Dzisiejsza trasa W KOŃCU prowadzi mnie na drogi Powalickie! Ostatni raz udaną trasę w tym rejonie zaliczałem w dniu 22.12.2025 r.: Powalicką trasą. W trwającym 2026 r.. Próbowałem ale nie udało się: Leśne zimowe zmagania - część 1. W sumie na tej trasie chciałem w ogóle wyjechać pod Powalice. I gdyby się udało to pewnie i dalej bym pojechał.. Czyli wrócił.. Bo ten odcinek do auta to pewnie i pieszo bym pokonał. A faktycznie nastawiłem się na Powalickie lasy na trasie: Nieudana leśna trasa. Jednak się nie udało :( Zimowe warunki mnie pokonały.. W lutym przez zimowe warunki nawet nie próbowałem się tutaj wbijać. Obecnie byłem przekonany, że może być ciężko. Co prawda odwilż trwa już wiele dni.. I trochę się sytuacja poprawiła - czego dowodem jest pełna zbrodni trasa: Trasa Dąbie - Iglice:
- "błoto & zbrodnie". Jeśli chodzi o wspomnianą odwilż to zaczęła się gwałtownie.. Z intensywnymi opadami deszczu, które trwały kilka dni - miało to miejsce w okolicy 13.02. Po tych deszczach pogoda się uspokoiła. Temp. coraz wyższe i bez opadów. Nie mniej nocne przymrozki swoje robią. A do tego tej wody na polach wciąż tyle stoi.., że ta ziemia jest bardzo mocno przesiąknięta.. I jeszcze z parę dni wiosennych temp. by się przydało aby to wyschło.. Dziś była sytuacja której się w ogóle nie spodziewałem. Nie na tą chwilę! Mamy pierwsze dni marca.. Odwilż trwa już co najmniej z 2 tyg. Temp. często wciągu dnia przekraczają +10℃. A wciąż zachował się lód.. Uparta zima nie chce odpuścić! Pokłady lodu miejscami tworzą bardzo grubą warstwę - a więc jest w niej sporo wody. Gdyby tego było mało są ogromne kałuże. Ziemia bardzo zamoknięta.. Miałem takie przewidywania odnośnie pierwszych tras na szlakach Powalickich dróg.., że PŻ16 będzie przeprawą. I faktycznie. To jest przeprawa. Choć nie powiem - przyjemna. Temp. mimo, że w okolicy +12℃ to jest naprawdę fajnie. I aż się chce iść i działać! Jeździć.. Nie dałbym rady dzisiaj w szkole siedzieć nie wiadomo ile. Zabrałem się jeszcze przed godz. 14. Byłem na chwilę w Gryficach załatwić jedną szkolną sprawę. Szybko zjadłem obiad i w drogę! W piękną pełną błota trasę.. Na szczęście nie widziałem zbyt wielu zbrodni - przynajmniej nowych - na tych drogach.. Więc tym razem mogę odpuścić sobie wstawianie tagu: drzewa.. Chociaż taka pociecha prócz pogody. A pogoda fajna.. Słoneczko.. Z pięknym zachodem słońca, które dziś przyniosło wyjątkowe zjawisko - halo słoneczne! Nie często się zdarza.. Piękne łuny otaczające kulisty kształt słońca. Niestety pewnie na ujęciach z kamery nie będzie tego widać. Próbowałem zrobić telefonem zdjęcie.. tylko też słabo widać ten efekt.. Jednak tak było.. Pamiętam. Więc o tym piszę.. Przeżyłem na dzisiejszej trasie piękne chwile. I był to z całą pewnością dobry pomysł pojechać. Mimo trudności w przebiciu się przez PŻ16 - którą niemalże w całości pokonałem na pieszo.. Było warto.. A na tyle było warto, że tak sobie dzisiaj pomyślałem, że może wrócę tutaj w sobotę (07.03). Oficjalnie po to aby zobaczyć jak postępuje odwilż.. :) Tylko przy zimnych nocach (na minusie), gdzie to wszystko marznie i w dzień na nowo odtaja.. To nie spodziewałbym się nie wiadomo czego - zbyt szybko i zbyt duże oczekiwania.. No ale przejechać się przejadę. Za dnia - wypoczęty. Nie to co dziś.. Po szkole.. Po swojej misji edukacyjnej - miałem 3h zajęć.. A zajęcia wykańczają.. I w ogóle samo przetrwanie dnia bywa męczące. A tak bez dodatkowych obciążeń.. Mając zapas czasu.. I korzystając z pięknej pogody - mogę jechać bo czemu nie? Dziś skromne +12℃. A w weekend ma być +17℃. Liczę się z tym, że przejazd przez PŻ16 będzie trudny. Tylko jak już pokonam ten odcinek i wjadę na PŻ15.. Będzie łatwiej.. A na asfaltowych odcinkach.. :) Tylko.. Tak naprawdę ten Pż15 też jest mokry. Przesiąknięty wodą.. Koła się zanurzają w tym błocie. Jedzie się ciężko i mniej przyjemnie.. No ale co tam.. Skoro dziś dałem rade to i w sobotę dam! Bo jednego jestem pewny.. Przy tych wiosennych warunkach jakie mamy - być gorzej to nie będzie. Może być co najwyżej lepiej..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1758
Trasa nr [łączna]: 1834
Trasa nr [na blogu]: 1748
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 2
W tym roku: 29
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1819 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1733 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 30329.2 km
Stan Licznika Końcowy: 30352.93 km
Stan Licznika Końcowy2*: 30159.35 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8740 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 8741 km
Maksymalna prędkość: 23.8 km/h
Przejechałem: 23.73 km
Przejechałem [msc]: 46.78 km
