Trasa z dnia dzisiejszego bezpośrednio zainspirowana jest trasą: Trasa Trąbki - Ińsko - Graniczka. I przynajmniej łączę od razu ślady :-) Na mapie.. Aby nie było brakujących - dla pełnego połączenia muszę jeszcze zrobić trasę Stargard - Trąbki. Bo przez Stargard i do Stargardu już jeździłem. Dziś zaliczyłem połączenie odcinka Węgorzyno - Choszczno (przez DK20). Węgorzyno, Choszczno i w ogóle tutejsze okolice to nieznany grunt. No ale nie jestem wstanie jednego roku skupić się na wszystkim! Na najbliższy czas moje plany obejmują poznanie okolic Nowogardu i Goleniowa. Jest tam wiele dotąd nieznanych i nieprzejechanych dróg.. Które w końcu wypadałoby objeździć! :-) A, że w całym województwie jest tego sporo.. Miałem nie raz ambitne plany na przejeżdżanie i poznawanie nowych dróg. No ale wiadomo jak to w życiu.. Bywało różnie. Z czasem. Z możliwościami. Obecnie te drogi na podbój na nowo się u mnie otwierają. Sporą inspiracją są pojedyncze wyjazdy z 2025 r. Głównie w rejon Połczyna i poznawania tamtych stron.. Więc na kanwie tamtych doświadczeń - chcę wykorzystać tegoroczne wakacje i mój urlop na kolejne takie podboje! Każda kolejna trasa, każda kolejna nowa droga to wspaniała i niepowtarzalna przygoda! I tak dziś po wielu latach (od 2017 r.) wracam do Węgorzyna. Może ze względu na 2017 r.. W 2027 r. Skupiłbym się na regionie Węgorzyna? Na poznawaniu tamtych dróg i miejsc.. Na ten rok już plany mam. I mam nadzieję, że się powiodą w realizacji. I uda mi się jak najwięcej dróg odkryć. Licząc się oczywiście z kolejnymi pogryzieniami przez owady.. Gdzie spraye na owady na nie wiele się zdają bo i tak atakują.. Korzystając z okazji uzupełnię jeszcze historię wpisu z 2.08 - otóż nie wspomniałem o tym w samym wpisie ale w drodze powrotnej z Graniczki do Ińska będąc już w Ińsku zajechaliśmy na stację Moya (jest w kierunku Recza) wzdłuż DW151. Wzmocniłem się kolejnym (już drugim tamtego dnia) energetykiem RedBull. I zapiekanką z Moya. Choć wcześniej planowałem hodgoda to jednak zapiekanka wygrała. No i taki wzmocniony miałem siłę jechać.. Miałem po prostu na czym jechać to jechałem :D Jak już wspominałem pierwsza urlopowa trasa w tym roku zainspirowała mnie do dzisiejszej. Choć nie miałem na to ochoty. Miałem ciężki powrót do ciężkiej rzeczywistości.. Wczoraj tj. 03.08 (poniedziałek) nie czułem się za dobrze. Bóle głowy.. Taki słaby. A mimo to.. Realizowałem bieżące zadania. Z aktualizowałem raport Citroena C3 za lipiec 2026 r. Dodałem nawet informację o moim całkowitym stażu jako kierowca. I dodatkowo spisałem z opisem (jak to było - gdzie i jaka sytuacja) ile miałem kontroli drogowych. A także ile zapłaciłem mandatów (i za co) - i wychodzi na to, że miałem tylko 2 mandaty - raz za prędkość od milicji 29.05.2020 (300 zł) i z fotoradaru (25.05.2025) - 100 zł. Taka ciekawostka. Wspomniałem o ilości kontroli policyjnych? W sumie: 7. Na mój całkowity staż za kółkiem (od 11.03.2013 r.): 216 863 km. Myślałem, że jest większy.. I już przekracza 300 tyś ale niestety.. Tylko obecnym Citroenem C3 (z 20.04.2020) zrobiłem: 159 944 km. W stanie na 31.07.2026 r. Z aktualizowałem wspominany raport. Zrobiłem katalogowanie zdjęć ze wszystkich urządzeń (2 