Trasa z dzisiejszego dnia jest planowaną trasą na szlakach S6. Dzisiaj ze względu na to, że w trasę późno się wybieram postanowiłem pojechać krótszy wariant planowanych tras na szlakach S6 - mianowicie do Kiełpina a, że pod same Kiełpino nie dojechałem - podobnie jak na trasie: Niekończąca się przygoda. Po prostu się dojechać nie da :⁄ Tak mnie dzisiaj wkurwili ci zasrani budowlańcy tej zasranej trasy S6. Tylko problemy same z nimi. A mi się już nawet nie chce ze względu na ich przedłużające się zabawy jeździć tymi trasami. No ale co innego jeździć trasami S6 do Goleniowa a co innego na Kiełpino (ewentualnie do Kołobrzegu) bo na Goleniów jest o tyle problem, że trasa się ciągle zmienia, w wielu miejscach przecina się z DK6 czy po prostu zabiera DK6. Te zmiany są i to naprawdę są - obserwuję je przez całe moje studia MGR i za pewne jeszcze te zmiany, postępy prac będę obserwował. A tych postępów, zmian jest coraz więcej. A ja mam - może nie obowiązek, ale taką potrzebę mimo wszystkiego aby jeździć tu i śledzić zmiany nim te będą skończone. A ze względu na jesień - wkrótce zimę, to będzie coraz cięższe wyzwanie. Stąd już kilkukrotnie pisałem, że chciałbym aby te cholerne prace nad budową S6 już się skończyły. Z odcinkiem do Kiełpina i dalej do Kołobrzegu to sprawa jest nieco gorsza, tu postęp prac jest wyraźnie mniejszy ale na odcinku Płoty - Goleniów, jak najbardziej jest realne aby prace się zakończyły nawet do końca roku! W końcu na coraz większej liczbie miejsc na trasie, jeździ się już po nowej trasie. Wszystko się zbliża się już ku końcowi. Ale niestety nie wszędzie. Wciąż duży problem występuje na samej obwodnicy Płotów i nie tylko.. o czym się dziś przekonałem. Nie dość, że dziś miałem taki do dupy dzień, wszyscy mnie dookoła wkurwiają i denerwują to jeszcze ci zajebani budowlańce tej cholernej drogi S6.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 315
Trasa nr [łączna]: 399
Trasa nr [na blogu]: 313
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 1
W tym roku: 128
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 394 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 308 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 8965.05 km
Stan Licznika Końcowy: 9006.81 km
Stan Licznika Końcowy2*: 8915.78 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8720 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 8762 km
Maksymalna prędkość: 33.4 km/h
Przejechałem: 41.76 km
Przejechałem [msc]: 41.76 km
Przebieg roweru [rok]: 5453.68 km
Przebieg roweru [suma]: 16324.49 km
Przejechalem w 2018: 5453.68 km
Podroż dookoła świata (2018) 13.6342 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 40.8112 [%] km
Czas jazdy: 02:17:58 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1029:58:27 h
Czas Jazdy Suma (blog): 806:32:19 h
Czas Jazdy Suma (2018): 339:27:58 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 02:17:58 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:17:58 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:39:07 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:33:38 h
Średnia: 18.29 km/h
Dzisiejsza trasa niestety rozpoczęła się dla mnie późno po godzinie 14. Wkrótce będzie ciemno.. Więc nie ciekawie. Co z tego, że w dzień było słonecznie, pojawiało się słońce. No właśnie co z tego - skoro z chwilą gdy wyjeżdżałem w trasę słońce zgasło, i już nie powróciło. A ja już całkowicie zażenowany dniem i wynikającymi z niego nie miłymi wydarzeniami, ubrałem się i poszedłem na rower i mam wszystkich i na wszystkich wyjebane. Co z tego, że dziś jest 01.11. Czy to ma znaczenie czy to jest 01.11 czy 05.11 a może inny dzień?! Dobra do rzeczy! Na trasie w dniu 01.09 - na trasie: Zapomniane drogi i S6, odwiedziłem budowę mostu w Płotach. O tym moście donosiły już w MAJU - podkreślam w MAJU a mamy LISTOPAD media w postaci TVP: Budowa S6 - wznoszenie mostów i wiaduktów. W