Dzisiejsza trasa odbywa się po kilku deszczowych i słabych dniach. Nie jest idealnie z pogodą. Ani tym bardziej z chęciami. Jestem taki wypruty z sił. Codzienność w szkole mnie dobija. Codziennie pojawiają się wydarzenia, które mnie wkurwiają. Codziennie ktoś mnie wkurwia, i codziennie jest chujnia i nieustannie jakieś problemy - obecnie zajęcia szkolne dotyczą cyfrowej wersji planu lekcji. Sporo z tym problemów... I zajmuje to czas. I tak jest słabo... I tak się ciągnie ten beznadziejny dzień za beznadziejnym dniem. Ze zdrowiem nie lepiej. Ciągle łapią mnie ataki kaszlu - prawdopodobnie jakieś połączenie alergii z astmą. Bo w okresie w którym nie ma czynników alergicznych nie mam tego kaszlu i lepiej funkcjonuję. Jest to więc czynnik sezonowy. Utrudnia codzienne życie. Chodzę taki przemęczony. Dzisiaj nie lepiej... A jednak znalazłem w sobie choć trochę siły aby się przejechać po południu. Wybór padł na małą aczkolwiek potrzebną trasę. W ten wyjątkowy pączkowy dzień :) Chciałem być bardziej ambitny np. zrobić trasę Brodników. Jednak nieee. Przyjechać na Makowice też jest ważne - szczególnie, że sobie obiecałem, że przyjadę tak szybko jak będzie to możliwe: Trasa Makowice-Słudwia. Może o tym nie pisałem ale takie miałem plany. Z tego względu aby szabrownicy lasów nie zdążyli wywieść dowodów swoich zbrodni...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1551
Trasa nr [łączna]: 1628
Trasa nr [na blogu]: 1542
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 10
W tym roku: 16
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1614 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1528 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 24963.6 km
Stan Licznika Końcowy: 24977.93 km
Stan Licznika Końcowy2*: 24811.95 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3377 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 3391 km
Maksymalna prędkość: 26.9 km/h
Przejechałem: 14.33 km
Przejechałem [msc]: 150.31 km
Przebieg roweru [rok]: 244.15 km
Przebieg roweru [suma]: 61677.61 km
Przejechalem w 2025: 244.15 km
Podroż dookoła świata (2025) 0.6104 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 154.194 [%] km
Czas jazdy: 00:59:04 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3931:47:30 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3708:21:22 h
Czas Jazdy Suma (2025): 16:19:04 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 10:20:26 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:02:03 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:01:12 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:23:27 h
Średnia: 14.57 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie na Makowice. W rejon, w którym bywam rzadko, taka boczna droga, za wsią Makowice, prowadząca na lotnisko. Do tej pory był tu las. A teraz jest pustka. Bardzo wiele drzew wyciętych. I co najgorsze: wycinka trwała już jakiś czas. Jednak trwała w głębi lasu. I po prostu nie rzucała się w oczy. A teraz przyszła bliżej. Do drogi, którą wjeżdżam na lotnisko (lub wyjeżdżam) zależy w którą stronę jadę. Wycinka jest tak ogromna, że trudno jej nie zauważyć... Narobiłem trochę zdjęć. Tylko co to zmieni? Zdjęcia mogłem robić jak był las, i były drzewa. Wtedy miało to większy sens. A teraz... Miejsce jakiś tysiące. Ogołocone, zniszczone. Przykro patrzeć co się dzieje. Ostatni raz jechałem tą drogą, oczywiście gdy były jeszcze drzewa: Makowice-Lotnisko: "Prawie uwolnione". A więc naprawdę już czas temu - a dokładnie: 22 835 km (bez dzisiejszej trasy), co przekłada się na: 1277 dni (licząc z dzisiejszym i 1276 dni bez dzisiejszego). Czas mija, zbrodnie wciąż trwają. Chciwość nie zna granic. I tak z roku na rok jest coraz gorzej. Przecież te kataklizmy, coraz większe problemy z pogodą - nie biorą się znikąd a właśnie z takiego postępowania ludzi... Z tego nieustannego niszczenia natury... Przejechałem się komisyjnie tym fragmentem drogi odkrywając właśnie to, że niszczenie trwało już od dawna. Wgłąb lasu kolejne wycięte hektary. Mało co tu już zostało. Naprawdę przykre. Nie łatwiejsza jest sytuacja również na drodze Płoty-Makowice, gdzie również dokonuje się dalszego wycinania drzew... A tych pozostaje tam już coraz mniej... Temat był już kilkukrotnie poruszany: Makowice czy Powiew zbrodni & zimny. Jest coraz gorzej i coraz więcej wyciętych drzew. Do czego to wszystko dąży?! Tak się zaczyna ten w domyśle: "lepszy rok"? Bo 2025 r. miał być tym: "lepszym rokiem". Tylko przestaję powoli w to wierzyć. Nie widzę nic lepszego w nim.... w samych zbrodniach, kolejnych obszarach niszczenia lasów. I coraz mniej takich dróg, przy których rosną drzewa. Ma to swój niepowtarzalny urok. I jak jest to ważne w gorące letnie dni?... Świat zmienia się oczywiście za szybko i na coraz gorsze... Spełnia się to co już nie raz pisałem używając tagu: drzewa. Jest źle. A będzie gorzej. Więcej kataklizmów, więcej zmian w pogodzie. Jak ma być dobrze skoro dokonuje się wycinek aż na taką skalę?!... Swoją drogą. Początek 2025 r. - mam nadzieję, że to się zmieni! No ale początek 2025 r. mam bardzo ciężki. Zrobiłem do tej pory dopiero: 16 tras (z dzisiejszą) a temat drzew poruszyłem aż: 9 razy na 16 wpisów (z dzisiejszym)! To bardzo dużo... Mam złe przeczucia co z tego wyniknie. Porównajmy to z poprzednim rokiem. Na rok 2024 r. miałem 35 razy poruszony temat drzew na 178 tras. Teraz mam 9 razy poruszony temat drzew na jedynie 16 tras. Co prawda ciągle opieram się o te same miejsca - Makowice i jego okolicę ale to nie zmienia faktu, że wycinki nie trwają i w innych miejscach. Nieustannie widać przepełnione ciężarówki, wywożące tak nielegalnie pozyskane drewno... Ten proceder trwa i do niczego dobrego nie doprowadzi...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)