19.01.2018
Jazda nr: 187

Tagi: makowice_sludwia, makowice, drzewa, wiejskie_przygody |

W dzisiejszej trasie, po kolejnych dniach nie jeżdżenia, tak się falernie złożyło, że w zeszłym tygodniu w ogóle nie pojechałem na rower, więc miałem 2 tyg przerwy. Ciągle problemy pogodowe, a także czasowe uniemożliwiły mi wyruszenie na rower. Ciągle pada, zimno. W ten weekend jednak fajnie się zapowiada, spadł śnieg i chciałem wykorzystać to, że jest śnieg a ja zaczynam weekend od wczesnego piątkowego dnia, gdzie zdążyłem wrócić już po dzisiejszych zajęciach na uczelni, i od razu wybieram się na rower :) Pogoda w sam raz co nie? Najbardziej do dzisiejszej jazdy motywowała mnie potrzeba przejechania się! W końcu mam wielkie marzenia, którym chcę sprostać, chcę się zmierzyć z wyzwaniem 300 km trasy, oraz chcę się wciąż rozwijać, nieustannie trenować i stawać się coraz silniejszym i zaprawionym w boju. Miałoby mi przeszkodzić trochę śniegu? Niestety ten śnieg zdążył już stopnieć :( W tym roku znowu zimy nie ma, i jak się pojawi śnieg to jak już utrzymuje się kilka dni. Nie utrzymują się minusowe temperatury i szybko ginie. Nie było więc czasu do stracenia, postanowiłem po 2 tygodniowej przerwie przejechać się, w tym pięknym zimowym krajobrazie. Przecież tej prawdziwej zimy, tj. śniegu mogę już wiele miesięcy nie widzieć! Trzeba więc korzystać z każdej okazji. Niestety śniegu na samej drodze nie ma. Pozostaje gdzieś na polach, na uboczach. W innych miejscach szybko ginie. A gdzie mógłbym pojechać? Za dużego wyboru nie mam, więc decyduję się na tradycyjną trasę na Lotnisko Makowice. Swoje postanowienia wcielam w życie i po przygotowaniu się do trasy, pełny nadziei wyruszam w tą drogę.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 189

  • Trasa nr [łączna]: 273
  • Trasa nr [na blogu]: 187
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 2
  • W tym roku: 2

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 269 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 183 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 3571.34 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3591.27 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 3595.27 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3309 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 3329 km

  • Maksymalna prędkość: 39 km/h

  • Przejechałem: 19.93 km
  • Przejechałem [msc]: 38.12 km
  • Przebieg roweru [rok]: 38.12 km
  • Przebieg roweru [suma]: 10908.93 km

  • Przejechalem w 2018: 38.12 km
  • Podroż dookoła świata (2018) 0.0953 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 27.2723 [%] km

  • Czas jazdy: 01:25:23 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 693:05:00 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 469:38:52 h
  • Czas Jazdy Suma (2018): 02:34:31 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 02:34:31 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:17:16 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:17:16 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:06 h

