Trasa z dnia dzisiejszego kończy tą pierwszą moją taką podróż (urlopową) gdzieś dalej, ku nie znanemu ze spaniem na miejscu. Bardzo fajnie spędzone dni z dużym naciskiem na dzień 1: Kaszuby - dzień 1/3. Ten mimo wszystko przyniósł najwięcej przejechanych kilometrów, kolejne włącznie z dzisiejszym już po tyle nie. Jednak i tak było fajnie a na końcu się okazuje, że może jestem tu za krótko? Było fajnie, spało się w fajnym miejscu. To w sumie chciałoby się zostać tu dłużej. W ten ostatni dzień zrobiliśmy coś od czego w końcu trzeba było zacząć. Czyli ruszyliśmy od miejsca spania (Tągowie) na wycieczkę. Dzisiaj w planach Bytów i okolica. Chociaż wyszło tak, że skupiliśmy się głównie na Bytowie. Ruszając z Tągowa a dokładnie Tągowo Wybudowania pojechaliśmy na wieś Struszewo a stąd na Borzytuchom - jadąc tym samym szlakiem Parku Krajobrazowego Dolina Słupi: Dolina Słupi. Tak się złożyło, że akurat tak jechaliśmy bo tak pojechaliśmy :) Nie skręciliśmy na wieś Dąbrówka. A to nią jeździliśmy przez ostatnie dni samochodem na wszystkie wyprawy i powracaliśmy. Więc zamiast zacząć eksplorację od poznania okolicy to polecieliśmy dalej do Kościerzyny, Kartuzy po Gdańskie Żukowo. Teraz było za późno to wszystko nadrobić. Dziś nie było już całego dnia na wycieczkę, tyle co do tej 16-17 tak było planowane. Aby na spokojnie sobie wrócić to dalej nie jest krótka trasa - prawie 200 km drogi. Chwilę to zajmie i w sumie zajęło i tak dosłownie na planowany czas się nie udało. W sumie w domu byłem dopiero po godzinie 21. Nic nigdy nie wychodzi tak jak jest planowane. Jednak mając już pewną wiedzę o tym co jak wyglądało.. Można lepiej sobie zaplanować przyszłe wyjazdy. Najlepiej mieć wyjazdy i powroty do miejsca spania - bez tych dojazdów samochodem dodatkowo. To zawsze czas zajmuje - spakować rowery, potem rozpakować. A tak od razu wsiada się - jedzie i wraca. Nie ma już tego problemu i można wykorzystać czas na dalsze jazdy. Tym razem się tak fajnie nie udało wszystkiego rozplanować. Następnym razem jednak na pewno będzie lepiej. I tak... Poznaliśmy tą bliską okolicę Tągowa: Tągowie - Wikipedia. Dojechaliśmy co prawda dużym objazdem ale dojechaliśmy do Bytowa i trochę po samym Bytowie pojeździliśmy zwiedzając go trochę. I trzeba było niestety wracać... Najchętniej bym jednak wrócił w te strony np. w przyszłym roku. I połączył ślady na mapie. Ślad z Koszalina do Tągowa, a potem z Bytwa do Kościerzyny. I z Żukowa do Gdańska. I z góry - z Gdańska do Koszalina. Aby wszystkie ślady były połączone - tworząc spójną część minionych przygód nie tylko z Aurelią ale z JS... :3 To w końcu mój pierwszy tak poważny wyjazd. A do tego nie jechałem na nim samotnie a miałem towarzystwo... A to najbardziej się liczy aby nie być zawsze sam. A dotąd często tak było, dotąd przejechałem tak setki tras na których byłem tylko ja i Aurelia tylko ja i Aurelia. A teraz ta perspektywa się zmienia w pozytywnym kierunku.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1251
Trasa nr [łączna]: 1330
Trasa nr [na blogu]: 1244
W tym tygodniu: 5
W tym miesiacu: 6
W tym roku: 84
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1318 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1232 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 15598.5 km
Stan Licznika Końcowy: 15640.3 km
Stan Licznika Końcowy2*: 15565.3 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 28073 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 28115 km
Maksymalna prędkość: 35.6 km/h
Przejechałem: 41.8 km
Przejechałem [msc]: 254.52 km
Przebieg roweru [rok]: 3285.69 km
Przebieg roweru [suma]: 52339.94 km
Przejechalem w 2023: 3285.69 km
Podroż dookoła świata (2023) 8.2142 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 130.8499 [%] km
Czas jazdy: 03:31:44 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3331:26:08 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3108:00:00 h
