27.09.2021
Jazda nr: 919

Tagi: tr50stka, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa 50-tka jest w końcu tym na co zanosiło się od kilku ostatnich 50-tek. Uznajmy je za 50-tki jesienne, choć zaczęły się z końcem lata. Coraz ambitniej podchodzę do celu jakim jest przejechanie tych 10 000 km w roku. Stąd ten przelicznik na te trasy 50 km. Stąd nacisk na moją klasyczną z cyklicznych "Trasę 50-tkię". Nacisk na to aby mimo wszystko w życiu raz w tygodniu ją zrobić. Ten raz w tygodniu nie jest jednak jakiś stały. Jak pasuje mi dziś to dziś jak nie to innego dnia. W końcu tydzień ma ich sporo do wyboru, w końcu w któryś trafię i z pogodą i możliwościami. I przynajmniej mam pewność, że każdy tydzień to przynajmniej jedna 50 km trasa. Oczywiście jedna w tygodniu do końca roku to za mało... No ale od czegoś trzeba zacząć, i z jakąś myślą, z jakąś nadzieją żyć! W końcu prócz tych 50-tek robię przecież inne trasy :) Dzisiejsza jest jednak wyjątkowa. Dzisiejsza 50-tka w końcu jest udanym projektem trasy 50-tki nie przerwanej przerwą! Czyli mam dosłownie jeden postój na niej i koniec. Jak na moje możliwości to jest i tak sporo! A gdyby tego było mało to na trasie osiągnąłem średnią prędkość > 20 km/h co oznacza przejazd w czasie <2,5h! Naprawdę niezłe osiągnięcia, których nie notuję zbyt często! Tym bardziej cieszę się z dzisiejszego wyjazdu. W końcu kontekście ostatnich dni i minionego weekendu, tras: ZS: Pożegnanie Wiskordu, Nieudana trasa "100km". Te jeżdżenie, to rowerowanie nie szło mi zbyt dobrze. A tu nagle taka niespodzianka na początku tygodnia! Jadę i bum - nieprzerwana przerwą ze średnią ponad 20 km/h. Jeśli bym się uparł to nieprzerwaną przerwą mógłbym uznać ostatnią 50-tkę z zeszłego tygodnia: Trasa "50-tka": "Witaj Jesień". Tylko, że to nie jest do końca prawda. A ja się nie chcę z prawdą mijać. Gdyby nie te wycięte drzewa to bym się nie zatrzymał i wtedy faktycznie miałbym trasę nieprzerwaną przerwą. Ale był ten postój na fotkę. Choć chwila ale był. Więc nie poddałem się i jeździłem dalej. Tylko szczerze to nie planowałem - nigdy nie planuję takich rekordów. To wychodzi tak samo z siebie :)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 924

  • Trasa nr [łączna]: 1005
  • Trasa nr [na blogu]: 919
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 20
  • W tym roku: 179

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 995 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 909 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 3172.36 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3222.42 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 3222.79 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 15795 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 15845 km

  • Maksymalna prędkość: 35 km/h

  • Przejechałem: 50.06 km
  • Przejechałem [msc]: 1045.07 km
  • Przebieg roweru [rok]: 7903.6 km
  • Przebieg roweru [suma]: 39914.96 km

  • Przejechalem w 2021: 7903.6 km
  • Podroż dookoła świata (2021) 19.759 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 99.7874 [%] km

  • Czas jazdy: 02:28:05 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2514:40:58 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2291:14:50 h
  • Czas Jazdy Suma (2021): 490:41:10 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 60:22:49 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:01:08 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:44:29 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:47 h

  • Średnia: 20.29 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego ta już wiele razy opisywana na blogu klasyczna 50-tka, jak wszystko w naszym życiu różni się w mniej lub bardziej zmieniających szczegółach. Pogoda, ilość mijanych aut. Tu akurat doszedł problem z drzewami. Te są nadal wycinane, niszczone. Mamy tu pewny obraz tej nędzy. To pewne zjawisko, niekoniecznie jednak dobre. Na trasie 50-tce z zeszłego tygodnia: Trasa "50-tka": "Witaj Jesień" - widziałem na wyjeździe ze wsi Sowno, dwie ciężarówki nielegalnie wywożące zamordowane drzewa - już pocięte w kawałki. Dzisiaj też! Bez mała w tym samym miejscu te samo zjawisko się powtórzyło. Aż zacząłem myśleć czy nie mam jakiegoś deja vu, ale chyba nie. To po prostu ten poprany plan Lasów Państwowych trawa nadal. Jeśli widzi się na drogach te ciężarówki i to jeszcze w takich ilościach, jest to jednoznaczny dowód na to, że gdzieś dokonuje się tych nielegalnych wycinek drzew. I to w bardzo dużych ilościach. A to nie jedyny problem jaki był na dzisiejszej trasie. Sporą aktywność zaliczyli również inni przestępcy - handlarze samochodami. Widziałem całe kordony lawet, zwożące różne złomy z kierunku Golczewa na kierunek Płotów. Potem jechali kolejne auta, puste - po towar. Zwykle 1-2 lawety no dobra może 3 nie zrobiłoby na mnie wrażenia, ale dzisiaj na spokojnie minąłem ich z 10 jak nie lepiej. To już jest coś nie tak. A jak wiadomo handlarze to złodzieje i w ogóle. Trzeba to tępić te dziadostwo. I tak przechodzimy do ostatniego zagadnienia jakie omówię z dzisiejszą trasą. Te cholerne komary. Stanąłem dzisiaj na drodze na Grabin, gdy zjechałem już z drogi DW106. Moim oczom ukazał się tu przepiękny widok. Było tak szaro, za mgłą zielone listki drzew, otulane żółtymi kolorami. Postanowiłem tutaj zrobić przerwę od jazdy. Choć miałem siły i miałem jeszcze trochę energii w akumulatorze kamerki. Mogłem więc z powodzeniem jechać dalej. Stanąłem jednak aby porobić fotki. Mój piękny plan jednak okazał się nie możliwy. Od razu zostałem zaatakowany przez chmarę komarów, które dosłownie mnie wyniszczają. Nawet nie zdołałem się napić i wzmocnić żadnym batonikiem. Pognałem od razu w dalszą drogę po to aby już więcej się nie zatrzymać. Trzeba było przetrwać trudne momenty i wytrwać. I dzięki temu mam taki ładny wynik! :) Coś mi się w końcu udało wraz z początkiem nowego rowerowego tygodnia..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa27wrzesnia2021zdj1.jpgtrasa27wrzesnia2021zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)