11.04.2020
Jazda nr: 585

Tagi: drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa w piękną wiosenną, i słoneczną pogodę, której mankamentem był wiatr i dwutorowe zmęczenie, które mną targało - poprowadziła mnie w poniekąd znane mi strony, poniekąd nowe ścieżki w znanych mi stronach i całkiem nowe przygody. Jednak stawiam tutaj dość jasny sygnał, że zmęczenie mi mocno przeszkadzało, nie jechało mi się dzisiaj zbyt dobrze. Byłem i fizycznie i psychicznie zmęczony gdy ruszałem w szlaki dzisiejszej przygody.. W planie miałem zobaczyć taką jedną drogę we wsi Sikorki, o której ilekroć przejeżdżałem na szlakach trasy 50-tki, tylekroć o niej myślałem i to nie tylko w tym roku a także w poprzednich a do tej pory nie miałem okazji sprawdzić dokąd ona prowadzi. I to był mój jedyny cel dzisiejszej podróży - zobaczyć tą drogę. A co dalej? Nie planowałem. Pozostawiałem sobie miejsce na przygodę i na takie proste: "zobaczymy co dalej". Więc trasę rozpocząłem od dobrze mi znanej drogi DW108, walki z wiatrem.. I tak do skrzyżowania wsi Truskolas a drogi do Nowogardu, na którą skręciłem. Jadąc przez las miałem chwilę odpoczynku od wiatru i mimo późnej pory wciąż odczuwalnego porannego chłodu. Jedynie mankament przyrodniczy nie dawał mi spokoju.. Zrujnowane tutejsze lasy, wszystko wyniszczone, zarżnięte, zaorane, wyruchane i porzucone jak śmieć. Traktuje się przyrodę jak najemną KURWĘ, której nawet płacić nie trzeba po wykorzystaniu.. I najlepiej by było wyjebać i zabić. Tak to kurwa wygląda. Sponiewierane śmieciami lasy, pozarzynane drzewa i pseudo próba ochrony zbrodniarzy i zatuszowania mordów poprzez wprowadzenie zakazów wstępów do lasu.. To towarzyszyło mi na dzisiejszej trasie.. I nie tylko to, magia wsi, odkrywania nowych dróg i przypomnienia sobie wspaniałych przygód z już dawno odbytych tras, związanych choćby ze wsią Wołowiec pod Nowogardem.. I tutejszymi lasami (a raczej tym co z nich zostało) i wiejskim klimatem prowadzącym do wsi gdzie czas się zatrzymał czyli do Łęcznej.. Pełna magii wsi, tych wiejskich marzeń i wspomnień trasa, którą przeplata mroczna wizja zemsty za okrucieństwa wyrządzane wobec natury, w nieustająco zmieniającym się na gorsze świecie, gdzie nie ma miejsca na dawną wieś. Gdzie kilometrami ciągną się ludzkie zabudowania.. To mi przypomina o więzieniu jakim jest dla mnie życie w mieście, ten eksperyment związany z życiem w Szczecinie.. Z mieszkaniem w Szczecinie, eksperyment który trwa już ponad 11 msc i przynosi bardzo negatywne skutki..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2020 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 589

  • Trasa nr [łączna]: 671
  • Trasa nr [na blogu]: 585
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 7
  • W tym roku: 65

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 662 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 576 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 4571.66 km
  • Stan Licznika Końcowy: 4613.64 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 4608.79 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 764 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 807 km

  • Maksymalna prędkość: 33.9 km/h

  • Przejechałem: 41.98 km
  • Przejechałem [msc]: 299.72 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2189.58 km
  • Przebieg roweru [suma]: 24755.31 km

  • Przejechalem w 2020: 2189.58 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 5.474 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 61.8883 [%] km

  • Czas jazdy: 02:56:24 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1562:46:00 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1339:19:52 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 140:56:32 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 18:45:09 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:40:44 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:10:06 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:16:26 h

