W dniu dzisiejszym już pod wieczór wybrałem się w fajną, ale krótką - może znowu powiem "ale" fajną trasę. Trasę rozpocząłem tradycyjnie od jechania drogą nr 108 w stronę Golczewa - gdzie już w Sownie skręciłem w polną drogę prowadzącą wzdłuż pola. Jeszcze od zeszłego roku chodziły za mną myśli aby się tędy przejechać - była także ciekawość czy da się tą drogą wjechać do lasu jaki ciągnął się od okolic Krężla w stronę Waniorowa. Okazało się, że z tej polnej drogi nie ma przejazdu do lasu - kończy się ta droga w pewnym momencie - a dalej jest prywatne pole ogrodzone pastuchem - więc szansy na przebycie dalej nie było. Dalej pojechałem przez Sowno w las w okolice miejscowości Krężel skąd udałem się już przez las znowu po prostej drodze na Waniorowo a stamtąd do drogi nr 109 którą wróciłem.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 38
Trasa nr [łączna]: 124
Trasa nr [na blogu]: 38
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 4
W tym roku: 38
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 124 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 38 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 0 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 453.41 km
Stan Licznika Końcowy: 468.81 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: brak km
Stan Licznika 2* Końcowy: brak km
Maksymalna prędkość: 24 km/h
Przejechałem: 15.4 km
Przejechałem [msc]: 220.37 km
Przebieg roweru [rok]: 1263.75 km
Przebieg roweru [suma]: 5011.35 km
Przejechalem w 2016: 1263.75 km
Podroż dookoła świata (2016) 3.1594 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 12.5284 [%] km
Czas jazdy: 01:12:32 h
Czas Jazdy Suma (ever): 304:29:15 h
Czas Jazdy Suma (blog): 81:03:07 h
Czas Jazdy Suma (2016): 81:03:07 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 14:00:10 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:30:03 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:07:59 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:07:59 h
Średnia: 12.83 km/h
Dzisiejsza trasa była wręcz przepiękna ! Było tak cudownie, chodź się tak nie zapowiadało gdy wyjeżdżałem (chłodno, wiatr) ale zrobiło się bardzo pięknie, słonecznie już na koniec dnia - i te słoneczko tak oświetlało przepięknie już usychające i mieniące się w pięknym brązie liście okolicznych kasztanowców. To taki smutny widok - to ten smutek jesieni. Na co dzień jeszcze tego nie odczuwam z racji tego, że drzewa które mam za oknem jeszcze nie zmieniają kolorów liści na zbliżającą się jesień - powrót do szkoły i tego typu sprawy :-) Nie żałuję, że pojechałem - naprawdę było warto, aż szkoda, że tak szybko musiałem wracać (czekała mnie jeszcze praca nad Pracą Dyplomową) :( Ale z drugiej strony dzień i tak się już kończył - więc długo bym nie zabawił, nie chcąc skończyć jako pożywka dla komarów :-)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)