03.06.2025
Jazda nr: 1592

Tagi: drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa na początku tygodnia ładnie rozpoczyna dzisiejszy tydzień! Rozpoczynam zmagania od poznawania nowych stron, pięknych miejsc. I wykańczających dróg. Planowałem wybrać się tutaj od maja, gdy przyjechałem samochodem na odwiedziny Krainy 5 jezior. Wtedy polatałem dronem, miałem spinę z lokalnym marginesem społecznym. Po prostu debilem, który przywalił się, że mu chatę z drona nagrywam. I jeszcze się odgraża, że jak go okradną to on mnie poda na milicję. Ciekawe na jakiej podstawie. :) No po prostu zjeby. No ale miałem taką sytuację pod Połczynem - gdy nagrywałem Drawski Park Krajobrazowy. Ludzie to są zjeby. Nie raz tak mówiłem i nie jedna osoba po latach się przekonuje do moich słów. Społeczeństwo składa się ze zjebów. A ich odczucia, strach jakkolwiek nie byłby wiarygodny nie jest przecież powodem do zaniechania swoich działań. A tak szczerze to mam wyjebane na jakiś dom - nawet nie wiem który to XD Było tam kilka rozbitych posiadłości wśród jezior i otaczających ich lasach. No i skupiałem się na tych lasach... Pomijając w tej historii wystąpienie tego zjeba umysłowego - była to piękna przygoda, która zainspirowała mnie do lepszego poznania dróg, wśród lasów które oblatywałem dronem. Całość w bliskiej odległości od Połczyna - najdalej zbliżyłem się do Kluczewa a stąd już nie daleko do Starego Reska i samego Czaplinka ;) Obstawiałem, że trasa będzie miała ok. 40 km. I w sumie tak by było - ale koszt czasowy spory - z powodzeniem 3-3,5h tylko na jazdę trzeba liczyć! A gdzie jakieś postoje, ujęcia z drona? To w sumie z godzinę a nawet 1,5h trzeba by było doliczyć! Szukam takiego usprawiedliwienia, że wziąłem sobie dzisiaj dzień wolny w szkole. Nie pojechałem jednak od razu - dopiero po godzinie 10. Na nieco ponad 2h do szkoły zajrzałem głównie w swoich sprawach. A potem tych szkolnych :-) Za dużo myślę o szkole. Nie mogę się tak jej poddawać. No i tak się zastanawiałem na ile jest sens brać ten dzień wolnego. To przecież nie daleko. Szybko się dojedzie do Połczyna. Trasa niby 40 km. Tylko naiwnie liczyłem na nią 2h. Całość jednak trochę się rozciągnęła w czasie. A moje wątpliwości minęły. Nawet jeśli bym ze szkoły urwał się ok. 14. To nim bym coś zjadł, ostatecznie tu przyjechał byłoby pewnie w okolicy 15:30-16:00. I teraz doliczając czas jazdy w oryginalnie zaplanowanej trasie - względem oryginału nieco wydłużyłem trasę wracając do Połczyna. A także czas na zdjęcia, postoje i loty dronem to wróciłbym ok. 20. Już padnięty. I nie wiele bym z tego skorzystał. No niby się da - bo teraz dni długie nawet do 22 widno. No ale tak w środku tygodnia?! Gdy przede mną jeszcze ten cholerny dzień tygodnia jakim jest: "środa"?... Środa w II semestrze roku szkolnego 2024/25 jest nie fajna. Nie fajne zajęcia i nie fajny układ tych zajęć. W innym wypadku nie byłoby problemu - pewnie zwyczajowo do tej 8 rano bym już był, nim bym był zdolny do działania pewnie byłaby ta 9-10. No ale spokojnie mógłby dzień minąć. I to nawet produktywnie! No a tak niestety. Pociesza mnie jednak fakt, że jeszcze kilka śród i będzie koniec tych niefajnych zmagań. A może przyszły rok szkolny będzie lepszy? Przynajmniej organizacyjnie! No ale z drugiej strony... Mam sporo dni wolnych.. I nie mogę się zadręczać tym, że chcę sobie zrobić wolny dzień. Odpocząć od szkoły i spraw które mam w niej na co dzień. I spędzić czas tak jak dawniej tak jak lubiłem. Czyli z Aurelią.. Na wycieczkę w te rejony chcą dołączyć koledzy: GŻ, MM. Tylko.. Na ten pierwszy raz tutaj wolę jechać sam. Samemu poznać te strony. I można wtedy ruszyć na pełną eksplorację. A jak się okazuje nie była to łatwa trasa. Zaczyna się z trudami i z trudami kończyła. W zdecydowanej większości zrobiłem te kółko tak jak planowałem w jednym momencie - za wsią Ogrodno nie wracałem w stronę drogi DW163. A odbijałem na Połczyn. Taka mała historia za tym stoi. No bo początkowo stanąłem autem w samym Połczynie. No ale coś tak przestaję ufać ręcznemu hamulcowi w samochodzie. Jakoś tak to dziwnie skrzypi. A to był parking pod wzniesienie. Aby więc tu nie stać to szukałem innego parkingu i tak zrobiłem niepotrzebnie rundę za Połczyn do Połczyńska (prawda, że dziwna nazwa wsi?). I ostatecznie szukałem parkingu na ul. Solankowej w Połczynie. Tylko to jakiś dziwny parking. Jeden jest prywatny. Drugi niby na czas. A pieprzyć to... I właśnie na ul. Solankowej jadąc autem zwróciłem uwagę na ciekawy obiekt. Szykował się urbeks! Musiałem sprawdzić tą lokację i zostawiłem sobie tą przyjemność na sam koniec.. Ostatecznie jednak tam nie wbiłem. Jedyne wejście to wąskim oknem przez piwnicę. A nie zostawię Aurelii bez opieki. No i nie ma pewności, że bym przeszedł... :) No ale to co przejechałem to moje! Dzięki dodatkowemu zaangażowaniu udało się dziś pokonać próg 50 km. W myśl nie pisanej zasady której staram się trzymać, że na wyjazdach chcę zrobić trasę min. 50 km.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1601

