12.05.2024
Jazda nr: 1416

Tagi: drzewa, narnia, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza krótka trasa to było mała uzupełnienie wczorajszej przygody: Historiami przygód na której to wybrałem się na koniec dnia podziwiać zachód słońca. Pomyślałem o Narnii do której tak często nie zajeżdżam choć byłem tu na pieszo w ostatnim czasie. Tylko to nie to samo co rowerem :) Wiadomo... Jeśli nie liczymy trasy z 11.05 to ostatni raz w Narnii byłem 2 msc wcześniej w dniu 09.03: Brodnikowe tajemnice & Narnia. Ze względu na liczne zbrodnie jakie mają tu miejsce trudno mi oceniać co się dzieje w czasie. Fakt pozostawiania na wiele tygodni a czasem i miesięcy wyrzniętych (wprost mówiąc: zamordowanych drzew) nie pomaga. Nie wiadomo które zbrodnie miały kiedy miejsce. Tylko jadę i widzę jak wszystko jest zarżnięte i zniszczone. W głębi Narnii zbrodniarze są jeszcze bardziej bezczelni gdyż pozostawiają wyrżnięte drzewa tak jak padły. I w ogóle już po to nie wracają. Weryfikuję to - po tygodniach czy miesiącach odwiedzając na nowo te drogi... I wciąż jest ten sam problem - czyli to co zniszczone tak pozostaje. Nie przeszkadza to jednak w kontynuowaniu zbrodniczych zapędów i niszczeniu kolejnych elementów tego nie wielkiego lasu, na zawsze zmieniając te piękne miejsce w obraz nędzy i rozpaczy. Smutna była dzisiejsza wyprawa. I jeśli chodzi o poranne godziny jak wyjeżdżałem w trasę (w okolicach godz. 9) jeszcze dość chłodnawa... Dopiero bliżej godz. 10 czy po godz. 10 robiło się ciepło. Mam jednak plany na ten niedzielny dzień - więc jedyne co mogłem zrobić to jechać z rana albo w ogóle. A, że wczoraj się zarżnąłem prawie 120 km.. To dzisiaj doprawiłem się jedynie takim małym wyjazdem - małym, nie szkodliwym. Zdziwiony nieco jestem bo nie miałem większych problemów z jazdą. Zmęczenie również nie dawało się we znaki. A przecież powinno po takim intensywnym dniu jaki miał miejsce wczoraj. Zamiast jakiś negatywnych odczuć - pojawiały się jedynie pozytywne. Rozpoczynał się piękny i ciepły dzień. Choć to kolejny z rzędu... To już taka "normalność" podczas której mocniej wieje wiatr. I jedynie ten wiatr przeszkadza cieszyć się piękną pogodą, czystym od chmur niebem z ciepłym wiosennym słoneczkiem.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1424

  • Trasa nr [łączna]: 1502
  • Trasa nr [na blogu]: 1416
  • W tym tygodniu: 5
  • W tym miesiacu: 8
  • W tym roku: 68

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1489 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1403 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 13 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 21191.6 km
  • Stan Licznika Końcowy: 21205.82 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 21068.52 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 33673 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 33687 km

  • Maksymalna prędkość: 26.3 km/h

  • Przejechałem: 14.22 km
  • Przejechałem [msc]: 300.86 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2047.08 km
  • Przebieg roweru [suma]: 57905.66 km

  • Przejechalem w 2024: 2047.08 km
  • Podroż dookoła świata (2024) 5.1177 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 144.7642 [%] km

  • Czas jazdy: 00:56:49 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3695:10:48 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3471:44:40 h
  • Czas Jazdy Suma (2024): 131:14:45 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 19:51:24 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:28:56 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:55:48 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:17 h

  • Średnia: 15.24 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie przez Narnię, z której odwrotnie niż wczoraj - wyjeżdżałem. W dniu wczorajszym do niej wjeżdżałem. Minąłem nieco gorszą drogę przy torach, i znalazłem się w Narnii. Tak jak się obawiałem - zbrodnie, zbrodnie i zbrodnie. Już wczoraj to przeczuwałem - a za dnia lepiej widać. Zrobiłem kilka zdjęć tego co się dzieje na tę chwilę w Narnii. I wkrótce ją opuściłem. Miałem jednak dzisiaj parę myśli związanych z tym pięknym miejscem. Mimo tak licznych wycinek wciąż jest tu ładnie. Chciałbym się wybrać tutaj jesienią jak za dawnych lat. Pewnie będę musiał zrobić to sam :\ Nawet po szkole mogę przyjechać. W normalnym trybie "pracy" byłoby to trudniejsze. Szczególnie w takich jesiennych miesiącach gdy te dni nie są długie. A kolory na drzewach nie trwają zbyt długo - to krótki czas, w który trzeba się wbić! Pewnie będę realizował ten zamysł w nadchodzącej jesieni. I pewnie jeszcze wrócę do Narnii. Zapuszczę się w jej otchłanie. Dzisiaj tego nie robiłem bo nie mam na to czasu, ale któregoś dnia jeszcze pewnie wrócę... A wrócę po nic innego jak nie po to aby się bardziej po wkurwiać i zdołować tym co się dzieje w tym miejscu :( No cóż, opuściłem Narnię z myślami o przyszłości. Nie ma co rozpamiętywać tego co było... Może lepiej skupić się na tym co dopiero przede mną co dopiero nastąpi?...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa12maja2024zdj1.jpgtrasa12maja2024zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)