Trasa z dnia dzisiejszego to kontynuacja wyjazdu z wczoraj: Dookoła Zalewu Kamieńskiego z 27.05.2020. Najwidoczniej wczoraj za mało pojeździłem, skoro chcę więcej ;) A dzisiaj i tak miałem w planie jechać, mimo wszystko.. Mimo tego, że jest tak jak się tego spodziewałem. Czyli dzisiaj migrena mnie zaatakowała a ja ją zaatakowałem garścią tabletek. To jedna z przyczyn. Druga jest taka, że faktycznie przyszła zmiana pogody na gorsze. Nieco się ochłodziło, mocniej wiało.. Jak wyjeżdżałem po południu w tą skromną, małą trasę to wiatr z siłą 26 km/h w porywach to może nawet ponad 30 km/h. Dawało się to we znaki, i wiązało z obniżoną względem wczoraj temp. Nagłe, gwałtowne majstrowanie przy ciśnieniu powietrza również nie pozostało dłużne.. No i ta moja poranna wycieczka do Koszalina na rozmowę w sprawie pracy. Nie wiem czy coś z tego będzie. Mam spore obawy, gościu kręcił nosem. W ogóle dużo osób kręci na myśl przyjmowania do jezdnego pracownika. Nie wiem czemu ale mają przed tym opory. Same KWP Szczecin też o to dopytywało. Dlaczego aplikuję do pracy w Szczecinie skoro nie jestem ze Szczecina. A teraz by się okazało, że może bym i był ze Szczecina tylko co z tego skoro w Szczecinie nie ma pracy.. A praca pojawia się w innych miastach. Ale nie blisko mnie i to jest problem. Tyle, że ja prawie 1,5 roku temu gdy byłem na rozmowy o pracę, na konkursie na Policji miałem o tyle lepszą sytuację, że siedziałem sobie w akademiku. I mówiłem im, że mam akademik i w nim mogę na spokojnie do Jesieni zostać a w między czasie się przecież coś znajdzie. No i teraz, nie mam nic - ani miejsca w akademiku, ani w internacie, ani perspektywy aby coś wynająć no nic. No robi się problem w który wpędziła mnie ta jebana policja, i to wszystko ich wina. Bo mogli mnie nie przyjmować i tak byłoby najlepiej. Poszukałbym sobie czegoś innego.. Nie przyzwyczajałbym się.. A tak? A tak mi smutno :( Brakuje mi pracy na Policji.. A im pewnie mnie nie. Tyle, że ja teraz zostałem bez żadnych perspektyw na przyszłość. Dzisiaj byłem w takiej naprawdę pracy, dla kogoś bez szkoły.. I nawet tutaj mnie pewnie nie wezmą. To praca gdzie zarabia się jakieś 1,5 tyś na rękę.. Za to ciężko się utrzymać. Praca w Koszalinie. Byłem na rozmowie, mają dać znać. A tym czasem na piątek (29.05) czyli na jutro mam umówioną kolejną rozmowę. I zobaczymy. Tym razem w szkole - Administrator małej sieci, serwisant i prowadzenie zajęć z uczniami.. Co byłoby dla mnie czymś nowym. A kto wie czy nie udałoby się.. Chociaż ja taki pesymista jestem i takie pesymistyczne mam życie. Zawsze zakładam najgorsze i to najgorsze mnie spotyka. Rzadko kiedy się zdarza aby było inaczej. Teraz może się okazać, że miesiącami będę bez pracy i perspektyw na dalsze życie.. A to się kończy źle. Źle sypiam, częste bóle głowy.. Odbija się to też na moich rowerowych jazdach. No dobrze, wczoraj się udało, dzisiaj mimo małego zmęczenia i nieciekawego przebiegu dnia pojechałem na wioskę, pobawić się z kotkami, z psami. Z rodziny nikogo nie było, to nie zabawiłem tam długo i wróciłem.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2020 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 614
Trasa nr [łączna]: 696
Trasa nr [na blogu]: 610
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 15
W tym roku: 90
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 687 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 601 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 1044.02 km
Stan Licznika Końcowy: 1056.59 km
Stan Licznika Końcowy2*: 1055.44 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 2115 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 2128 km