  • Trasa nr [łączna]: 1678
  • Trasa nr [na blogu]: 1592
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 2
  • W tym roku: 66

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1664 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1578 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 26310.8 km
  • Stan Licznika Końcowy: 26363.73 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 26170.15 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 4726 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 4779 km

  • Maksymalna prędkość: 35.6 km/h

  • Przejechałem: 52.93 km
  • Przejechałem [msc]: 71.28 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1630.06 km
  • Przebieg roweru [suma]: 63063.52 km

  • Przejechalem w 2025: 1630.06 km
  • Podroż dookoła świata (2025) 4.0751 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 157.6588 [%] km

  • Czas jazdy: 03:56:03 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4021:37:32 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3798:11:24 h
  • Czas Jazdy Suma (2025): 106:09:06 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 04:54:20 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:27:10 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:36:30 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:22:21 h

  • Średnia: 13.46 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego po wspominanych przebojach z szukaniem parkingu! Które mogły zaowocować w nie planowany urbeks, ale niestety nie udało się... Zaczyna się z końca Połczyna - czy to już Połczyńska? Mam wątpliwości. Z ul. Warszawskiej blisko cepeenu Orlena. Wjechałem w same wielkie kałuże, które optymistycznie przedstawiały to w co się pakuję jadąc w nieznane. Poranek był jeszcze chłodny ale jechałem od początku w krótkiej koszulce i spodenkach. A dopiero po południem było naprawdę ciepło. Wiatr osłabiał temp. Był dodatkowym utrudnieniem, które mogłem ignorować bo mało jeździłem po otwartej przestrzeni. Co najwyżej tam gdzie naniszczyli tych drzew i lasów. A tu są takie ogromne tereny leśne, że mogą szaleć! A co ciekawe komary nie szaleją! Spryskałem się przed wyjazdem sprayem na robactwo. Obłożony ciężkimi sakwami - biorąc ze sobą 2 butelki 1.5L wody, kanapki, i nie potrzebnie wożone zimowe ubrania a w drugiej sakwie jakieś śmieci: drona i aparat. Ruszam na podbój nieznanego! Ruszając przez miejscowość: Połczyńska. Nawet jak bym chciał ją jakoś odmieniać to nie wiem jak! Pod Połczynem miejscowość Połczyńska. Jakby to nie mógł być po prostu Połczyn dalej. Byłoby łatwiej. No cóż, mijam te nieznane strony jadę fragmentem po drodze DW163 i odbijam na nieznane! Na Gawronko potem Czarnkowo. Mimo, że drogi szutrowe, miejscami z kamieni.. Jedzie się w miarę ok. Widoki piękne. Drzewa przy drodze. Nieco pod górkę ale pięknie. Nie widać wielkich śladów po ulewach deszczu. Jedzie się spokojnie. Jednak czas pryska już za Czarnkowem w stronę Bolegorzyna. Z pięknej szutrowej drogi zostają wspomnienia. Wąska droga, pełna błota i niebezpiecznych kamieni. Dookoła ciągną się kilometrami łąki, ogrodzone pastuchami. A tam stadniny koni! Wieś i jej nie zapomniany urok w pełnej okazałości. A pół biedy z tym, że ciężko tu jechać. I tak do samego Bolegorzyna. Tam już łatwiej ale jestem narażony na wiatr. I wzniesienia. Kolejny ciężki odcinek drogi prowadzi mnie przez znaną miejscowość do kolejnej znanej czyli do Kluczewa. Ile razy byłem w Kluczewie tyle razy widziałem znak do plaży: 1,5 km. I nigdy tam nie jechałem. Aż do dziś! Odbiłem od mojej planowanej trasy do tajemniczej plaży przy Zatoce Kluczewskiej. Objeżdżałem już te rejony od półwyspu Uraz. Swoją drogą nie warta odwiedzenia wieś nastawiona na turystów - ten Uraz cały. Sama plaża skromna ale