13.06.2023
Jazda nr: 1246

Tagi: drzewa, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie w malownicze rejony wsi Żabowo i to co się za nią skrywa mianowicie wieś Brzozowo. O ile wieś Boguszyce jest już znana na blogu, i rzadko ale zdarzało się w tamte rejony zawitać o tle w Brzozowo nie. Wiele wskazuje na to, że mógłbym tam być rowerem np. w 2015 r. czy może wcześniej. No ale nie udało mi się tego potwierdzić: brak dowodów, zdjęć czy jednoznacznych wpsomnień czy oby na pewno byłem tam rowerem. Bo wieś samą w sobie pamiętam - kiedyś bywałem tam samochodem. Może nawet więcej niż raz. Mieszkała tam matka ciotki z Makowic, której obecnie nie ma już wśród nas ✝. I to kolejne lata mijają od tego wydarzenia. Więc kiedy mogłem tam bywać? No w sumie lata minęły... I nic prócz zatartych wspomnień nie łączy mnie z tą wsią. Nawet nie mogłem zidentyfikować dokładnie do którego domu jeździłem. Zresztą mam w pamięci wiele takich wspomnień, które same w sobie nic nie znaczą i nie łączą się z jakimś konkretnym miejscem czy osobą. Jednak miałem zaplanowane na krótko przed wyjazdem do Kaszub aby w te regiony Żabowa, czy Sąpólska dojechać. Przed wyjazdem na Kaszuby: Kaszuby - dzień 1/3. Za to czas na to znalazłem już po... :) To spokojniejsze, krótsze trasy gdzie prócz dzisiejszej ważna jest również wczorajsza: "Sąpólskie pola". Bo nie ma dowodów zarówno na to, że w samym Sąpólsku czy Brzozowie kiedykolwiek byłem. W okolicy owszem i to wiele razy. I mam z tego tytułu wiele śladów na mapie z tych odwiedzanych miejsc. No ale same Brzozowo? Tyle co byłem tam autem to na pewno. A inne możliwości są nie do potwierdzenia. Może tak było może nie. A jeśli było to nie wiadomo kiedy. Teraz wiem na pewno, że było to dziś 13.06.2023 r. Tyle regionów w swojej najbliższej okolicy zwiedziłem do tej pory przez te przygody ciągnące się przez ponad 52 tyś km z Aurelią... A jednak wciąż są miejsca do których nie zajrzałem (przynajmniej rowerem) jak właśnie te Brzozowo czy Sąpólsko, które odwiedziłem dopiero wczoraj (12.06.2023 r.) po tylu latach jeżdżenia i zwiedzenia wszystkiego dookoła... Dzisiejsza wycieczka była bardzo fajna jednak także męcząca - piaszczyste drogi, zniszczone z płyt jumbo. I nieco nie przejezdna droga przez las pod sam Potuliniec. Właśnie wracając z Brzozowa miałem tą nadzieję, że uda mi się przejechać pod Potuliniec od strony tamtejszego sporego gospodarstwa rolnego. A to niestety okazało się nie możliwe. Nie ma fizycznego przejazdu, las jest ogrodzony od pola i nie da się przejechać. I musiałem przedostać się drogą, której chciałem uniknąć - drogą na Boguszyce, które już odwiedzałem nie raz. I nic tam dobrego nie czeka... Realnie dobrego dojazdu nie ma i jedynym rozsądnym wyjściem z Boguszyc jest wracać do Żabowa. Nie pchać się w to. No ale dziś wyjścia nie było. I musiałem zrobić tak takie spore kółko, spory objazd do Potulinca. Drogą na wprost byłoby najlepiej i najbliżej. Tego przejazdu jednak nie ma podobnie jak wielu tych dróg, przecinających ten leśny obszar. Na mapach - ja korzystam głównie z OpenStreetMap - tego nie ma... I to tylko potęgowało problem dzisiejszej trasy, męczyć się przez to wszystko i walczyć z hordą owadów, które i tak atakowały i tak, niezależnie od tego, że byłem spryskany sprayem na nie...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1253

  • Trasa nr [łączna]: 1332
  • Trasa nr [na blogu]: 1246
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 8
  • W tym roku: 86