Czas Jazdy Suma (2023): 223:18:12 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 20:06:16 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:21:03 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:39:30 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:04 h
Średnia: 11.89 km/h
Dzisiejsza trasa w te ostatnie godziny spędzone na Kaszubskich ziemia, poprowadziła nas pięknymi stronami tych ziem, przez Dolinę Słupi, lasy i kolejne wsie, na których jest mnóstwo jezior od mniejszych po większe. Zaczynaliśmy trasę od Tągowa w stronę Bytowa. Jednak nie pojechaliśmy tam najprostszą i najkrótszą drogą. Choć najbardziej rozsądnie by było trzymać się drogi DW209 w Borzytuchom. A zamiast tego skręciliśmy na Osieki Bytowskie. Droga była zachęcająca. Fajna ścieżka rowerowa, asfaltowa i szeroka. Szkoda, że tak szybko się skończyła wraz z końcem wsi. Dalej było kilka kilometrów jazdy po starym bruku. Ani tu nie przyspieszysz ani przyjemności żadnej. I tak się ciągnęła ta droga aż po wspominane Osieki. Tam już asfalt. Nie na długo jednak. Wypatrzyliśmy drogę rowerową na Bytów w Niedarzynie. Niby tylko 9 km. A tam taki piach, że prowadzić rower ciężko a co dopiero jechać... Nie widziało mi się zbytnio w to coś pchać. A zresztą na mapie widać, że na wprost wyjechalibyśmy na drodze DW212. Wczoraj jechaliśmy nią samochodem do Kartuz. Jest dość ruchliwa. Niby można pojechać bokiem przez las tylko czy droga leśna byłaby opisana?... I trafilibyśmy w nią? Z naszym szczęściem pewnie nie. To myślę, że jazda po drodze asfaltowej z Niedarzyno nie była złym pomysłem i z pewnością bliższym tylko 7 km fajnej drogi po asfalcie, gdzie więcej było z górki niż pod górkę. W tamtych stronach trudno by było powiedzieć co nas by czekało. W końcu każda trasa czy droga to jakiś wybór. Daje pewne możliwości których nie dałaby inna trasa. Nie wiadomo jakby potoczyły się losy dzisiejszej wyprawy gdybyśmy wybrali inne drogi. A wybraliśmy jakie wybraliśmy. Najważniejsze, że osiągnięto cel czyli dojechaliśmy do Bytowa. Pokręciliśmy się po nim aby go pozwiedzać, starówkę i zabytki. I tak pojechaliśmy do zamku i Muzeum Bytowskiego. Fajne miejsce, warte odwiedzania: Muzeum ZachodnioKaszubskie w Bytowie. W muzeum mieliśmy okazję podziwiać prace Józefa Chełmowskiego. Poświęcona była dla niego cała galeria - mnóstwo obrazów, rzeźb itd: Prace Józefa Chełmowskiego. A to tylko wycinek tego co można byłoby zobaczyć gdyby było się tu dłużej. To dawałoby te możliwości. Może Bytów jakimś wielkim miastem nie jest, takie sprawia wrażenie, ma jednak sporo do zaoferowania. Po wycieczce po Bytowie gdzie prócz muzeum oglądaliśmy most kolejowy, po którym nigdy nie przejechał żaden pociąg, pojechaliśmy na obiad, a po nim przyszło niestety wracać. Wszystko co dobre dobiega końca. Tylko to co złe trwa zawsze... Wracaliśmy tak jak od trzech jeździliśmy samochodem po 2x dziennie przez Dąbrówkę. W Bytowie skręcaliśmy na ul. Szarych Szeregów i jechaliśmy na miejscowość Nieczulice a dalej do Dąbrówki. Dotąd prowadziła nas nawigacja a dziś zmysł orientacji którego nie mamy -.- Bo pojechaliśmy z Dąbrówki prosto do Tągowa, a nawet je minęliśmy szukając wjazdu na Tągowo Wybudowania. A przecież dojazd tam był z Dąbrówki - trzeba było w Dąbrówce skręcić a nie jechać na pałę prosto... Cóż, gdybyśmy objechali okolicę pierwszego dnia to tej wpadki by nie było. Na rowerze inaczej poznaje się okolice. I więcej zapamiętuje niż przejeżdżając samochodem. To czego się nie zrobiło a mogło zrobić nie ma na tę chwilę znaczenia. Było, minęło. Ważne aby przy następnej okazji nie powtórzyć dawnych błędów a wykorzystać dany czas wyjazdu jeszcze lepiej i jeszcze efektywniej! Po całej dzisiejszej wycieczce nie pozostało już nic więcej niż spakować rowery i wracać. Szkoda, ze smutkiem stąd dzisiaj wyjeżdżałem bo chętnie bym jeszcze został...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)