ładna. Podobnie jak całe strony Kluczewa. Tak sobie myślę, że jeszcze tu przyjadę - ale skupię się stricte na samym Kluczewie i jego okolicy. Poznawaniu tutejszych dróg i miejsc! A tym samym trasa biegła dalej. Udawałem się teraz w stronę Stare Gonne. Nie wiedziałem, że mam alternatywę to do skrzyżowania na Stare Gonne - podpisane jako droga na Barwice pojechałem kawałkiem po DW163. A, że lubię sobie czasem odbić to odbiłem na taką zarośniętą polną drogę prowadzącą do jakiś zarośli. Spędziłem tam chwilę czasu wśród latającego robactwa, wysokich traw. I pięknych młodych brzózek. Czas mija a drogi nie ubywa. A więc trzeba jechać dalej. I o ile droga do Stare Gonne mimo paru wzniesień była znośna, droga na Kocury a z nich na Popielewo była przyjemnością - skrytą wśród drzew, pól. Pojedynczych wsi. To droga z Popielewa była masakrą, która odbierała całą radość z jazdy z tych sporych wzniesień.. Nie da się oszukać przeznaczenia! Za każde "z górki" trzeba będzie zapłacić. I czas zapłaty już nadszedł. Ciągnąca się 2 km droga. Jak w górach... Naprawdę jak w górach. Na 100m jeden dom. I na każdy na innej wysokości. Niekończący się trud, co już myślałem, że za zakrętem koniec to szło kolejne wyzwanie... I tak się ciągnęła ta droga do wsi Ogrodno. To tutaj powinienem skręcić w lewo w oryginalnej trasie i wrócić do drogi DW163. Zamysł był taki, że stanę w leśnym parkingu wzdłuż DW163 w okolicy Krainy 5 Jezior. Na tym samym parkingu gdzie miałem spinę z jakimś zjebem umysłowym, który boi się, że go okradną. A, że stałem w innym miejscu. I wybierałem się na nie doszły urbeks do Połczyna to zamiast skręcić od Ogrodna w lewo na Milice odbiłem w prawo na Połczyńska. Mając cały czas z górki z przyjemnością wjechałem do Połczyna. Od razu wybrałem się na ul. Solankową. Obadałem temat, że urbeksu nie będzie :( I zawiedziony wjechałem w miasto. Trochę pod prąd trochę chodnikiem i byłem już na starówce Połczyna. Szybko znalazłem punkt gastronomiczny. A,że pierwsza była pizza to skusiłem się na pizzę w restauracji Pinokio. Pizzę zjadłem wśród natury - blisko parku Zdrojowego w Połczynie. Skąd udałem się na małą przejeżdżę po parku i raz jeszcze na ul. Solankową. Kończyła się ona znakiem zakazu wjazdu, który nie dotyczy rowerów, pojazdów namaszczonych przez tutejsze uzdrowisko... Cóż to za droga? Nie poznałem jej od razu ale to droga która wbija się w drogę DW173 i prowadzi do Drawska Pomorskiego. To nie rozumiem. Dlaczego Uzdrowisko zamknęło tą drogę?! Kto im dał taką władze? Nie widzę aby były prowadzone jakieś remonty, cokolwiek co uzasadniałoby takie kroki. Napisałem w tej sprawie do Urzędu Miasta w Połczynie. Niestety do dziś (08.06) - gdy opisuję tę przygodę z początku tygodnia - nie otrzymałem odpowiedzi. Ciekawe czy dostanę odpowiedź na incydent z ul. Solankowej gdzie bus dostawczy zablokował chodnik. Wjeżdżając chamsko po chodniku czterema kołami. A wszystko po to aby zaoszczędzić 2 metry drogi. Gdyby stanął równolegle do krawężnika na ulicy gdzie już i tak stały auta. To dosłownie nadrobiłby 2m drogi. A stałby sposób nie budzący kontrowersji... No cóż... Nie chętnie bo nie chciałem wracać ale po zbadaniu sprawy z tajemniczym znakiem za Uzdrowiskiem... Wracałem powoli do samochodu. Kilka godzin temu pakowałem się na wyjazd. Teraz nie pozostawało mi nic innego jak się rozpakować. I wrócić do domu. Przede mną do przeżycia kolejne trudne dni...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa03czerwca2025zdj1.jpgtrasa03czerwca2025zdj2.jpgtrasa03czerwca2025zdj3.jpgtrasa03czerwca2025zdj4.jpgtrasa03czerwca2025zdj5.jpgtrasa03czerwca2025zdj6.jpgtrasa03czerwca2025zdj7.jpgtrasa03czerwca2025zdj8.jpgtrasa03czerwca2025zdj9.jpgtrasa03czerwca2025zdj10.jpgtrasa03czerwca2025zdj11.jpg


Mapa przebiegu trasy :)