aparaty, telefon, i dron). I odkryłem, że wspaniały system backupu dziennego opartego o RCLONE i WATCHDOG nie działa w pełni poprawnie. Nie wykonują się operacje USUWANIA, operacja MOVE nie jest obsługiwana. Prawdopodobnie była obsługiwana tylko CREATE. Próbowałem to łatać z pomocą GeminiAI .. i ich obecnego modelu 3.6 FLASH a nawet wersji 3.1 PRO ale niestety nie ukończyłem dziś tych zmagań. Prócz koniecznych poprawek (i testów) jak ja kurwa tego nienawidzę.. Dla RCLONE DZIENNY trzeba będzie poprawić WATCHDOGA - aby nie logował zmian w plikach TMP ani w koszu systemowym na partycjach (to akurat łatwe). I aby zapisywał oddzielnie i logował zmiany dla folderów a nie tylko plików. I wtedy trzeba te zmiany wprowadzić również dla RCLONE DZIENNY... Po testować. I jak będzie ok. Mam bazę testową - tego co robiłem 3.08.. I tych zmianach zapisanych w bazie.. I dopiero jak będzie dobrze to odpalę RCLONE SYNC aby naprawić rozjechaną kopię ze stanem aktualnym -.- Wyzeruję bazę danych WATCHDOGA i może w końcu będzie to działało poprawnie. Zirytowałem się tym. Nawet nie chciało mi się iść na rower. Znowu męczę się z głupotami. A przez to nie mam czasu - ani weny do kolejnych projektów jak np. sfinalizowanie projektu urbeksu. A zamiast go finalizować to poprawiam wciąż niezamkniętą przeszłość... Która wciąż nie działa idealnie... I nie mogę się skupić bardziej na przytłaczającej rzeczywistości, która swoją drogą mija zbyt szybko.. Obserwuję tak od kwietnia 2026 r. Jak mija miesiąc po miesiącu gdy robię na koniec miesiąca uporządkowanie (głównie zdjęć) i raportów za miniony miesiąc.. A jak o raporty chodzi to zrobiłem także raport używania mojej cyfrówki SONY DSC HX350.. Z niepewnym wyliczeniem ile zdjęć zrobił aparat (bynajmniej ile zrobił odkąd ja go mam) z podziałem na oryginalny (niestety obiektyw dead) i na zamiennik - którego aktualnie dobijam.. Pociesza mnie pogoda. Chociaż nie bardzo - znowu temp. w granicach 30℃. Dziś dodatkowo silniejszy wiatr. I wzniosły teren. Moje nastawienie swoje robi. Wczoraj jeszcze bóle głowy i jak zawsze przesadziłem z ilością tabletek które w siebie ładuję. Muszę sobie na nowo załatwić CINIE od lekarza. Tam przynajmniej brałem 1-2 a nie całe opakowania Ibupromu.. Ibuprofenu, Neurofenu i tym podobnych dostępnych bez recepty.. Ledwo się miesiąc zaczyna a ja już opakowania tych dostępnych bez recepty tabsów wykańczam (nie wspominając o Aspirynie w tabletkach) - w sumie wygodniejsza niż ta rozpuszczalna. No ale niestety nie działa to na mnie.. Aby była jasność: porzuciłem dzisiaj prace nad poprawkami projektu RCLONE - backup dzienny i śledzenia zmian WatchDog na rzecz spędzenia po południa na rowerze. Jeszcze przed południem wymyśliłem sobie, że pojadę taką trasę. Bo gdzieś pojechać miałem w planach ale niekoniecznie miałem w planach gdzie..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1839
Trasa nr [łączna]: 1915
Trasa nr [na blogu]: 1829
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 2
W tym roku: 110
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1900 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1814 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 32933.6 km
