04.10.2018
Jazda nr: 301

Tagi: zs |

Trasa z dzisiejszego dnia jest moim drugim miejskim wojażem w Szczecinie! Na dzisiejszy miejski wojaż miałem większe ambicje niż się udało zrealizować. Nie ma jednak co narzekać. Nie jest tak źle. Zrobiłem bardzo ładną odległość, sama trasa nie jest też najgorsza jeżeli weźmiemy pod uwagę warunki pogodowe. A te są dalekie od ideału. Jest chłodno, wieje. jest cały czas pochmurno, co jakiś czas pada deszczyk. Na dzisiejszą trasę wybrałem się w godzinach po południowych. Ruszyłem tylko mi z wiadomego miejsca w Centrum Miasta, gdzie tym czasowo trzymam rower - w niezbyt przemyślany wjazd na trasę Bramy Portowej a Placu Kościuszki. Po prostu uroki miasta. Kilka metrów pojedziesz i stoisz. Światła, skrzyżowania. Nie lubię miasta, wolę wolność jaką są nie skrępowane w okowach ograniczeń drogi poza miastami, między wsiami, i małymi miasteczkami. Czyli takie miejsca, które najczęściej rowerem odwiedzałem, w których najczęściej bywałem i wciąż bywać chcę! Na kilka dni mam rower w Szczecinie. Traktuję to jako nową przygodę a nie jakąś stałość. Nie potrafię się odnaleźć w życiu w dużym mieście mimo, że studiuję już 5 rok w wielkim mieście. A może nie mimo tylko właśnie z tego powodu. Miasto mnie męczy i irytuje. Wolałbym mieszkać na małych miejscowościach, skąd się zresztą wywodzę. Tam sobie jeździć rowerem, tam mieć swoje rowerowe przygody a miasto pozostawić dla tych, którzy lubią miejskie klimaty. Także, miałem długi wyjazd na główną drogę na ul. Bolesława Krzywoustego, którą mijając Plac Kościuszki wyjechałem na Turzynie na ul. Bohaterów Warszawy i skierowałem się do ul. Mickiewicza aby dojechać nią na Krzekowo (a nawet z Krzekowa podjeżdżać pod strony Bezrzecza). Trasa w miarę bez niespodzianek. Kijowa pogoda towarzyszyła mi od początku trasy. Z lekka czasem mocniej padało. Jednak nie zawróciłem, jechałem dalej w deszczu. Ciekawą sytuację mijałem na ul. Mickiewicza za skrzyżowaniem z ul. Poniatowskiego. Tutaj jest taki ryneczek gdzie jest ul. Grzegorza z Sanoka. Te miejsce, tą drogę aż za dobrze znam. W końcu tyle razy jeździłem tramwajem z Wyszyńskiego / Bramy Portowej na Żołnierską. Dzisiaj tą samą drogą jadę rowerem. I to niekoniecznie z przyjemnością. Chodziło mi tylko o te miejsce - dziwne rzeczy się tu dzieją. Normalnie jest to droga dwupasmowa. Ale już chyba taką nie będzie. Wszystko wskazuje na to, że budowany jest chodnik na drodze (na ul. Mickiewicza ze skrzyżowaniem do ul. Grzegorza z Sanoka w tym miejscu (53.441378, 14.511387). Dziwne dziwy - naprawdę dziwne! Po drugiej stronie drogi też jakieś prace trwają. Minąłem to nieciekawe miejsce i udałem się dalej na samą ul. Żołnierską, którą minąłem podjeżdżając do pętli tramwajowej. Odbiłem w stronę ul. Klonowica, z której zjechałem na ul. Wenryhory. I tak pojechałem na Krzekowo, w stronę nowych osiedli domków jednorodzinnych na Krzekowie, które niebezpiecznie zbliżają się do Bezrzecza. Miałem trochę czasu to się mogłem kręcić. Byłem na terenie Wydziału Informatyki ZUT, umówiony z koleżanką ;> A, żeby bez celu nie czekać to się kręciłem po terenach Krzekowa. Dla mnie to jakaś przygoda, możliwość zwiedzania nowych miejsc. Tylko ta możliwość przysparza mi więcej obaw niż nadziei - bowiem widzę w jaki sposób miasto z każdej strony coraz bardziej się rozbudowuje.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 303

  • Trasa nr [łączna]: 387
  • Trasa nr [na blogu]: 301
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 2
  • W tym roku: 116

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 382 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 296 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 8668.4 km
  • Stan Licznika Końcowy: 8704.37 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 8613.34 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8422 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 8459 km

  • Maksymalna prędkość: 41 km/h

  • Przejechałem: 35.97 km
  • Przejechałem [msc]: 57.41 km
  • Przebieg roweru [rok]: 5151.24 km
  • Przebieg roweru [suma]: 16022.05 km

  • Przejechalem w 2018: 5151.24 km
  • Podroż dookoła świata (2018) 12.8781 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 40.0551 [%] km

  • Czas jazdy: 02:22:38 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1010:59:08 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 787:33:00 h
  • Czas Jazdy Suma (2018): 320:28:39 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 03:49:11 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:54:36 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:45:46 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:35:57 h

