Dzisiejsza trasa jest konsekwencją ostatniego wypadu (w tygodniu) do Połczyna - dokładnie chodzi o wyjazd: Połczyńskie barwy. Inspiruje mnie ta jesień, jej piękne kolorowe barwy. Chciałem pojechać po drodze R15 do Złocieńca co ostatecznie uczyniłem dojechałem do samego Złocieńca i tak nudno wracałem tą samą drogą :( Bo cóż innego mogłem uczynić? W sumie nie miałem za wiele możliwości. I dzień już krótki. A do tego spierdoliła się sprawa tego wyjazdu w wyniku czego w ostateczności w Połczynie z rowerem byłem dwukrotnie. Nie dość, że od razu z rana nie wyjeżdżałem a trochę później... To jeszcze nie wziąłem sterowania do kamery. A chcąc mieć ślad GPS i się nie wkurwiać nie dało rady inaczej... To kawał drogi bo nadal jechałem przez Białogard i tak kilka razy jak jeździłem na Połczyn to przez Białogard. Tak się w sumie zacząłem zastanawiać: na chuj ja tak jeżdżę? I czemu nie przez Resko na Świdwin? Może zniechęcał mnie remont drogi DW152... ale dzisiaj uzyskałem informacje, że już można jeździć. Więc jak robiłem drugi kurs na Połczyn to pojechałem przez Świdwin. Tak mam o wiele krócej, szybciej się dojeżdża. A, że już z dnia mi za wiele nie zostało.. No trudno.. Ostatecznie już ze zbliżającym się mrokiem, który wypełniał całą przestrzeń wracałem. A i tak było warto. Fajna trasa choć trochę nudna i ostatecznie męcząca jak tylko tak po tej ścieżce rowerowej... I nic więcej. Nigdzie nie zajechałem ani nigdzie nie zjechałem. Całość drogi liczyła te 30 km w jedną stronę. I własnie najgorszy powrót. Coraz mniej sił. W ogóle czuję, że mnie jakieś osłabienie bierze... Oby nie było tak, że coś się dzieje i jeszcze mnie jakieś choróbsko rozłoży. Co chwila jestem chory... To też przesada. Nie dość, że i tak mam słabe dni to jeszcze choroba ma swoje robić?...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1512
Trasa nr [łączna]: 1590
Trasa nr [na blogu]: 1504
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 9
W tym roku: 156
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1576 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1490 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 24247.6 km
Stan Licznika Końcowy: 24308.32 km
Stan Licznika Końcowy2*: 24157.34 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 2659 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 2720 km
Maksymalna prędkość: 32.4 km/h
Przejechałem: 60.72 km
Przejechałem [msc]: 301.57 km
Przebieg roweru [rok]: 5149.49 km
Przebieg roweru [suma]: 61008.07 km
Przejechalem w 2024: 5149.49 km
Podroż dookoła świata (2024) 12.8737 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 152.5202 [%] km
Czas jazdy: 03:43:58 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3888:32:08 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3665:06:00 h
Czas Jazdy Suma (2024): 324:36:05 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 20:42:06 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:18:01 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:04:51 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:26 h
Średnia: 16.34 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego to takie nieudolne podejście do ładnego weekendu. Pogoda super! Ciepło, ładnie i kolorowo. Tak jesiennie. Trasa fajna, sporo kolorów jesieni. Tylko właśnie te moje przygotowanie do tej trasy trochę słabe. Najważniejsze, że chociaż kartę w kamerce oczyściłem. Bo znając życie pewnie i tego mógłbym nie zrobić i się całkowicie załatwić. A szkoda dnia, i pogody. Mógłbym znacznie szybciej pojechać. A tak straciłem czas na dojazd. Normalnie bym sobie poszedł na jakiś obiad w Złocieńcu. A tak napchałem się kanapkami w domu nim pojechałem drugi raz do Połczyna. Znacznie później zaczynałem trasę. Chwile ze słońcem powoli się kończyły a niebo przysłaniała lekka mgiełka. Ma to swój urok ale jak tak było słonecznie i kolorowo... Miało to większy urok :( Tak było jednak tylko na początku trasy gdy byłem w samej okolicy Połczyna i zaczynającego się tutaj Drawskiego Parku Narodowego. Im dalej - po tej nudnej ścieżce rowerowej (R15) tym mniej było takich fajnych miejsc. Wszystko takie typowe. Może okolica byłaby ciekawsza? Aż będę musiał to sprawdzić - jeśli nadarzy mi się na to okazja to pewnie z niej skorzystam... A póki co jechałem przed siebie, byle przed siebie. Fajnie było bo z wiatrem, nieco szybciej się jechało i tak do Złocieńca. Zrobiłem mały wjazd w miasto ale nie daleko - byle na początek miasta - aby połączyć ślady z już istniejącymi, gdzie już przez Złocieniec jechałem. I nadszedł czas powrotu w tej nudnej trasie - tą samą drogą w ten sam sposób - znów wzdłuż R15. Nie zdążyłem wrócić przed zmrokiem. Dopadł mnie jeszcze przed Ostrowąsem, skąd zjeżdżałem z drogi rowerowej, i pocisnąłem ostrym zjazdem w dół Połczyna. Mam jakiś sentyment do tej drogi, do tej miejscowości. Może dlatego, że w fajnych okolicznościach byłem w Połczynie, mając fajne towarzystwo? Dla mnie ważnej osoby... I tak sobie miło wspominam te chwile. A swoją drogą Połczyn jest pięknym miasteczkiem. Jest to może jedna z nie wielu miejscowości w której mógłbym się osiąść jeśli miałbym oczywiście z kim zamieszkać... Bo tak żyć samemu byle żyć to nie dla mnie. I cóż, dzień minął i fajna trasa również. A mnie trochę niepokoi to, że nie czuję się za dobrze. Z dnia na dzień gorzej - jakby taki osłabiony - jakby coś mnie dopadało. Tyle, że w sierpniu byłem chory... We wrześniu też mnie coś brało ale odpuściło. I ostatecznie w październiku pogrąży mnie choroba?... No może tak być znając mój brak szczęścia do życia to może tak właśnie być...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)