Stan Licznika Końcowy: 32987.75 km
Stan Licznika Końcowy2*: 32788.4 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 11296 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 11350 km
Maksymalna prędkość: 36.4 km/h
Przejechałem: 54.15 km
Przejechałem [msc]: 130.9 km
Przebieg roweru [rok]: 3128.48 km
Przebieg roweru [suma]: 69755.44 km
Przejechalem w 2026: 3128.48 km
Podroż dookoła świata (2026) 7.8212 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 174.3886 [%] km
Czas jazdy: 03:02:48 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4447:59:42 h
Czas Jazdy Suma (blog): 4224:33:34 h
Czas Jazdy Suma (2026): 200:11:56 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 07:25:20 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:42:40 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:49:12 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:50 h
Średnia: 17.85 km/h
Dzisiejsza trasa skupia się na przejechaniu pięknych rejonów naszego pięknego kraju. Pięknych ale i wymagających.. No normalnie jak z kobietą ;) Też takie niektóre wymagające.. Aż za bardzo. Dziś jeszcze mi się ciężko jechało od samego początku - pomijając mały problem jakim było to, że zacząłem jechać nie w tym kierunku co trzeba :D Miałem jechać z Węgorzyna na Ińsko. A zacząłem jechać na Runowo XD Dobrze, że szybko ogarnąłem, że coś jest nie tak na końcu Węgorzyna widząc na znaku informacje, że mam ileś km do Reska. Jak do Reska?! Przecież przyjechałem z Reska. W sumie przyjechałem przez Starogard - Łobez. Chyba nie najkrótszą ani najlepszą trasą.. Teraz tak o tym myślę.. Że mogłem jechać przez Radowo Wielkie. No ale trudno :-) Zostawię sobie tą wiedzę na przyszły rok. Gdy być może będę częściej w te rejony zaglądał. Dziś jestem tu powiedzmy gościnnie. Jak dojechałem to oczywiście musiało padać. Przechodziła chmura z deszczem. Tak jakby nie miała kiedy padać. Tylko akurat teraz.. Gdy jestem.. Nie popadało ani za długo ani za intensywnie ale i tak się zdenerwowałem. Na domiar złego mam problem z przerzutką przednią.. NADAL.. Mam go od trasy: Nowogardzkie podboje. I problem nie jest rozwiązany. Miałem zamiar dzisiaj jechać do nowego serwisu w Nowogardzie ale dziś ma zamknięte (serwis Velogard). Jutro ma mieć otwarte (tj. 05.08) od godz. 16. Więc tak bym przyjechał. Nie wiadomo czy mi od razu zrobi i ew. ile to potrwa. No ale jakby ogarnął od razu to bym zaliczył małą trasę po okolicy Nowogardu - i chętnie późnym po południem już przy zachodzie słońca.. Zajechał na tą drogę Nowogard - Maszewo.. Tam jest zawsze tak pięknie. Może udałoby się jakieś fajne ujęcie zrobić :-) No ale to plany na jutro. Na dziś miałem ciężką drogę do Ińska która mnie wykończyła. Odzwyczaiłem się od jeżdżenia na dolnym przełożeniu korby. Temp. dochodziła do 30℃. I nie było fajnie. Do tego wzniesienia. Wiatr.. I tak pędzę drogą DW151... Dobrze, że nie DW152 bo bym miał do MM o to wąty ;p To w końcu jego ulubiona droga.. DW151 męcząca. W trakcie trasy w miejscowości Storkowo włączam się w istniejący szlak rowerowy 20A z Ińska na Drawsko Pomorskie. I dojeżdżam wykończony do Ińska. W odróżnieniu od ostatniej trasy i mojej pierwszej w tych rejonach: Trasa Trąbki - Ińsko - Graniczka. Nie