Dzisiejsza trasa poprowadziła mnie w strony Malowniczych Makowic i tamtejszego lotniska. Z tym, że dzisiaj to wyjątkowe spotkanie :) Pomimo niepogody, dzisiaj taka prawdziwie zimowa pogoda, tylko śniegu brakuje, w nocy i z rana mróz. Mocno wieje, mrozi. Strasznie zimno i nieprzyjemnie. Nie to co wczoraj: Smutne wioski bez porównania. Wczoraj zrobiło się ciepło w trakcie trasy. Dzisiaj robiło się tylko coraz zimniej.. A tak naprawdę dzisiejsza trasa miała się odbyć właśnie wczoraj z inicjatywy kolegi MM, to w nawiązaniu do trasy właśnie z dnia 28.12 ale z przed kilku lat: Zima na Makowice Lotnisko. Tamtego dnia ja i kolega MM byliśmy umówieni na trasę. Nie udało się jednak pojechać, tzn. ja pojechałem (stąd wpis na blogu), to kolega nie dotarł ;) W ramach rewanżu postanowił abyśmy w sobotę (właśnie 28.12) pojechali. I wiele wskazywałoby na to, że tak by się stało, gdyby nie szkopuł w postaci późnych godzin na jeżdżenie (planowane na 14:30) w praktyce pewnie przeciągnęłoby się do 15. A to zaraz noc będzie, zimno. Dzisiaj było lepiej. Wyjazd planowany na 11, potem 11:30 a ostatecznie kolega dotarł chwilę przed 11:50 :)) Nie najgorzej.. Choć dzisiejszy wyjazd nie najdłuższy, to w powietrzu unosiła się pewna nutka nostalgii, wspomnień i nigdy nie wypowiedzianych przemyśleń, zamkniętych w codzienności, w mijającym i nieustannie zmieniającym się świecie, w którym pewną ostoją przeszłości są właśnie tereny dawnego wojskowego lotniska w Makowicach..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2019 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 522
Trasa nr [łączna]: 605
Trasa nr [na blogu]: 519
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 14
W tym roku: 178
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 596 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 510 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 2350.5 km
Stan Licznika Końcowy: 2369.82 km
Stan Licznika Końcowy2*: 2375.09 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 14597 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 14616 km
Maksymalna prędkość: 30.4 km/h
Przejechałem: 19.32 km
Przejechałem [msc]: 374.7 km
Przebieg roweru [rok]: 5363.5 km
Przebieg roweru [suma]: 22511.49 km
Przejechalem w 2019: 5363.5 km
Podroż dookoła świata (2019) 13.4087 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 56.2787 [%] km
Czas jazdy: 01:25:09 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1418:28:02 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1195:01:54 h
Czas Jazdy Suma (2019): 338:44:48 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 25:35:21 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:49:40 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:54:11 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:22 h
Średnia: 13.64 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego wyjątkowa pod kilkoma względami, pod względami walorów odwiedzanych miejsc, a także towarzyszy, towarzyszących mi w ten mroźny dzień. W dzisiejszą podróż wybrałem się nie tylko z matką do samych Makowic, ale i z kolegą z Reska (MM), który miał na mnie w Makowicach oczekiwać.. :) Długie szlaki, zdradzieckiej pogody odebrały mu jednak siły, i jego oczekiwane przybycie z czasem się mijało.. Więc byłem pierwszy na Lotnisku, pierwszy na wsi Makowice, gdzie z matką się rozstałem ona tu została, a ja pojechałem dalej. Na wioskę, na mityczne domki, gdzie byliśmy umówieni. A wiedząc, że jeszcze mam chwilę nim kolega przyjedzie, odwiedziłem pobliskie "hangary", w których obecnie trzyma się zboże.. Niedługo potem z kolegą również odwiedziłem te hangary, w których miała się odbywać ambitna próba dla mnie, robienia wielu wielu kilometrów, na małej powierzchni, kręcą się nieustannie w kółko, o czym wspominam we wpisie: Makowice-Lotnisko z 19.03.2019. Do pomysłu nie wróciłem. Ale do tych miejsc owszem. Dzisiaj odwiedziło się kilka miejsc pozostałych na lotnisku, ale tak naprawdę głównie kręciłem się w kółku, walcząc z przeszywającym chłodem.. I nostalgią, wspomnieniem o przeszłości.. dawno minionym dzieciństwem a wraz z nim pięknymi chwilami.. Wkrótce nasze wspólne spotkanie dobiegło końca, na pożegnanie mieliśmy okazję podziwiać w biegu, grupę jeleni.., może i oni nas żegnali w tym roku? W końcu: piękne pożegnanie mijających dni stają się obietnicą ich przyszłych powrótów.. powrotów pięknych chwil, które będą odradzać się tak długo, jak długo będziemy pięknie je żegnać.. Pożegnania czas, a po nim triumfalny powrót.. Napędzany zmarznięciem.. I myślą o dobrym obiadku, jaki mnie dziś czekał.. Kurczak z frytkami, upieczony w piecu.. mmm :)) To motywacja jak się patrzy aby szybko z Makowic powrócić, od wioski w nie całe 20 min do swojego domostwa dojechałem :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)