  • Średnia: 15.2 km/h
Powstaje wielka liczba nowych osiedli domków jednorodzinnych, nowych ulic, uliczek. Czy w ogóle jakaś nowość prywatnych ulic, które są zamykane na szlaban , kłódkę. Ani się tam nie wjedzie, ani się z stamtąd nie wyjdzie :O Co to za nowo moda jest - drogi prywatne, posesje prywatne - masakra. Przejechałem się tak z grubsza po tym labiryncie dróżek na Krzekowie, gdzie już tych domków dużo jest. A wciąż powstają nowe - kolejne działki, pójdą pod zabudowę. I tak tworzy się jedno wielkie miasto, co prędzej czy później wymusi takie miejskie rozwiązania infra strukturowe (dojazd tramwajów, autobusów komunikacji miejskiej), chodniki, ścieżki rowerowe, oświetlenie. Jakiś mały biznes czy coś. Ciężko mi to sobie w niektórych miejscach, niektórych osiedlach wyobrazić bo tam te drogi takie wąskie, domek przy domku. I tak odbiera się kolejne tereny zielone, złącza do miasta kolejne wioski, mniejsze miejscowości... I tak będzie coraz trudniej wyjechać gdzieś za miasto, odpocząć od tego wszystkiego. No oczywiście nim ten problem będzie bardzo duży minie jeszcze wiele lat - to oczywiste. Tylko, że takie zmiany już się dzieją. No póki co - nie chcę o tym myśleć. Póki co, jeżdżę turystycznie aby zwiedzać miasto, poznawać miasto i jej różne zakamarki. Mam takie plany, że chciałbym odwiedzić wszystko, jak również wszystkie drogi i ulice w Szczecinie by móc powiedzieć, że naprawdę znam całe miasto (a aby móc to powiedzieć to muszę naprawdę je znać!) :) Póki co mój etap zwiedzania Krzekowa się zakończył. Pojechałem na ul. Żołnierską, na Wydział Informatyki gdzie w te chłodne, szare po południe spędziłem trochę czasu. Chociaż tyle dobrego, że przestało padać :) Wkrótce po spotkaniu z koleżanką ruszyłem dalej. Minąłem teraz Krzekowo, wjeżdżając na ul. Klonowica, Unii Lubelskiej, którą dojechałem do DW115 (al. Wojska Polskiego), skąd skierowałem się na Jezioro Głębokie. Minąłem tutejszy plac budowy, remonty. I natrafiłem na spore utrudnia w ruchu na samym Głębokim. Tam jest takie gówno rondo małe, które tamuje ruch. Tyle, że ja rowerem nie muszę stać za autami :)) Po wyprzedzałem je wszystkie, i na rondzie na Głębokim skręciłem w stronę wsi Dobra Szczecińska. Wjechałem pod same jeziorko. No może nie z potrzeby pojechania przy jeziorze ale z potrzeby poszukania sobie miejsca do WC XD W sumie zjechałem tylko w las, który zaraz się skończył i było jezioro ;) No chwila przerwy dłuższej przy jeziorku i ruszyłem dalej! Jadąc w stronę Osowa! Z Osowa na dzielnicę Chopina i tak nie wiedząc kiedy i jak wyjechałem na Niebuszewie, z Niebuszewa byłem pod Stocznią Szczecińską, gdzie trochę pobłądziłem bowiem kręcąc się po tutejszych uliczkach, osiedlach co rusz wyjeżdżałem na skrzyżowaniu (53.442235, 14.563957). W końcu jednak udało mi się stąd wyjechać w stronę Placu Rodła. Mijając ZUS nie skręcałem na Plac Rodła jednak, a pojechałem na skrzyżowanie Placu Żołnierza Polskiego, gdzie zawróciłem na tym rondzie i wybrałem się w stronę centrum (Bramy Portowej) przez ul. Staromłyńską i Tkacką. I tak wyjechałem na samej Bramie Portowej, skąd wróciłem do punktu przyjazdu, gdzie pozostawiłem rower na kolejny wyjazd! Dzisiejsza trasa udała mi się, jestem z niej zadowolony. Chodź jakbym się lepiej postarał to mógłbym osiągnąć planowane 50 km po mieście! A tak osiągnąłem nie całe 40 km. Nie jest jednak źle. Tym bardziej, że dzisiejsza jazda jest taka wyjątkowa, otóż na dzisiejszej jeździe Aurelia ma już przejechane ponad 16 000 km! :))) To już ładny wynik. Ładny jest też mój roczny wynik jazd, który przekracza 5 100 km i jest jakiś cień szansy, że do końca roku do jeżdżę do 6000 km. Szansa jest zawsze, co jednak będzie przyjdzie mi się dopiero przekonać. (no chyba, że jestem już JA z przyszłości, i czytam ten wpis np. w 2019 r. lub później) - wtedy jak najbardziej wiem jak skończył się dla mnie 2018 r., i jakie przygody czekały mnie w późniejszych latach! Póki co staram się trzymać planu jeżdżenia regularnego co drugi dzień. I myślę, że to słuszny krok w stronę utrzymania wysokiej formy, i budowania formy na wiosnę, lato, dłuższe dni i dłuższe wypady rowerowe! Na nowe, nie zapomniane przygody, które będzie się wspominać długo! :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa04pazdziernika2018zdj1.jpgtrasa04pazdziernika2018zdj2.jpgtrasa04pazdziernika2018zdj3.jpgtrasa04pazdziernika2018zdj4.jpgtrasa04pazdziernika2018zdj5.jpgtrasa04pazdziernika2018zdj6.jpgtrasa04pazdziernika2018zdj7.jpgtrasa04pazdziernika2018zdj8.jpgtrasa04pazdziernika2018zdj9.jpgtrasa04pazdziernika2018zdj10.jpgtrasa04pazdziernika2018zdj11.jpg


Mapa przebiegu trasy :)