jechałem po wciąż nie otwartej drodze rowerowej. A gnałem sobie w najlepsze po zniszczonej ulicy. W majestacie prawa.. Nie można jeździć po drogach, które są placem budowy i nie mają jeszcze odbiorów! :D No ale ruch aut i tak jest tam mały. Tylko było tak nie miłosiernie ciężko.. I tak jechałem dalej znaną z tego tygodnia wyjazdu drogą gdy minąłem Linówko odbiłem na wieś Długie. I z niej pojechałem dalej prosto na Starzyce. I wjechałem do Chociwela. Ostatni odcinek drogi był najtrudniejszy. Zmęczenie. Pogoda. I spory ruch aut po DK20. Była to również chwila na zidentyfikowanie unikalnych wyróżników rejestracji drogowych. Czasem o tym wspominałem :D Obecnie mam apke, która ma mi to ułatwiać ale trzeba ją trochę poprawić - uprawnić GUI. I wywalić durny podział na WYPRZEDZIŁ | MINĄŁ. Aby rejestracja zniknęła z listy musi być spełniony warunek, że tam wyróżnik musi mnie minąć i wyprzedzić. A to durne. I utrudnia w sumie zadanie - szczególnie, że wszystkich wyróżników w Polsce mamy ok. 430. To byłoby 880 niepotrzebnych kliknięć. Tak sobie dziś pomyślałem.. Po co to wszystko? Skoro mija mnie auto nie wiem np. ZS to przecież też w końcu mnie wyprzedzi.. Nie ma to znaczenia! Zrobiłem jednak te badanie tą aplikacją i to przez ponad 40 min. Nie mogłem po całości zrobić bo miałem już baterię na padnięciu (w telefonie)... I wyszły mi następujące dane (nie będę tego dzielił na wyprzedził / minął) tylko jakie samochody z jakimi unikalnymi wyróżnikami widziałem na DK20 (a to było to 42 z 433 tablic)! I tak: ZS, DBA, ZCH, ZST, CBY, WGM, FG, PO, WX, ZLO, PZ, WL, ZSZ, GBY, WPL, ST, ZBI, WY, PKE, GD, WZ, PNT, PWR, PKR, WU, DL, WE, OPO, SB, WI, ZPL, GS, EL, PY, WD, CD, WA, WP, PZL, ZMY, ZSL. Jak widać duża część tych rejestracji to woj-zach, poznańskie i warszawskie. Takie typowe. Choć są smaczki z dolnośląskiego, opolskiego, łódzkiego i gdańskiego! To była jednak mała próba. Parę rejestracji mogło mi uciec zważywszy na dynamikę sytuacji na drodze. Są momenty, że sporo jedzie. A są momenty, że długi czas się nic nie dzieje. I tak droga z Choszczna na Węgorzyno się dłużyła. I była jeszcze bardziej męcząca przez wiele wzniesień jakie miałem po drodze.. I tak wróciłem w końcu do punktu przyjazdu. Do Węgorzyna.. Węgorzyno pamiętam jeszcze z 2015 r. Gdy zaliczałem trasy przez Węgorzyno, Łobez czy Świdwin! Potem w Węgorzynie z Aurelią ostatni raz byłem w 2017 r.: Ciągnikowe drogi. Bardzo dawna a wręcz odległa historia, którą od dzisiejszej trasy (ale bez dzisiejszej) dzieli aż 1687 tras na których pokonanie składa się: 60 196 km przejechanych w czasie jazdowym: 3843:36:26! Prawie 4000 jazdowych godzin! I historia, która miała miejsce ponad 60 tyś km temu.. To już ten czas, że coraz śmielej mogę wracać w przeszłość, która miała miejsce 50 czy nawet 60 tyś km temu!.. To ewidentny dowód na to, jak szybko mija czas i jak wiele się dzieje.. Kolejna przygoda dobiega końca.. I nie ważne, czy to jest 50, 100 czy 20 km. Każda trasa jest ważna. I każda niesie za sobą jakąś historię.. Tyle się już wydarzyło ze mną i Aurelią.. A jednak najbardziej przeraża to czego nie znam.. I dni, które dopiero odkryję..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)