  • Średnia: 14.07 km/h
Jedyną przygodę mam tuż po wyjściu z domu, gdy chcę wjechać na osiedlową ulicę i tu muszę sprostać zaspom śniegu, wyjeżdżoną drogą, gdzie pozostaje lód. A ta zabawa kończy się wraz z końcem osiedlowej drogi gdy wjeżdżam na DW108, i mijam wkrótce moją rodzinną mieścinę, wyjeżdżając na drogę w stronę Makowic. Tam niestety też śniegu nie ma :( Ten jest tylko po polach, czuję się jakby była wiosna. Wszystko topnieje, świat budzi się do życia. Co się z tą pogodą porobiło?! Pamiętam jak wyglądały zimy 20 lat temu. Wtedy to były zimy, śniegu po kolana (takiego 7 letniego dziecka), sanki, zjeżdżanie na kartonach, nawalanie się śnieżkami. Tak się spędzało okres zimowy. Nie to co w tym roku, gdy minęło już tyle lat. I wszystko się zmienia. A ja trwam w mych marzeniach i postanowieniach, które doprowadziły mnie do dojechania do wsi Makowice, gdzie już dobra droga, bez śniegu i lodu kończy się tuż przed wjazdem na lotnisko Makowice. Tam mierzę się już z prawdziwą zimą i lodowymi pupkami, a miejscami na samym lotnisku, jest okazja przejechać się po niegrubej warstwie śniegu, która niestety topnieje. Zamienia się w wodną papkę. Dziwnie się po tym jedzie :) Nie mówię czy fajnie czy nie, po prostu dziwnie - czuję się jakbym jechał po wodzie. Dookoła jest tak pięknie, biało. Można pobawić się w odgadywanie co za zwierzątka chodziły po tych terenach zostawiając swoje ślady łapek w śniegu. Zrobiłem sobie małą rundkę po Lotnisku Makowice, kawałek wjechałem na pas startowy aby pokazać, że on w większości jest jeszcze pokryty śnieżnym puchem. A nie które drogi już mniej. Robi się coraz chłodniej, mi lekko zmęczenie daje się we znaki, ale się nie poddaje, jadę dalej. Niestety dzisiaj w tej pogodzie nie spędzę dużo czasu. Mam sporo zajęć przewidzianych na weekend, więc się będę musiał tym zająć. Opuszczam Lotnisko drogą w stronę wsi Czarne. Tam jechać się za bardzo nie da :) Więc muszę rower prowadzić, by wkrótce przejechać przez całą wieś Czarne i skierować się w stronę Słudwi przez Dobiesław. Będąc za Dobiesławiem, prawie przy Słudwiach gdzie niegdyś leciały tory kolejowe z Płotów na Świdwin przez Resko, spotkałem się z haniebnymi praktykami ludzi -.- Powycinali tu wiele drzew, niszczą kolejne elementy lokalnej natury, gdzie tu woda stoi po tych polach wszędzie wszystko pozalewane, same tragedie. Gdyby ktoś miał wątpliwości czemu się tak dzieje, no właśnie przez nieustanne niszczenie natury. Wycięcie kilku drzew w jednym miejscu większego wpływu na naturę nie ma, ale takie działania odbywają się nie tylko w całej Polsce, nie tylko w całej Europie ale także na całym świecie, co już wpływ na naturę ma. A efekty tego wpływu wdzialiśmy przez cały 2017 r. Wiele nieprzewidywanych zjawisk pogodowych. A czemu tak kurwa szlak nie trafi tych, którzy są za te działania odpowiedzialni?! Dalsza część drogi ze Słudwi do domu już mi minęła, chodź to jak na taką przerwę była długa trasa (ponad 20 km), jestem lekko zmęczony, ale bardziej dobity widokiem kolejnych zniszczeń natury. Ludzie już tyle zła w całym 2017 r. wyrządzili i wciąż się nie opamiętali, wciąż robią to samo, rąbią te drzewa, niszczą naturę, zasiedlają kolejne dotąd naturalne środowiska i przy okazji wykańczają kolejne gatunki zwierząt. Za mało dowodów na to, że te działania są złe? Pewnie tak. Jestem pewny, że jak nic się nie zmieni w mentalności ludzi to w 2018 r., będzie jeszcze więcej kataklizmów błędnie nazywanych naturalnymi - błędnie, gdyż wywołują je ludzie swoją ignorancją.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa19stycznia2018zdj1.jpgtrasa19stycznia2018zdj2.jpgtrasa19stycznia2018zdj3.jpgtrasa19stycznia2018zdj4.jpgtrasa19stycznia2018zdj5.jpgtrasa19stycznia2018zdj6.jpgtrasa19stycznia2018zdj7.jpg


Mapa przebiegu trasy :)