Trasa z dnia dzisiejszego była planowana na ostatnie dni wyjazdem - wstępnie miałem jechać jeszcze w okolicach 24-25.02 ale się nie udało a potem 02.03 ale się nie udało. W końcu pojechałem dzisiaj ale czy się udało? Na tą trasę miałem kilka pomysłów. Pewnie skończy się na kilku podejściach jak swojego czasu z Czaplinkiem: Trasa Czaplinek - Płoty. Zaliczyłem dzisiaj najważniejszą myślę część tej trasy - wciąż będę chciał jednak wybrać się do Jezierzyc z Płotów i wrócić bocznymi drogami co będzie oznaczało wyprawę na ponad 100 km.. I będę chciał przejechać jeszcze trasę: Świdwin - Jezierzyce - Połczyn Zdrój - Białogard z powrotem na Świdwin. Wstępnie taki zamysł miałem dzisiaj do zrealizowania - jednak ani pogoda nie dopisała ani możliwości nie dopisały. Dzisiaj już od rana się źle czułem - trwając z bólem głowy. Nie poddałem się jednak i przyjechałem - z migreną pojechałem walcząc z naprawdę brzydką pogodą. Po kilku wiosennych dniach przychodzi takie załamanie. I jak tu się samemu nie załamać... Wieje... Jest strasznie zimno - temp. odczuwalne spadały do ujemnych wartości. Gdy przyjechałem do Świdwina to miałem takie załamanie do tego stopnia, że rozważałem czy w ogóle ściągać rower i jechać... No bo nie dość, że głowa mnie bolała i to dość poważnie to jeszcze pogoda doprowadzała do załamania. Jednak ważniejszy czynnik to migrena... Nie można się jednak poddawać! Nigdy... A więc tabletki, i jedziemy... Męcząc się pod wiatr ale jedziemy. Kolejny kryzys miałem jakieś 5 km przed celem. Głowa mi nie przechodzi jest gorzej, wiatr nie zamierza przestać wiać. Rozważałem taką opcję, że zawrócę, że się poddam... Jednak chęć walki była silniejsza! Nie poddałem się! Walczyłem do końca i tak ze straszną migreną dojechałem do Jezierzyc, bez problemu trafiłem na opuszczony i popadający w ruinę obiekt. Obszedłem go, zrobiłem zdjęcia, ujęcia z drona i wróciłem - w nie lepszych warunkach pogodowych - chociaż... Przejaśniało się ale wciąż mocno wiało. A gdyby tych negatywnych czynników było mało to należy dodać jeszcze jeden - wciąż trwająca przebudowa drogi DW152. Wiedziałem tylko o jednym fragmencie tego remontu od Starogardu po Świdwin - co się ciągnie od zeszłego roku: "Świdwińska rzeźnia". Nie wiedziałem jednak, że te prace są kontynuowane na odcinku Świdwin - Połczyn Zdrój. To wiele zmienia i utrudnia - co chwila wahadła i to na długie odcinki... Nie wiem kiedy tu ruszyły prace nie oceniam ale aby przez rok nie całe 20 km drogi nie zrobić?! Na odcinku Starogard - Świdwin to jest przegięcie. Kolejne przegięcie to wyłączenie całkowicie z ruchu fragmentu drogi między wsią Klępczewo a skrzyżowanie na Lekowo przez Cieszyno Świdwińskie. Mały fragment drogi przy lesie i takie problemy. A już myślałem, że droga będzie gotowa... A to nic z tego... Jednak pewna przygoda była i to co najważniejsze - odwiedziłem obiekt. Był wstanie w jakim był - no ja też nie byłem w najlepszym stanie dzisiaj a lawirowałem na deskach oddzielających przepaść od fragmentów budynku, które się zachowały... Ciekawy urbeks mimo wszystko ciekawy. Obiekt bardzo przypomina mi ten z Dargosławia: Dargosław: Pałac von Neste. Podobny w środku - może to ten sam styl? W Jezierzycach to XIX - XX w. Podobny nie mniej obiekt, opisany wraz ze zdjęciem w takiej publikacji: Szlakiem Rodów Pomorskich - o Jezierzycach jest na 42 stronie. Nie znalazłem żadnych konkretniejszych informacji o tym obiekcie ani starszych zdjęć, które mogłoby obrazować te miejsce z przeszłości, gdy mógł prezentować się w znacznie lepszy niż obecny sposób.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1391
Trasa nr [łączna]: 1469
Trasa nr [na blogu]: 1383
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 6
W tym roku: 35
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1456 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1370 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 13 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 20084.8 km
Stan Licznika Końcowy: 20126.67 km
