Trasa z dnia dzisiejszego szybka, znana i krótka. Byle się przejechać. Jakoś wyjeździć emocje. Bo jest coraz gorzej i tak wszędzie. W domu źle. Ciągle tylko kłótnie. Wzajemne pretensje nie wiadomo o co. W szkole też nie lepiej. O ile od 1.11 nie odzywam się do jednej osoby z sekretariatu.. To od dzisiaj do tej listy wpada kolejna osoba. Nie raz nazywałem ją zwykłym pegerusem. Niczego wartościowego sobą nie reprezentuje. A w ogóle dzisiaj na po południe mam plany - dalej bawię się w korepetytora. To związku z tym ograniczałem się z tą jazdą do momentu byle się przejechać. A już i tak wróciłem podkurwiony ze szkoły. To jeszcze w domu słucham jakiś głupot, że miałbym rzekomo rachunek za gaz wysłać na kogoś innego.. Po powrocie do domu zweryfikowałem w czym rzecz. I w niczym. Po prostu we wrześniu opłaciłem za wrzesień ale wpisałem nr opłaty w tytule jakby był za listopad (mamy opłatę prognozowaną). I z każdym miesiącem w tytule płatności jest: nr kontrahenta/nr faktury chyba/i taki numerek wpłaty. I dajmy na to wrzesień miał nr 6 a listopad 7 i wpisałem we wrześniu 7. Zamiast 6. To jednak pewnie niczego nie zmienia bo za listopad faktycznie nie dokonałem opłaty. To po co była cała kłótnia. Czepianie się o wszystko. Wróciłem ze szkoły wkurwiony po dzisiejszej sytuacji w sekretariacie. W domu mnie wkurwiają. Jest tylko źle i źle...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1710
Trasa nr [łączna]: 1787
Trasa nr [na blogu]: 1701
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 17
W tym roku: 175
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1773 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1687 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 29460.2 km
Stan Licznika Końcowy: 29479.17 km
Stan Licznika Końcowy2*: 29285.59 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 7917 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 7936 km
Maksymalna prędkość: 27.7 km/h
Przejechałem: 18.97 km
Przejechałem [msc]: 354.77 km
Przebieg roweru [rok]: 4793.76 km
Przebieg roweru [suma]: 66227.22 km
Przejechalem w 2025: 4793.76 km
Podroż dookoła świata (2025) 11.9844 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 165.5681 [%] km
Czas jazdy: 01:04:37 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4221:11:37 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3997:45:29 h
Czas Jazdy Suma (2025): 305:43:11 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 23:07:46 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:21:38 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:44:49 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:20:16 h
Średnia: 17.78 km/h
Dzisiejsza trasa odbywała się w dość pięknych okolicznościach. Nawet w miarę ciepło. Słońce robiło robotę. Aż chciałoby się pojeździć. Jednak obowiązki i towarzystwo też jest dla mnie ważne. A nawet ważniejsze.. Nie mogę się jednak zamykać na rower. I tak nie jeżdżę dużo. Nie tyle co kiedyś. Teraz już tak nie potrafię. Ale wierze w to, że może nie w tym roku, ale może w przyszłych latach znów będzie na tyle dobrze, że będę sobie radził z życiem i jeżdżeniem w okresie jesienno-zimowym tak jak kiedyś.. A tym czasem piękna trasa miała rekompensować ciężki dzień. Miała mnie wyciszyć. To oczywiście gówno dało. Jak po powrocie do domu była kolejna fala krytyki i wkurwienia. A powrót dość szybki.. Bowiem wróciłem ok. 15:40. Na cholerne 5 min przed zachodem słońca, które nastąpiło o godzinie 15:45. Ale wiecie co? A walić to. I tak zaznaczyłem sobie tag: zach_słońca. Naprawdę te 5 min nic zmienia bo słońce jest już i tak na linii horyzontu albo już za. I w sumie dalsza obserwacja (do samego końca) byłaby jedynie możliwa nad morzem jak mamy równy teren. W normalnych warunkach tak jak jechałem nie jest to możliwe. A te wspominane zachodzące już słońce żegnało się ze mną odkąd mijałem wieś Makowice.. I gnałem do domu.. Z nadzieją, że szybko coś zjem i pojadę. A zamiast spokojnego posiłku po i tak chujowym dniu w szkole.. Spotykam się z kolejnymi pretensjami..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)