Przebieg roweru [rok]: 493.73 km
Przebieg roweru [suma]: 67120.69 km
Przejechalem w 2026: 493.73 km
Podroż dookoła świata (2026) 1.2343 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 167.8017 [%] km
Czas jazdy: 02:02:44 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4281:29:42 h
Czas Jazdy Suma (blog): 4058:03:34 h
Czas Jazdy Suma (2026): 33:41:56 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 03:53:38 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:56:49 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:09:43 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:18:30 h
Średnia: 11.67 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego jak było wspominane.. Była planowaną wyprawą już od dawna. Jakoś spodobała mi się ta trasa. Ustanowiłem ją moją cykliczną.. I bardzo chciałem zrobić ją w zimowych warunkach ale to było zbyt trudne.. Może były momenty gdy było to możliwe a jakoś je przegapiłem.. No cóż.. Nie ta zima.. To może kolejna.. :) Nie mniej zaczynam trasę z dobrym nastawieniem. I wbrew problem nieco się sytuacja poprawia. Otóż miałem nadzieję wczoraj tj. 02.03 (poniedziałek) oddać Aurelię na przegląd do serwisu - w celu wymienienia jak mniemam rozwalonych zbyt szybko sterów NECO H118. Stery nie tak dawno montowane: Serwisowa trasa z 03.09.2025 r.. Nieco ponad 2k km i już padły?! W sumie możliwe.. Bo teraz jest takie skurwysyństwo. Sprzęt słabej jakości. Niszczy się zbyt szybko. W sumie są dwie możliwości - nie ma już niczego pomiędzy. Albo jest coś słabej jakości i padnie od razu, zbyt szybko albo wręcz przeciwnie.. Trzyma się ponad przeciętnie długo - jak np. moja przednia opona Schwalbe Mondial, która przeżyła ponad 50 tyś km, prawie 1450 tras - do tego momentu dążę! Zrobię nowe zdjęcia opony po 1450 trasach!.. :) Więc ładnie się trzyma. Nie przebija dętek. Widać po niej zniszczenia, zatraca się na niej bieżnik. Nie jest jednak tak, że przebija dętki, że jest problem z nią. Właśnie nie. A ze sterami był.. Był rosnący problem - który przypadkiem rozwiązał serwisant z HobbyBike. A już zdążyłem narzekać na ten serwis. Ma monopol w tych pierdolonych Gryficach... I to jest złe i przegięcie. Powinny być jeszcze inne serwisy bo nawet do prostych spraw się nie dobijesz. Byłem wczoraj u niego. W tym tygodniu nie da rady. Może w przyszłym.. Tak.. Zaraz nabierze tyle roboty, że jego 2 pracowników nie nadąża z tym wszystkim. Jak na takie zjebane Gryfice to powinny być jeszcze z co najmniej 2 serwisy mające po co najmniej 2 ogarniętych pracowników.. Zrobienie tych sterów to tak naprawdę z 40 min roboty. No ale się okazuje, że chyba nie będzie potrzeby ich wymieniać. Może były źle dokręcone i się po prostu skręciły za mocno? O ile to możliwe.. Nie mniej poluzowanie śruby i jeszcze raz skręcenie pomogło. Nie od razu! Bo wczoraj pod serwisem się pokręciłem chwilę. I dalej czułem, że mi ucieka kierownica. Ale dzisiaj na trasie.. Kolejne km.. I jest lepiej! No za szybko na jakieś sugestie. Muszę pojeździć i zobaczyć. W myśl zasady: jeździć i obserwować!.. I dobrze, że pojechałem dzisiaj. Kolejny argument za.. Bo się już zdążyłem na jutro tj. 04.03 umówić z kolegą MK do Szczecina na serwis. Na wymianę tych sterów. Nie mniej nie będzie takiej potrzeby.. A jak już o potrzebach mowa.. To może nie potrzeba a uzależnienie ale musiałem się przejechać. Chciałem i musiałem! :) I się przejechałem. Szkoda tylko, że nie wziąłem cyfrówki z sobą. Nie spodziewałem się nie mniej tylu fajnych kadrów - głównie z tym wciąż nie roztopionym lodem. Porobiłem telefonem kilka fajnych zdjęć.. Odkryłem przy okazji przy drodze PŻ16 - fajną miejscówkę w którą sobie wjechałem.. I spędziłem tam kilka chwil.. Korzystając z wyciszenia jakie daje wciąż istniejąca natura - jeszcze wszystkiego nie zdążyli ani zniszczyć ani wyrżnąć. Jak mniemam jednak.. Pracują nad tym aby ten stan rzeczy zmienić. Dojazd po PŻ14 i PŻ15 w miarę. Dalej w miarę. Jedynie pod Rymaniem dziwna sytuacja.. Bo trochę piachu wysypanego. Trochę.. Wiele piachu! I to zarówno na ulicy jak i na ścieżce rowerowej. Tylko tu.. W obrębie tego jednego miejsca.. A dalej już ładnie.. Fajnie było.. I było warto pojechać. Korzystać z pięknej pogody. Choć wiąże się to z tym, że nadal nie pracuję nad dalszymi działaniami w obrębie poprawiania Struktury Katalogowej Stanu Plików - muszę się w końcu zmotywować i za to wziąć. Skończyć to. Niech mi myśli uwolnią się od tego projektu - to skupię się jedynie na bieżących sprawach. Tj. właśnie rower, blog rowerowy, raport Citroena - aktualizowany co miesiąc. Taka normalna codzienność.. Ułatwi mi to trochę życie..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)