Stan Licznika Końcowy2*: 20007.27 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 32565 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 32607 km
Maksymalna prędkość: 35.2 km/h
Przejechałem: 41.87 km
Przejechałem [msc]: 171.69 km
Przebieg roweru [rok]: 967.81 km
Przebieg roweru [suma]: 56826.39 km
Przejechalem w 2024: 967.81 km
Podroż dookoła świata (2024) 2.4195 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 142.066 [%] km
Czas jazdy: 02:47:54 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3628:03:25 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3404:37:17 h
Czas Jazdy Suma (2024): 64:07:22 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 11:45:03 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:57:31 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:49:55 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:51 h
Średnia: 15.04 km/h
Dzisiejsza trasa okazuje się być cięższa i intensywniejsza niż mogła się zapowiadać... Miała być taka spokojna 100 km trasa a tym czasem w ogóle wyjechać było ciężko. Załamuje mnie ta pogoda, która się właśnie nie spodziewanie załamała - a do tego dopadła mnie migrena. Same trudności dzisiaj mnie czekały. A najtrudniej to było w ogóle wyjechać - gdy dotarłem samochodem do Świdwina, i spotkałem się z tym silnym wiatrem i zimnym powietrzem... Nie wiem skąd znalazłem sobie tyle wiary i siły aby przeciwstawić się tym zjawiskom i chociaż podjąć próbę dojechania do pałacu w Jezierzycach. Już z chwilą przyjazdu tutaj było dla mnie jasne, że pełnej trasy (prawie 100 km) nie dam rady zrobić. No ale chociaż do pałacu... Podjąłem próbę... Wyjechałem ze Świdwina i już po paru minutach nie czułem tego, że jest aż tak chłodno i aż tak nieprzyjemnie. Powoli sobie jechałem wzdłuż drogi DW152 na której pojawiało się coraz więcej trudności - remonty... Fragmentami droga zrobiona a fragmentami nie. W wielu miejscach wahadła. Najgorsze wahadło miałem w miejscowości Sława... Geniusze zrobili je tuż pod wielką górką... Przed którą było skrzyżowanie na wieś Sławka a dalej Rąbino. Podejrzewam, że tak miałem jechać ale nawigacja w porę się nie odezwała. Cisnąłem pod wiatr... I pod tą górę nim dostałem informację aby skręcać w lewo, w prawo kurwa wszędzie... Jebana nawigacja... Jeszcze przed końcem wahadła zawróciłem i skręciłem na wieś Sławka, męcząc się dalej z wiatrem odbiłem na wieś Łęgi. To tutaj miałem kryzys. Jechać czy się poddać. Ostatecznie pojechałem dalej - zostało 5 km... No ale za wsią Łęgi już tak fajnie nie było. Tu się nawet droga skończyła i jechałem przez pola nim w końcu dotarłem: Pałac Jezierzyce. Pozwiedzałem, pozwiedzałem i trzeba było wracać... Tym razem nie pchałem się jednak na wieś Łęgi. Pojechałem prosto i dojechałem do drogi DW152. Swoją drogą byłem już blisko Połczyna... W innych okolicznościach pewnie bym zajechał. Dzisiaj sobie odpuściłem. Postanowiłem wracać - tym razem było lepiej - wracałem z wiatrem w plecy... No ale te liczne wahadła, i częściowo nie ogarnięta droga DW152 było sporym utrudnieniem... które potrwać miało według zapewnień do wiosny 2024 r.?! -> Modernizacja DW152 Świdwin - Połczyn - Zdrój Infoludek.pl. No chyba będzie obsuwa... Nie ma nowy, że tej nie będzie - do wiosny - czyli co w miesiąc niby zrobią... No ja myślę, że całość pewnie do wakacji będzie ogarnięta ale to do wakacji a nie jakoś teraz... Więc jeśli przyjdzie mi tu wrócić no to wiem na co się szykować. Na trudy... Zresztą wiele moich tras jest trudem zdobyta... Jakoś wróciłem do Świdwina a tam nieco się zagalopowałem i miałem problem z powrotem pod Urząd Miasta gdzie parkowałem :) Nie znam tego miasta, a jeszcze się dzisiaj źle czuję... I może dlatego. No ale spokojnie drogę znalazłem - skoro czytacie dzisiejszy wpis... :) Na zakończenie jeden art. o pałacu w Jezierzycach i zdjęcia z przed kilku lat: Jezierzyce westernpomerania.com.pl. Na pewno tu wrócę ale może nie z myślą o samym pałacu ale o nowych drogach i miejscach których jeszcze nie znam i dopiero będzie mi dane (przynajmniej taką mam nadzieję) poznać... :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)