Trasa z dnia dzisiejszego jest krótką przejażdżką w jednych z moich najbardziej ulubionych leśnych tras! W Powalickich lasach.. :) Dobrze zaadaptowała się ta cykliczna trasa.. Bo wciąż do niej wracam i wciąż ją powtarzam! I tak dziś jestem tutaj.. W ten nie łatwy dzień - który zacząłem tuż przed godz. 9 rano. Wróciłem po godz. 24 z wczorajszego ogniska. Czyli byłem na ognisku wczoraj (12.06) a wróciłem dzisiaj (13.06). Tyle co się przespałem. Zaliczyłem śniadanie. I od razu pojechałem bo dzisiaj ma być nie fajna pogoda. Co ma się zacząć już po godzinie 12.. Deszcze i burze. I jeszcze jutro (w niedzielę 14.06) ma być brzydko. Właśnie deszczowo, burzowo. Z temp. poniżej 20℃.. Zdążyłem przed tym deszczem. Przed tym wszystkim.. Do deszczu miałem jeszcze z jakieś 5 min! Tylko tyle dzieliło mnie aby zmoknąć.. Bo.. Zdążyłem wrócić.. Spakować Aurelię. I wyjechać autem za Pniewo. I właśnie szła chmura z dość intensywnym deszczem.. By było nie ciekawie jakbym się w tą chmurę wpakował.. No ale cóż.. Nie zawsze się udaje.. Pewnych komplikacji na trasach się nie uniknie. No akurat dzisiaj się udało.. No ale tak nie będzie zawsze.. W końcu w przeszłości nie raz się jechało w deszczu i pewnie nie raz się pojedzie.. Krótka trasa.. Musiałem trochę odreagować wydarzenia z mijającego tygodnia.. A taka przejażdżka to zawsze dobra sprawa.. Chociaż nie wiem czy takie szkolne spotkania to do końca taka dobra sprawa.. Te relacje z ludźmi są coraz bardziej dla mnie skomplikowane. I coraz mniej jasne. Coraz częściej pogłębia się we mnie podgląd, że gdybym urodził się kobietą to przeżyłbym szczęśliwie życie.. A tak nie czeka mnie nic dobrego tylko dlatego, że urodziłem się po nie właściwej stronie :(
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1813
Trasa nr [łączna]: 1889
Trasa nr [na blogu]: 1803
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 8
W tym roku: 84
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1874 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1788 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 31957.2 km
Stan Licznika Końcowy: 31980.37 km
Stan Licznika Końcowy2*: 31781.02 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 10319 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 10343 km
Maksymalna prędkość: 26.8 km/h
Przejechałem: 23.17 km
Przejechałem [msc]: 247.13 km
Przebieg roweru [rok]: 2121.27 km
Przebieg roweru [suma]: 68748.23 km
Przejechalem w 2026: 2121.27 km
Podroż dookoła świata (2026) 5.3032 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 171.8706 [%] km
Czas jazdy: 01:31:44 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4385:54:11 h
Czas Jazdy Suma (blog): 4162:28:03 h
Czas Jazdy Suma (2026): 138:06:25 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 16:01:52 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:00:14 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:38:39 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:45 h
Średnia: 15.28 km/h
Dzisiejsza trasa poprowadziła mnie dobrze znanymi lasami Powalic. Wspomnienia z dawnych chwil mieszają się z codziennością. Jakoś mimowolnie powracam do minionych lat. Zawsze mnie jakoś na wspomnienia weźmie w nie odpowiednim czasie. Może faktycznie - byłoby lepiej gdybym nie chodził na takie imprezy? Nie zbyt się w tym wszystkim odnajduję. Do tego jestem ten: nie pijący. I jakoś mam wrażenie, że życie jest coraz gorsze.. A może po prostu za dużo się działo w ostatnich dniach. I jeszcze te zachowanie nauczycieli pod wpływem alkoholu.. Może będzie lepiej jak na razie nie będę się przejmował pewnymi sprawami.. Może to wszystko się jeszcze jakoś poukłada. A od września: nowe rozdanie. W tym na nowo zdefiniowanie komu można ufać. A komu nie. I z kim się lepiej trzymać a z kim lepiej nie.. Tak może będzie lepiej. Niż na razie się zamęczać czymś na co i tak się większego wpływu nie ma.. :( No i tak przechodząc do trasy: trochę słońca, trochę chmur. I mijała ta droga.. Tradycyjnie od Skrzydłowa wzdłuż PŻ15. Potem skręcałem na niewdzięczny odcinek PŻ16. Gdzie mimo zbliżającego się lata.. Trwają chamskie wycinki drzew. I nie tylko tu.. Wzdłuż PŻ14 też są wycinki. Wszędzie na nowo robią skurwysyny wycinki. A drzewo wycięte pół roku temu jak nie dalej.. Nadal zalega.. No ale najważniejsze jest robić kolejne wycinki! Niszczyć kolejne drzewa.. W ten nieodwracalny sposób niszczyć wszystko.. I tak nieodwracalnie wszystko przemija. I nigdy już nie będzie tak pięknie jak było. Każdy kolejny rok będzie tylko coraz gorszy. A także coraz smutniejszy.. I jak tu nie mieć depresji.. Skoro w tym życiu jest tyle smutku, żalu i niesprawiedliwości.. .
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)