zakłamanym materiale wideo pokazywany jest ten sam most. W mojej perspektywie w dniu 01.09 - most był prawie gotowy - dobijał do gruntu. Ale to była tylko moja perspektywa. Bo się bardzo co do tego myliłem. Od MAJA nie zrobili nic na tym moście tak naprawdę. Teraz już wiem jaka jest prawda - na środku rzeki zrobili taką małą "wyspę" i tam się skurwysyny bawią. I nie zamierzają tego skończyć. Nie zrobili nic od 01.09 ani od 24.05. A ten most powinien być już dawno gotowy. A nie jest. Tylko pajacują tam. Spodziewałem się więcej, śledzę stronę projektu (Goleniów - Kiełpino odcinek 3). Ponapisywali sobie tam, że robili to tamto i siamto. Ale to wierutne kłamstwa są, które dzisiaj weryfikowałem. Ze względu na późną porę, gry na czas - szybko ruszyłem w trasę. Udałem się w stronę Karczewia aby wjechać na budowy odcinek trasy S6 - obwodnicę Płotów. Od razu na budowany odcinek nie miałem jednak jak wjechać - więc długo długo jechałem na drodze dojazdowej. W końcu wjechałem na S6. Dojechałem pod rzekę Regę i chuj... chuj by strzelił tych nierobów. Most nie zrobiony - nie jest nawet połączony z drogą (nadal). W analogicznym okresie w jakim się bawią tym mostem - wzniesiono kilka mostów i wiaduktów na trasie S6 w stronę Goleniowa. Nie będę ukrywał. Zdenerwowałem się. Musiałem - chodź nie jest mi to na rękę wrócić się. Przejechać przez całe miasto, dojechać do drogi DK6 i dopiero wrócić na S6. Dla mnie to jest nadrobienie ok. 5-6 km. A mój dzisiejszy wyjazd nie ma być wyjazdem (a walę kilometrów ile wlezie). Mam konkretny cel do zrealizowania, który mi się nie udaje realizować. Dobra. Na S6 próbowałem wjechać przed skrzyżowaniem Kocierz - Gostyń Łobeski. I co się okazuje? SKURWYSYNY JEBANE zasypali drogę pod wiaduktem. Nawieźli tam piachu na wysokość wiaduktu i kurwa zadowoleni. Nie chciało mi się już wracać. Więc przejechałem bokiem - a tam błoto takie, kałuże, że ja pierdole. Ale ja na nich dzisiaj kurwa kląłem. Nie dość, że od rana mam chujowy dzień, to jeszcze mnie tak skurwysyny denerwują... Ostatecznie na S6 wjechałem za skrzyżowanie na Kocierz. Czyli tam gdzie droga jest gotowa już od KWIETNIA !!! Tak od KWIETNIA nie wiele się zmieniło przez te 7 msc... Pojechałem na spokojnie dalej minąłem Modlimowo, Natolewice i Pniewo (bokiem oczywiście minąłem te wioski). Byłem dosłownie pod Kiełpinem (może 0,5 km do Kiełpina brakowało) i nie dojechałem. Przed Kiełpinem płynie rzeka - i nie ma mostu gotowego -.- Dzisiaj w święta sobie pajace tam siedzą. Jeden mijał mnie autem, a przed mostem sobie siedzi kolejnych 2 głąbów i bąki zbijają zamiast pracować. Mniej więcej w tym miejscu nie powiodła się moja trasa S6 w stronę Kołobrzegu opisana we wpisie: Niekończąca się przygoda. Tyle, że od niekończącej się przygody mijają prawie 4 msc.. A co zrobili w postępach prac na drodze?! W ZASADZIE NIC - serio. Bo co to za praca - wbić bariery ochronne, czy malować pasy na drodze?! Takimi bzdurami się zajmowali a konkretnych postępów brak. W analogicznym okresie postępy na odcinku Płoty - Goleniów są wręcz na tyle olbrzymie, że jakby nie wiadukty, to droga byłaby JUŻ TERAZ (ewentualnie za kilka dni maksymalnie) gotowa i w całości oddana do użytku. Po tej porażce, wróciłem do domu - w jedną i drugą stronę starałem się jechać szybko aby wrócić jeszcze za widna. Zdążyłem dojechać do Płot i dopiero zaczęło się ściemniać. W drodze powrotnej miałem problem bateryjny - akumulatorki nie chcą się ładować ehh. I tylko mnie to denerwuje -.- Przez to mam częste postoje.. A jeszcze taka ciekawa sprawa z dzisiejszej trasy. W końcu są święta nie? Ale to i przed świętami się zaczęło - rosnące ceny paliw. Najgorzej jest na Orlenie w Płotach gdzie ceny są wręcz olbrzymie (95 - 5.12; ON - 5.34). I teraz uwaga! Cepeen za Słudwiami (95 - 5.08, ON - 5.19). I czy to jest normalne?! To jest dosłownie ok. 0.5 km dalej..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)