08.08.2019
Jazda nr: 450

Tagi: zs, zs_tr20stka |

Trasa z dnia dzisiejszego była taka od niechcenia, z poczucia obowiązku aby zachować tą ilość tras przeznaczonych na tydzień. Choć tak naprawdę nie chciało ami się ani dzisiaj ani wczoraj jechać. Mam w robocie taki cięższy tydzień, nic mi się nie chce przez ten czas robić, nic mi nie idzie. A to jeszcze na rower iść. Walczę z taką zmienną pogodą, która mnie dodatkowo dobija. I jeszcze ta trasa. Miałem wraz z dzisiejszą trasą zajechać jeszcze do sklepu Dino! Zamarzyła mi się ta oranżada (naturalna), którą zakupiłem sobie podczas ostatniej wizyty: ZS: Sklep Dino z 06.08. Tylko kurde drogie to : Aż 4,69 zł za 1.4 L butelkę. Ale nie powiem dobra :) Wziąłem smak czerwonej pomarańczy, może teraz bym wziął inny. Coś czuję, że co jakiś czas będę sięgał po ten produkt. Tylko, że właśnie jest on drogi : Więc nie będzie mnie często na ten rarytas stać. No i dzisiaj niestety sobie nie dogodziłem :) Ciężko mi się jechało, źle, przynajmniej w pierwszą stronę do wsi Dołuje, skąd odbijałem na Stobno. Mogłem jechać dalej przez Stobno do Przecławia i do Dina. Na ten krok się jednak nie zdecydowałem i pojechałem tradycyjnym przebiegiem, tej tradycyjnej Szczecińskiej trasy "20-stki".. Pokonując mroczne, takie burzowe chwile.. O tak, gdy wyjeżdżałem po godzinie 17, sprawdzałem mapę burzową, dookoła Szczecina szalała burza, która w samym Szczecinie nie zawitała, przeszła bokiem. Tutaj tylko strasznie wiało, było wiele kłębiastych, złowrogich w swych intencjach chmur, i w Mierzynie przelotnie pokropiło.. Samej burzy jednak nie było. Powiem więcej. Gdy już wróciłem do akademika, zza chmur wybiło się słońce, które centralnie napierdalało mi przez szybę do pokoju - prosto [KURWA] na mnie. O tak [KURWA] to jest złośliwość natury, no naprawdę!
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 453

  • Trasa nr [łączna]: 536
  • Trasa nr [na blogu]: 450
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 5
  • W tym roku: 109

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 528 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 442 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 8 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 54.95 km
  • Stan Licznika Końcowy: 74.26 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 12481 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 12481 km

  • Maksymalna prędkość: 33.1 km/h

  • Przejechałem: 19.31 km
  • Przejechałem [msc]: 119.28 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3067.94 km
  • Przebieg roweru [suma]: 20215.93 km

  • Przejechalem w 2019: 3067.94 km
  • Podroż dookoła świata (2019) 7.6698 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 50.5398 [%] km

  • Czas jazdy: 01:14:55 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1271:49:44 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1048:23:36 h
  • Czas Jazdy Suma (2019): 192:06:30 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 07:15:59 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:27:12 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:45:45 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:18:52 h

  • Średnia: 15.66 km/h
Dzisiejsza trasa nie wypada jako najlepsza. Pojechałem taki zmęczony, bez sił, bez chęci, bez poczucia misji w jeżdżeniu rowerem. Ciężko mi się jedzie. Ostatnie dni w pracy dają mi się we znaki. Nieustanne kłótnie tutaj, zawiść, zła atmosfera. Do tego ciężko mi po nocach spać. Jakoś mija dzień po dniu, a ja wciąż żyję nadzieją na zbliżający się długi weekend, ze względu na wolny dzień (15.08) - chciałbym mieć wolny piątek (16.08) i poniedziałek (19.08). Aby trochę odpocząć, zrealizować swoje sprawy. A nie tylko gnać co dzień do tej pracy i gnać. Co mnie wykańcza. Wykańcza także (co gorsza) moją chęć do rowerku.. Zabija piękne chwile, które mógłbym spędzić z Aurelią, będąc znów szczęśliwym.. pełnym sił.. i możliwości jak to bywało w wakacyjne chwile ubiegłych lat. Nie chcę myśleć, że te piękne czasy minęły. Ale tak pewnie jest. Gdyby tego było mało, to z każdym tygodniem, każdym dniem a to już 3 msc i 2 dni, odkąd zacząłem pracę, uświadamiam sobie jak bardzo męczy mnie życie w mieście. Jak ja bardzo nienawidzę miasta! Każdy dzień jest tu męką. Nie ma to jak wioska.. wiejskie tereny.. Dzisiejsza trasa jaka by nie była, nie dość, że niesie za sobą nową historię, to niesie dla mnie ważne spostrzeżenia! Postanowiłem i wcielę to w życie pewnie od przyszłego tygodnia, że nie będę na siłę jeździł co drugi dzień w tygodniu, robiąc zwykle: 3-4 trasy w tygodniu a będę jeździł średnio co 3 dni, i robił zwykle: 2-3 trasy tygodniowo. Powinno to zminimalizować takie fatalne trasy, brak sił, i chęci do jeżdżenia z czym nie spotykam się przecież dzisiaj. Takim przykładem jest choćby trasa: ZS: Zguba Niebuszewa. Więc tych przykładów z czasem może być coraz więcej. A to dopiero 3 msc.. Przeraża mnie co będzie dalej.. A skoro już teraz jest źle nie tylko rowerowo, ale ze zdrowiem, z pracą.. To z czasem może być tylko gorzej.. Aha na koniec dodam tylko, że dzisiaj cholerny licznik Sigma nie chciał działać :) Zaraz po wyjeździe z akademika, się zjebał i się już nie odjebał. jak to dobrze, że od weekendu, zza światów wrócił mój wierny kompan. Licznik Thorn ;) Jebać te SIGMY, te nowe liczniki. Są chuja warte :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa08sierpnia2019zdj1.jpgtrasa08sierpnia2019zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)