20.04.2024
Jazda nr: 1402

Tagi: tr_brodniki, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa była taka "szara" i ciężka. Ciężko było wyjechać i się zmotywować widząc słabą pogodę. A jednak: jak trzeba to trzeba... Nie wolno się poddawać. To była również okazja do tego aby nie traktować tras na Brodniki jako jedynie tras "testowych" - tylko tak normalnie - do przejechania się czy sprawdzenia swoich możliwości. To wyjątkowa z pozoru nie trudna trasa na nie całe 25 km odległości. Nie dużo prawda? A nie jednokrotnie udowadnia jak ciężko jest ją pokonać. Jej najtrudniejszy fragment to dojazd do samych Brodnik wzdłuż drogi DW109. Zwykle jest tutaj duży ruch, jak dzisiaj: pod wiatr i to mocno pod wiatr. Było chłodno jak na kwiecień i nie chciało się jechać a mimo to się nie poddawałem i jechałem dalej... Gdy dojechałem już do Brodnik i skręciłem na Trzygłów było bez porównania łatwiej. Teraz wiatr mi sprzyjał i z powodzeniem mogłem jechać dalej i zmierzyć się jeszcze z jednym wyzwaniem które wniknęło niepozornie z wczorajszego dnia. Z piątku 19.04. Gdy jeździłem do Biedry. Rzadko kiedy tu bywam odkąd jest sklep Dino ale tak się złożyło, że byłem. Parking jak zwykle zawalony, że nie ma gdzie stanąć. Znalazłem miejsce pod koniec z zamysłu równoległego parkingu. W praktyce ludzie stają tu prostopadle. Aby po prostu więcej osób mogło stanąć. Pod koniec parkingu jest studzienka... A ta studzienka zaczyna się zapadać. Kilka deszczowych dni, a takie mieliśmy a pewnie kolejne przed nami i będzie tu ładne zapadlisko. Tak postanowiłem sobie, po dzisiejszej wcale nie łatwej trasie na Brodniki zajechać na ten parking. Zrobić tu kilka zdjęć. Ku mojemu zaskoczeniu niczego nie świadomi ludzie nadal z wielką radością tu wjeżdżają i stają... No dobra wczoraj też stanąłem i dopiero gdy wróciłem do auta to zobaczyłem na czym stoję. To nie powinno tak wyglądać bo to jednak proszenie się o problemy. W którymś momencie cały obszar obok studzienki pójdzie w dół i może być duże zapadlisko... Przerabiałem już takie tematy pod szkolnym parkingiem - gdzie też woda podmywała podmywała okolice studzienek. I w końcu się zawaliło. A co najlepsze regularnie tam stawałem w tym miejscu... Obecnie nie jest to możliwe ze względu na zmienioną organizację ruchu przy SP Trzygłów. Nie mniej taka sama sytuacja dzieje się pod Biedronką. I mimo, że na koniec trasy mnie się już nie chciało byłem zmęczony to podjechałem. Gdyby tego było mało to ostatnie dni są takie ciężkie. Mało w nich radości więcej niepewności i smutku... A do tego dzisiaj miałem ograniczony czas i pogoda nie rozpieszcza... Nie mniej szykowałem się na ten weekend właśnie w taki sposób, że odpuszczę sobie dłuższe jazdy. Ostatnią w tą myśl robiłem w czwartek, gdy pogoda dopisała: Borzęcińskie drogi: & nowe przygody. Fajna pogoda, zrobiłem fajne ujęcia dronem przy rzece Redze w Borzęcinie. Piękne strony - obecnie całe pola pokryte żółtymi kwiatami... :3 Wiadomo, że wiosna skoro rzepak już zakwitł. I wiadomo, że wakacje jak pojawiają się słoneczniki... :3 Pięknie było ale wraz z weekendem się skończyło. Jest znacznie chłodniej, tak szaro. A najgorszy to ten wiatr. Bardzo mocno wieje. Zresztą trasę Brodniki nie raz pamiętam właśnie z takich ciężkich warunków pogodowych... To co chciałem jednak osiągnąłem: pojechałem, przejechałem. Pod Biedronkę mimo wszystko podjechałem. Dzisiaj jakoś dałem radę. Martwię się jednak o to jak dbam sobie radę jeszcze jutro... Z moich planów, które mam od zeszłego tygodnia wynika, że przez sobotę i niedzielę chciałbym zrobić takie trasy Brodniki. Tylko te kilka dni temu gdy o tych trasach myślałem nie wiedziałem, że ta pogoda się aż tak popsuje... No ale co zrobić... Trzeba być silnym i się nie poddawać!
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1410

  • Trasa nr [łączna]: 1488
  • Trasa nr [na blogu]: 1402
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 13
  • W tym roku: 54

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1475 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1389 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 13 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 20688.1 km
  • Stan Licznika Końcowy: 20714.5 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 20577.2 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 33170 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 33196 km

  • Maksymalna prędkość: 32 km/h

  • Przejechałem: 26.4 km
  • Przejechałem [msc]: 427.03 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1555.8 km
  • Przebieg roweru [suma]: 57414.38 km

  • Przejechalem w 2024: 1555.8 km
  • Podroż dookoła świata (2024) 3.8895 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 143.536 [%] km

  • Czas jazdy: 01:33:43 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3663:20:44 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3439:54:36 h
  • Czas Jazdy Suma (2024): 99:24:41 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 26:13:23 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:01:02 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:50:27 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:23 h

  • Średnia: 17.03 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie w wichrach, wiatrach i szarym niebie na Brodniki. Jak mnie się nie chciało jechać. Już od rana słyszałem świszczenie wiatru. Widziałem jak bujał drzewami, które mam za oknem... Nie ciekawe warunki na jazdę ale tak naprawdę to obecna rzeczywistość nieco mnie rozleniwiła. We wcześniejszych latach jeździło się i nie w taką pogodę i nie było problemu. A teraz co chwila szukam wymówek aby nie jeździć :\ Czy obawiam się tego, że będę tylko chory i chory. I w sumie tak jest. W ogóle nie mam odporności a przez ostatnie 3 lata może dłużej ten problem tylko się nasila i co chwila jestem chory i chory... Mimo wszystko mogę się czuć jak zwycięzca! No bo pojechałem! A to czy dojadę jest sprawą drugorzędną. Tym razem się udało, nie poddałem się i zmordowany dotarłem pod Brodniki skąd już przyjemniej z wiatrem w plecy ewentualnie wiatrem w bok dojechałem. Pojechałem w miasto do Biedronki. Tam już całkiem zmachany i zniechęcony jeszcze czekać musiałem przy tym przyszłym zapadlisku bo oczywiście ktoś już tam autem musiał wjechać. No nie rozumiem, ludzie nie widzą co robią i tak świadomie ryzykują?! Podkreślę, że wczoraj sam wjechałem ale też nie wiedziałem. I wczoraj (19.04) były inne warunki... Tak deszczowo, większe ryzyko. I nie było widać tego co się dzieje. Dzisiaj inne okoliczności są a wciąż nie brakuje aut które tu wjeżdżają. Ostatecznie skoro już przyjechałem to jeszcze chwilę poczekałem... Aż odjedzie te auto. Porobiłem zdjęcia i wracałem do domu - znowu pod wiatr. Co prawda mały fragment drogi ale trzeba było znowu mierzyć się z wiatrem i nie wielkim wzniesieniem, które jest wzdłuż drogi DW108 którą wracam do domu. Zawsze muszą być jakieś utrudnienia - po prostu zawsze..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa20kwietnia2024zdj1.jpgtrasa20kwietnia2024zdj2.jpgtrasa20kwietnia2024zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)