Maksymalna prędkość: 31.9 km/h
Przejechałem: 12.57 km
Przejechałem [msc]: 796.47 km
Przebieg roweru [rok]: 3502.09 km
Przebieg roweru [suma]: 26067.82 km
Przejechalem w 2020: 3502.09 km
Podroż dookoła świata (2020) 8.7552 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 65.1695 [%] km
Czas jazdy: 00:56:37 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1647:20:24 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1423:54:16 h
Czas Jazdy Suma (2020): 225:30:56 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 51:04:36 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:24:18 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:30:21 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:19:09 h
Średnia: 13.47 km/h
Dzisiejszy wyjazd jak już wspominałem to taka kontynuacja wczorajszego. To potwierdza moje przypuszczenia, że wczoraj nie osiągnąłem swojego maksimum, na jakie jestem w tej chwili zdolny ;) Bo jeśli bym osiągnął te maksimum to bym nie był wstanie się dzisiaj ruszyć. A czuję się o niebo lepiej niż po pierwszej 150 km trasie w roku: "25 000" Aurelio !. Pierwszej XD Mówię o tym jakby to było coś normalnego. A to nie prawda, bo nie jest ;) Takie dystanse nie są czymś normalnym i zwykle (poza wyjątkowym pod tym względem 2018 r.), nie zdarzały się zbyt często.. Jak ktoś jest zainteresowany to polecam odfiltrować wpisy po długości trasy (przyciski przy menu po lewej stronie).. I przejrzeć najdłuższe trasy z poprzednich lat i jak to wszystko się układało. W tym roku układa się to wyjątkowo dobrze. Moje rowerowe wojaże idą mi wyjątkowo dobrze. Na początku roku robiłem ponad 80 km trasę: Trasa na Szczecin. Byłem po niej mocno zmęczony, i dała się we znaki. A obecnie te kilka msc później podobne dystanse robię bez większego problemu.. ;) Więc się rozwijam. Idąc tym tokiem myślenia, za kilka tygodni będę mógł się zmierzyć z jednym z większych wyzwań w moim amatorskim jeżdżeniu - wyzwań z zakresu 200+ km tras.. I największym wyzwaniem o którym rozmyślam, i które marzy mi się jeszcze od 2015 r.. - trasie 300 km! No cóż, marzenia i plany swoją drogą. Dzisiaj mimo wszystko pojechałem na wieś, na Makowice ;) Nakarmiłem zwierzątka.. Pobyłem tam parę minut i wróciłem. W pierwszą stronę jechało mi się wyjątkowo dobrze. Osiągnąłem średnią ok. 20 km/h.. :O Nieźle naprawdę nieźle, bo cała trasa nieco ponad 16 min i jestem. Ale powrót już gorszy.. Ze względu na wiatr wracałem dłuższą, gorszą i trudniejszą drogą przez las, gdzie jechało się w miarę stabilnie. Dosłownie może w 2 czy 3 miejscach był problem z przejazdem. A tak dało się jechać tylko było ciężej ;) No nie mniej takie terenowe jeżdżenie trochę mi się spodobało :) No bo wracając już w Płotach do domu.. Pojechałem drogą wzdłuż rzeki Regi.. A przecież normalnie rzadko kiedy wybieram tą trasę! A teraz proszę.. Spodobała mi się ona.. Choć wróciłem do niej po latach dopiero na trasie: Lasami i polnymi drogami. No, no. Ciekawe do czego mnie to wszystko doprowadzi ;) Trochę zazdroszczę Wam czytelnikom z przyszłości, no bo pisząc to w dniu 29.05.2020 r., nie wiem co będzie dalej. Ale Wy czytając to np. w 2025 r. - już wiecie co będzie dalej! I gdzie ja dojadę i co zrobię. A ja będąc zamknięty późnym po południem (jest po godzinie 18) dnia 29.05.2020 r., będę wciąż czekał na nadchodzącą przyszłość a ona nie nadejdzie, bo będę zamknięty w "bańce czasu", powtarzając wszystkie trasy, dni i wydarzenia maksymalnie do dzisiaj.. Nie mogąc przejść dalej aby dowiedzieć się co będzie dalej :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)