznaczyć je dodatkowo jakimś tagiem! Gdyby prace przeszły szybko, sprawnie to pewnie nie musiałbym zwracać na to większej uwagi. Szczególnie w okresie w którym powinienem mieć ciekawsze i bardziej ambitne zainteresowania... Niż robienie takich krótkich tras. Takie wypada robić zimą.. Czy naprawdę w okresie gdy jest ciężko. A zamiast tego - robię je od tak.. Od początku roku kalendarzowego. Wiele wskazuje na to, że rok 2025 r. będzie należał do tras na wieś Makowice oraz do cyklicznej Makowice_Słudwia, którą do tej pory - prawie w połowę 2025 r. zrobiłem: 16 razy. Dla porównania w całym 2024 r. tą trasę zrobiłem 27 razy. Coś jest na rzeczy... No ale dobra - prace przy terenie dawnej restauracji Słoneczko trwają. Robią tu parkingi. Coś się dzieje. Wyrażam jednak nadzieję, że prace zrobią szybko i sprawnie. Po raz kolejny decyduję się na jazdę pod prąd wzdłuż ul. Sienkiewicza. Tym razem jednak nie nadjeżdża żadne auto. Więc spokojnie przejeżdżam. I kontynuuję dzisiejszą trasę w dzisiejsze po południe. Jest szaro. Mocno wieje - wiatr dmucha z prędkością 50 km/h. Do wieczora może spadnie do 30 km/h. Jest ryzyko przelotnych opadów deszczu - te mnie dopadły ale to nic. Czasem i w deszcz się jedzie. Jest w miarę ciepło. Mogłoby być jednak przyjemniej i to bez słońca! Gdyby po prostu mniej wiało... Może nie miałbym wtedy na co narzekać. A tak mam. Nie mniej - tym razem wybór wariantu trasy i tak był dobry. W większości trasy miałem boczny wiatr. Tylko odcinek od Dobiesławia na Słudwia był pod wiatr. I właśnie z deszczem. Pod samymi Słudwiami zaczęło kropić i przez chwilę popadało. No ale.. To zawsze jakaś atrakcja do tendencyjnie powtarzanej trasy!
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1615
Trasa nr [łączna]: 1692
Trasa nr [na blogu]: 1606
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 16
W tym roku: 80
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1678 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1592 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 26747.1 km
Stan Licznika Końcowy: 26765.63 km
Stan Licznika Końcowy2*: 26572.05 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 5155 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 5173 km
Maksymalna prędkość: 30.6 km/h
Przejechałem: 18.53 km
Przejechałem [msc]: 473.27 km
Przebieg roweru [rok]: 2032.05 km
Przebieg roweru [suma]: 63465.51 km
Przejechalem w 2025: 2032.05 km
Podroż dookoła świata (2025) 5.0801 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 158.6638 [%] km
Czas jazdy: 01:04:10 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4045:57:43 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3822:31:35 h
Czas Jazdy Suma (2025): 130:29:17 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 29:14:31 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:49:39 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:37:52 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:22:01 h
Średnia: 17.37 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego to mała przejażdżka. Potrzebowałem się przejechać. Nie chcę doprowadzać do sytuacji, że kilka dni nie jeżdżę. A znowu - nie zawsze jest pogoda, chęci czy możliwości. Tak np. miałem wczoraj. W ten ostatni szkolny tydzień... I wakacje! Nie do wiary jak szybko mija czas. Co dopiero zaczynał się ten nie łatwy rok szkolny a dla mnie również nie łatwy okres w życiu, po bardzo ciężkich chwilach... A teraz już się kończy. Z względna stabilizacją. Z rozmachem, pełny energii do działania rozpocząłem tydzień od poniedziałku 23.06. W szkole trochę podziałałem. Po południu się słabiej czułem. I pogoda była do dupy. I nic nie zrobiłem. Ani rower ani nie opisywałem wpisów na blogu. Za to dzisiaj idzie mi to lepiej. W szkole mam już luźniej bo się wyrobiłem z wieloma sprawami i jest po prostu luźniej. Pomimo tego, że dziś brakuje słońca. I mocno wieje - to chciałem się przejechać. A jakoś nie ciągnie mnie np. w stronę trasy 20-stki. A w sumie nie mam innych fajnych alternatyw poza trasą Makowice_Słudwia. To chciał czy nie chciał - musiałem znów tą trasą pojechać. I znów spoglądałem na składowisko biomasy na lotnisku gdy przez nie przejeżdżałem. I znów tam nie zajechałem. Jednakże.. w końcu zajadę. Tak samo jak w końcu byłem na myjni! Pojechałem na nią po ostatniej trasie 50-tce: Trasa "50-tka": kolejna awaria.... Pewnie we wpisie o tym nie wspomniałem ale tak było. A może w ogóle przyjadę na lotnisko. Tak po prostu pojeździć? Tego też już dawno nie robiłem... Często jak dzisiaj - tylko przejazdem w ramach innej trasy. A może tak po prostu.. Bez zobowiązań? Pojeździć po lotnisku jak za dawnych lat? Jak znajdę czas i wenę to pewnie tak pojeżdżę. A tym czasem mijałem dzisiejszą trasę. W głowie wiele myśli. Wiele się dzieje. Może za dużo. Muszę się ogarnąć z bieżącymi sprawami... I zacząć miło wakacje. Chociaż tyle mogę dla siebie zrobić aby nadmiernie nie zadręczać się codziennością. A jak chodzi o codzienność to właśnie miałem ponarzekać - na nieudolne próby remontu drogi - w Płotach przy Technikum. Jak mnie to wkurwia. I tak parę razy w roku. Najebali kamieni na drogę. Zadowoleni pojechali. Przed "czerwcówką" tak zrobili w Trzygłowie gdzie pracuję. Do dziś te kamyki tam latają i stwarzają realne zagrożenie... Uff.. Ponarzekałem. Na razie tyle bo straciłem wenę do narzekania :-)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)