  • Średnia: 14.31 km/h
Trasa a właściwie przygoda dnia dzisiejszego jak już wspominałem prowadziła mnie wzdłuż dobrze znanej i znanej mi na pamięć drogi DW108, która może w najbliższych miesiącach mocno się zmienić. Niepokoi mnie ponumerowanie rosnących tutaj do wsi Sowno i wzdłuż wsi Sowno starych brzóz.. Aby nie wpadło jakiemuś durniowi do tego zapchanego łajnem, którym karmią go jego mocodawcy łba aby te drzewa wycinać! Wszystko wyciąć, zniszczyć zaorać. Dość negatywny przekaz towarzyszył mi do wsi Truskolas gdzie odbiłem na Nowogard przez wieś Wierzchy. Nie dość, że męczył mnie wiatr, to męczyła mnie głupota i materializm ludzi, którzy gotowi są za pieniądze niszczyć największy skarb jaki mamy: naturę! Sytuacja nieco polepszyła się gdy jechałem już przez wieś Glicko do Sikorek. Mogłem poczuć się jak na szlakach trasy 50-tki, choć na nich się nie znajduję ;) Moja przygoda prowadziła do wsi Sikorki, pod którą zostałem owładnięty pierwszymi wyraźnymi oznakami wiosny. Jasno zielone, cudownie piękne listki na drzewie.. Dalej było tylko lepiej :) Pomijając momenty gdy było gorzej (zbrodnie przeciw naturze).. Wjechałem do Sikorek i od razu pojechałem wzdłuż tajemniczej drogi. Spodziewałem się, że raczej wyprowadzi mnie ona gdzieś w strony wsi Szczytniki, do których można dojechać wiejską drogą za wsią Grabin -> Upalne prędkości. A jednak nie. Droga poprowadziła mnie ku nieznanemu i rozstaju dróg.. którą drogę wybrać mam, którą drogą jechać mam?. W końcu zdecydowałem się na jedną z możliwości i pojechałem wzdłuż pola, wyjeżdżając w Wierzchy! No tego się nie spodziewałem ;) Jechałem jednak dalej ku drugiej tajemniczej drodze, która odbija w pole przed Wierzchy bądź za wsią Wierzchy, zależy w którą stronę się poruszam. I ruszyłem tą tajemniczą drogą ku nieznanemu. Wyjechałem chwilę później na wsi, którą z tej strony, z tej perspektywy nie rozpoznałem. A jak się okazało to jest Wołowiec, ten pod Nowogardem. No bo wieś Wołowiec jest tutaj popularna jest także na trasie Upadły - Stuchowo gdzie przejeżdża się przez Wołowiec. Teraz mamy jednak do czynienia z Wołowcem w gminie Nowogard, po którym chwilę pojeździłem i ruszyłem w pełną przygód i trudów (grząski piach) trasę przez wieś Zatocze i las do strumyku gdzie strumyk płynie z wolna.., i w końcu znów polem bo moja orientacja w terenie jest taka zajebista, że ja drogi do Łęcznej nigdy nie pamiętam xD Dzisiaj mam wymówkę.. To wina skurwysynów zajebanych, którym śmierć się należy, za niszczenie tutejszych terenów. Całe ary, nie mówiąc, że hektary lasów poszły w pizdu.. pod młot, pod piłę.. Ku uciesze obcych mocarstw, aby mieli kurwa meble.. Albo Bóg wie co.. Jeśli chodzi zaś o te piękne, wiejskie strony.. To nie często je odwiedzam.. Co nie zmienia faktu, że są wyjątkowe i pozytywnie mi się kojarzą z dawnymi wojażami.. Nowe przygody! z 26.03.2017 r. a także: Nowe trasy, nowe przygody! z 13.05.2018 r... Dochodzą do tego także niezapomniane przygody z 2015 r., jak dopiero odkrywałem te strony.. Powrót był już mniej spektakularny.. Przez wieś Łęczna gdzie czas się zatrzymał, mijałem "obwodnicą" Mechowo.. mijałem Słudwia.. Aż wróciłem.. Po kolejnej nielegalnej wyprawie.. W końcu panuje jakiś KoronaWirus w Koronie Herbu grodu Piastowskiego..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa11kwietnia2020zdj1.jpgtrasa11kwietnia2020zdj2.jpgtrasa11kwietnia2020zdj3.jpgtrasa11kwietnia2020zdj4.jpgtrasa11kwietnia2020zdj5.jpgtrasa11kwietnia2020zdj6.jpg


Mapa przebiegu trasy :)