21.08.2019
Jazda nr: 456

Tagi: zs_dino, zs |

Trasa z dzisiejszego to moja nie pierwsza i pewnie nie ostatnia trasa do Przecławsiego sklepu Dino. Ta ma jednak inny przebieg, niż normalny przebieg takich tras. Chodziło mi o zrobienie paru dodatkowych kilometrów i od relaksowaniu się po pracy. Co prawda w tym tygodniu dni w robocie źle nie mijają - ale jednak brakuje mi rowerku, wolnego. A obawiam się, że ten powrót w tą szarą rzeczywistość, znowu będzie utrudniał mi jeżdżenie. Wystarczyło kilka dni wolnych w rodzinnych stronach, i od razu odżyłem jak na wakacje przystało. Niezależnie od aury pogodowej a ta nie rozpieszczała - jeździłem, robiłem kolejne trasy, kolejne wyzwania - czego dowodem są poprzednie wpisy, poprzednie od tego :) A teraz taki powrót do Szczecina. W tą rzeczywistość od której tak bardzo pragnę uciec. Dzisiejsza trasa taka "normalna". Poprowadziła mnie na konieczne nie duże zakupy i przyniosła małą zgubę sakwie. Problem z sakwą staram się ignorować. Mijają kolejne dni, za nimi kolejne trasy i przebyte kilometry. Wkrótce skończy się lato, zacznie kolejna jesień a z nią zima. Więc będzie to czas mniejszej aktywności na rowerze. I może jakoś przetrwam te nadchodzące dni. Ignorując problem - starej zniszczonej sakwy, który dzisiaj na nowo się pojawił. Gdy włożyłem zakupy do torby (środkowa część sakwy) i chciałem to zapiąć to pociągnąłem za materiał aby się wszystko ładnie schowało. Wtedy zaczęła się torba drzeć. I zrobiła się dziura -.- Aby było ciekawiej to w minio weekend tak z ojcem rozmawiałem i wspomniałem jemu, że materiał nad zamkiem tej części torby prześwituje - i to prędzej czy później pęknie. Torba nad samym zamkiem środkowej części była szyta. Teraz popękało wyżej. Czy jest sens dalej się bawić? Nie sądzę. Po prostu degradacja nadal postępuje. Może być tylko gorzej.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2019 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 459

  • Trasa nr [łączna]: 542
  • Trasa nr [na blogu]: 456
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 11
  • W tym roku: 115

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 534 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 448 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 8 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 408.93 km
  • Stan Licznika Końcowy: 428.06 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 424.3 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 12797 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 12816 km

  • Maksymalna prędkość: 29.6 km/h

  • Przejechałem: 19.13 km
  • Przejechałem [msc]: 473.08 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3421.74 km
  • Przebieg roweru [suma]: 20569.73 km

  • Przejechalem w 2019: 3421.74 km
  • Podroż dookoła świata (2019) 8.5543 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 51.4243 [%] km

  • Czas jazdy: 01:15:07 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1293:23:59 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1069:57:51 h
  • Czas Jazdy Suma (2019): 213:40:45 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 28:50:14 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:37:18 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:51:29 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:19:52 h

  • Średnia: 15.3 km/h
Dzisiejsze szlaki choć spokojne, to bardzo wietrzne były. W głowie miałem wiele myśli o codzienności i co do zasady kończących się wakacji. Nadchodzące dni mijającego tygodnia w pracy, niosą za sobą powrót upałów. Z każdym dniem ma być coraz cieplej aby temperatura już w weekend sięgnęła +30℃. Wszystko wysycha, panująca wiele miesięcy susza ma się dobrze. Obserwuję te zjawisko i porównuję je do wczesnej jesieni, w którą wkraczamy. Coraz więcej brązowych listków, na smutnych drzewach.. Bardzo zmienna pogoda.. Bardzo męcząca. Noce i poranki zimne. Zaś po południa wręcz upalne. Taka była dzisiejsza droga, która wiodła mnie tradycyjnie wzdłuż ul. Mieszka I, do ul. Cukrowej. Po drodze mijałem kilku bandytów na cholernych elektrycznych hulajnogach. Tak sobie w ostatnich dniach - czytam o tych hulajnogach. Zainteresował mnie ten temat. To zresztą nie jest nic dobrego. Patologia.. której jest coraz więcej. I nie tylko ta patologia mnie zajmowała. Także nieustanne urbanizowanie całego miasta i jego okolic. Problem sięgać będzie Warzymic, Przecławia gdzie powstać obwodnica miasta. Warzymice od strony Rejkowa - mają doczekać się kolejnych blokowisk, kolejnych osiedli domków jednorodzinnych. Gdyby tych co było, było za mało -.- Właśnie tak sobie dzisiaj jechałem - przez Warzymice do Przecławia. I wracałem tą samą drogą. Ruchliwa jak na boczną uliczkę - droga. Pełna osiedli, dzieci i mieszkających tu ludzi. W ten miejski klimat, wkomponuje się przepiękne pole żyta.. :)) W drodze powrotnej wracałem przez Rejkowo i Ostoję. Bliskie wsie, pod Szczecinem. Skąd widać zaniedbania miasta. Zniszczone drogi. A cały rozwój ładuje się w powstawanie kolejnych zabudowań. Tak wjechałem do Szczecina, do Gumieniec jadąc ul. Okulickiego odbiłem na ul. Wrocławską aby z niej zjechać na ul. Europejską. Ale tu od jebałem :)) Byłem pewny, że tu jest skrzyżowanie bezkolizyjne a to z łamanym pierwszeństwem.. A ja się tam normalnie wpierdoliłem skręcając w lewo na ścieżkę rowerową. I jeszcze zdziwiła mnie reakcja baby za kierownicą. No cóż, dopiero po czasie doszło do mnie, że coś było na rzeczy :) Dalsza droga nie mniej była spokojna, gdy wracałem dobrze znaną mi ul. Ku Słońcu..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa21sierpnia2019zdj1.jpgtrasa21sierpnia2019zdj2.jpgtrasa21sierpnia2019zdj3.jpgtrasa21sierpnia2019zdj4.jpgtrasa21sierpnia2019zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)