19.08.2017
Jazda nr: 148

Tagi: MM, wiejskie_przygody, zach_slonca |

Trasa z dzisiejszego dnia, w sumie zaczęła się z takim większym lenistwem. Nie chciało mi się za bardzo dzisiaj nigdzie jechać, nawet nie miałem nic w planach. Było ciężko się ruszyć ale w sumie dobrze się stało, że pojechałem. Chodź z początku jechało się dość ciężko to z czasem zrobiło się lepiej i sama pogoda się poprawiła. Było słonecznie ale też mocno wiał wiatr co utrudniało jazdę. Wyruszyłem więc w trasie do Reska do po drodze nr 152. Zajechałem do kolegi i z nim ruszyłem w dalszą trasę. Pierwsze km (12 km) zrobiłem w dość ładnym czasie, średnia ponad 20 km/h co jest ładnym czasem, szkoda tylko, że nie udaje mi się takiego czasu utrzymywać na dłuższych dystansach. Ale może jak jazdy długodystansowe mi nie idą (przynajmniej na tym rowerze) i takiej pogodzie, to może lepiej będą mi wychodziły krótkie trasy, ale pokonywane szybko - krótkie takie 30-40 km ze średnią ponad 20 km/h to na początek byłoby ładnie, później im bliżej 25-27 km/h to byłoby już tak w miarę :) Ale jakoś nie jestem do tego przekonany. Nie trenowałem szybszej jazdy, chodź zdarza się na nie wielkich odcinkach nieco szybciej pomknąć. Mi bliżej mimo wszystko do długodystansowych tras - które zawsze były dla mnie tą inspiracją. W końcu wyjeżdżam rano i przyjeżdżam wieczorem. Albo wyjeżdżam i przyjeżdżam po kilku dniach, robiąc całkiem długą trasę, która jest podzielona na kilka dni. Np. taka trasa na mazury jest do pokonania w sumie 500 km ode mnie, jedną z najkrótszych tras, bo wiadomo, że do każdego punktu mogę się dostawać w różny sposób, ale najbardziej optymalnie pewnie 500 km. A wspominam o tym gdyż już dwa lata marzy mi się podróż rowerem właśnie na Mazury. I kiedyś ten plan zrealizuję - już na pewno nie w 2017 r. Na to jest za późno i na jego organizację także jest za późno. Pogoda też nie sprzyja. Pozostaje mieć nadzieję, że może w przyszłym roku będzie lepiej. Będę więcej trenował przez zimę niezależnie od pogody i innych zobowiązań - dzięki czemu będę szybciej gotowy na takie wyzwania. Nie wiadomo jak na to będzie gotowy mój rower, zajeżdżony nieźle - i zbliżam się do 10 000 km zrobionych na nim. Ale to się zobaczy jak to będzie. Nie mniej teraz - w godzinach popołudniowych nie długa przejażdżka w okolicach Reska i trochę przez Resko (głównie po parku) i niektórymi bocznymi ulicami. A cała trasa kierowała się na dwie wsie wymienione w tytule wpisu: Lubień dolny oraz Lubień górny - wsie dość blisko siebie położone.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 149

  • Trasa nr [łączna]: 234
  • Trasa nr [na blogu]: 148
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 10
  • W tym roku: 84

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 231 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 145 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 3 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 2100.64 km
  • Stan Licznika Końcowy: 2147.58 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 1833 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 1880 km

  • Maksymalna prędkość: 38 km/h

  • Przejechałem: 46.94 km
  • Przejechałem [msc]: 590.02 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3598.62 km
  • Przebieg roweru [suma]: 9465.24 km

  • Przejechalem w 2017: 3598.62 km
  • Podroż dookoła świata (2017) 8.9965 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 23.6631 [%] km

  • Czas jazdy: 03:25:57 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 598:46:09 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 375:20:01 h
  • Czas Jazdy Suma (2017): 239:41:05 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 38:58:56 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:53:54 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:51:12 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:31:08 h

  • Średnia: 13.74 km/h
Wyjeżdżając z Reska, w kończący się w majestatyczny sposób dzień weekendu, wraz z kolegą udaliśmy się w stronę Radowa Wielkiego po drodze powiatowej 4314Z z Reska przez Radowo Wielkie do Węgorzyna. Drogę znam, miałem już nie raz okazję nią jechać - właśnie na Węgorzyno lub z Węgorzyna lub z tamtejszych dalszych wsi np. Siedlic gdzie do Siedlic jeżdżę przez Dobrą Nowogardzką. Dzisiaj drogą nr 4314Z dojechaliśmy do wsi Święciechowo skąd odbiliśmy na Dorowo gdzie przywitał nas pierwszy Lubień (Lubień górny) a tuż za nim Lubień dolny. Muszę przyznać, że dość ciekawe tereny, dotąd mi nie znane, ale takie jakie lubię najbardziej - tereny wiejskie, sam klimat wsi.. Będąc już w Lubieniu dolnym coś mi ta wieś tak znajomo wyglądała. Co prawda nie byłem tu już wiele lat i miałem prawo zapomnieć, ale teraz będąc sobie przypomniałem iż za młodszych lat kilkanaście razy się tutaj było na tej wsi w odwiedzinach u jednej z rodzin. A, że się od dawna tam już nie jeździ - no cóż. Nie mniej odwiedzenie tej wsi sprawiło, że sobie przypomniałem o tym, że niegdyś tu byłem i nawet gdzie. Ciężko powiedzieć czy coś się w tych stronach na tle tych minionych lat zmieniło, gdyż nie za wiele z tego okresu pamiętam - prócz oczywiście tego, że bywałem tu. Ale czy bywałem na samej wsi, wgłąb wsi - chyba nieeee. Więc przyjdzie kiedyś czas odkryć te tereny, a jeżeli odwiedzałem je kiedyś a o tym nie pamiętam to przyjdzie odkryć je na nowo. Po przejechaniu już wsi Lubieniów, przyszła droga powrotna do Reska i podobnie jak się zaczęła tak się kończy, przejechaniem po kilku bocznych ulicach w tym fragmencie parku Reskowego. Na koniec mojej wizyty w Resku przejechałem przez remontowaną drogę ul. Bohaterów Warszawy na skrzyżowaniu z ul. Stodólną. W tym miejscu (cholera wie po co) powstaje tak w ogóle rondo. Wiele inwestycji które się toczą i toczą jak te w mych rodzimych Płotach, gdzie też robią pewne remonty całe tygodnie i efektów brak oglądając je nawet po kilku tygodniach. Droga powrotna z Reska nieco dłuższa, ale i tak starałem się jechać nieco szybciej - będąc już gonionym przez nastającą noc, coraz zimniejsze powietrze na tle majestatycznego zachodu słońca, który towarzyszył mi do samego końca dzisiejszej podróży (wycieczki).

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa19sierpnia2017zdj1.jpgtrasa19sierpnia2017zdj2.jpgtrasa19sierpnia2017zdj3.jpgtrasa19sierpnia2017zdj4.jpgtrasa19sierpnia2017zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)