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1320 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1234 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 15664.9 km
  • Stan Licznika Końcowy: 15700.2 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 15625.2 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 28139 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 28175 km

  • Maksymalna prędkość: 28.4 km/h

  • Przejechałem: 35.3 km
  • Przejechałem [msc]: 314.46 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3345.63 km
  • Przebieg roweru [suma]: 52399.88 km

  • Przejechalem w 2023: 3345.63 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 8.3641 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 130.9997 [%] km

  • Czas jazdy: 03:08:45 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3336:11:13 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3112:45:05 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 228:03:17 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 24:51:21 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:06:25 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:39:06 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:03 h

  • Średnia: 11.27 km/h
Dzisiejsza trasa prowadziła znanymi i nieznanymi szlakami. Podobnie jak wczoraj problemem był wiatr a nie wysoka temp. ta wcale taką się nie wydawała. A może wręcz przeciwnie? Wydawało się, że jest jakby zimno... Mało przyjemnie. A do tego oczywiście było tak, że dopóki nie jeździłem to było wszystko ok. A gdy zacząłem jeździć to się chmurzyć zaczęło. Miałem nawet obawę o to, że będzie padać. Gdy kręciłem się pod Potulincem te powietrze było takie ciężkie, że istniało ryzyko, że może coś będzie padać... Nieprzyjemnie się robi w tej pogodzie. I nie będzie już gadania bzdur, że jest susza skoro w nadchodzących dniach ma być deszczowo i burzowo. Czyli już nie będzie tak fajnie :( No i co z tym dzisiejszym wyjazdem... Rozpocząłem go od drogi w stronę Nowogardu - dawnej drogi DK6. Mam do tych czasów sentyment. Wtedy było fajnie. A teraz się tyle pozmieniało. Niby jest lepiej i wygodniej bo jest ta droga S6. No ale jakoś tak... brakuje tego klimatu. I myślę tak i piszę o tym nie długo po wpisie: Kaszuby - dzień 2/3. Gdy wręcz narzekałem na brak drogi S7. A ta by mocno pomogła w tych mocno z urbanizowanych terenach. Zresztą takich braków jest jeszcze co nie miara... Takich dróg co by się przydały już. A dopiero powstaną. No dobra jechałem w stronę tego Nowogardu i za Wyszogórą odbiłem na Łosośnicę. Kontynuowałem moją podróż na kolonię Żabowa z wysokości Sąpólka, które mijałem polną drogą tak z boku. Tak dojechałem do Żabowa a z stamtąd prosto do Brzozowa. Skąd odkryłem wyjazd z Brzozowa na leśną drogę w stronę Boguszyc. Tu zresztą jak wszędzie wiele dróg jest połączonych w taki czy inny sposób. I tak ciągle można coś nowego odkrywać! Niestety jednak Boguszyc nie udało się ominąć. Oczywiście mogłem jechać drogą... Tylko dzisiaj ze względu na ten silny wiatr pod który bym wracał wolałem uniknąć tych wątpliwych przyjemności... Próba przedostania się się przez las (na wprost) się nie powiodła... Więc przyszło mi jechać po tych nieprzyjemnych drogach, częściowo zasypanych piachem gdzie można poczuć się jak na plaży. Płyty jumbo nie są takie złe, ale regiony zasypane piachem? No ale dzięki temu odkrywałem kolejne nowe drogi. W tym nieznany mi dotąd wjazd do Potulinca (bokiem od gospodarstwa za Potulincem). Widziałem tą drogę niejednokrotnie gdy bywałem w tych regionach jednak nigdy tam nie wjeżdżałem. Aż do dziś! Jakaś korzyść z tego była... A finał już taki typowy. Aby uniknąć jazdy pod wiatr - pojechałem na Sowno. I z niego kawałkiem alternatywnej drogi przez pola - ale nie jechałem do końca do Sowno Tartak. Odbiłem szybciej pokonując ostatnie chwile dzisiejszej trasy już asfaltem, wzdłuż mojej ulubionej drogi DW108. Zresztą wie o tym każdy kto przeczytał choć kilka moich wpisów na blogu...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa13czerwca2023zdj1.jpgtrasa13czerwca2023zdj2.jpgtrasa13czerwca2023zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)