30.03.2019
Jazda nr: 378

Tagi: S6, morze, wiejskie_przygody, zach_slonca |

Trasa z dnia dzisiejszego jest dla mnie sporym wyzwaniem - jest trasą ponad 100 km, która odbywa się (względem poprzednich lat) bardzo szybko, jeszcze w Marcowym miesiącu się na taką zdecydowałem. I była no cóż, ciężka. Od początku się oczywiście ciężką trasą nie wydawała, ta trudność przyszła z czasem, gdzie zostało do przejechania jeszcze kupę kilometrów a ja już ledwo jadę :( Winne warunki pogodowe. Co zasługuje na uznanie jest ciepło! I to bardzo ciepło, ale zarazem występuje silny wiatr. I o ile jedzie się z wiatrem to jest OK, ale pod wiatr.. jest już znacznie trudniej. I to jest właśnie problem na który się natknąłem: na wiatr. I nie tylko wiatr dzisiaj zawinił, a także to, że za szybko sobie depnąłem.. O tak. Depnąłem i to nieźle, osiągając średnią prędkość 18,2 km/h po przejechaniu 49,18 km. Tak naprawdę średnia byłaby nieco wyższa, bo kilka kilometrów wcześniej wynosiła 19,6 km/h po przejechaniu 38,85 km. Dobiła mnie wycieczka, głównie piesza przez leśną drogę i pole. To w oczywisty sposób zabrało mi siły i obniżyło poloty. Później już było tylko gorzej, średnia prędkość leciała i leciała w dół. Ale szczerze? Nie przejmuję się tym w ogóle. Dla mnie średnia prędkość, czy w ogóle czas w jakim pokonam trasę nie ma żadnego znaczenia. Liczy się przejechanie trasy. Dzisiaj z tym przejechaniem trasy byłbym taki ostrożny. Zakładałem sobie zrobienie dystansu 120 km. Ostateczny dystans jest mniejszy.. Mój powrót z Kołobrzegu (po S6) był na tyle ciężki, że nie zdecydowałem się dobijać kilometrów na szlakach (swoją drogą wciąż nie ukończonej -.-) obwodnicy Płotów. Najważniejsze jest to, że dałem radę, że dojechałem. Chodź było początkowo dobrze, nawet bardzo dobrze. Ten proceder jednak nie trwał wiecznie. I dzisiejszego dnia: wreszcie! Było czuć tą prawdziwą wiosnę.. Słonecznie, ciepło. Dzisiaj się nawet lżej ubrałem. Krótka koszulka, i na nią cienka rozpinana bluza. Tylko tyle, że miałem długie spodnie. A mogłem wziąć krótkie z powodzeniem.. :) Cóż, liczę, że w najbliższych dniach tak maksymalnie do połowy Kwietnia, będzie codziennością pogoda o temperaturach ok. 20℃ na plusie.. Obecnie to tylko nieliczny incydent, który pozwolił mi zmierzyć się z dużym wyzwaniem, wyzwaniem na które dzisiaj nie byłem gotowy :( Było naprawdę ciężko. Wiele mogło wskazywać na to, że nie dam rady zrobić całej trasy. Szczęśliwie jednak jakoś dojechałem. Jakoś się udało. Dzisiejsza trasa ma tyle dobrego w sobie, że poznałem dotąd nie znane mi ścieżki trasy S6 od Kiełpina po sam Kołobrzeg. Zaawansowanie prac drogowych, które się tam toczą pozwala sądzić, że do Maja, gdzie zaplanowałem sobie finał tras S6 - będzie możliwe przejechanie całej, już skończonej drogi.. Bez większych niespodzianek. Dzisiaj się trochę obawiałem tych niespodzianek, koniecznych objazdów.. A była ku temu duża sposobność, w końcu trasa od Kiełpina po Kołobrzeg naszpikowana jest mostami ... i wiaduktami ..., czyli takimi miejscami, które zazwyczaj powstają wolniej niż by się tego oczekiwało. Coś o tym wiem :) Obecny stan prac jednakże pozwala sądzić, pozwala mieć tą nadzieję, że w przeciągu miesiąca będzie tylko lepiej.. Pozostaje też nadzieja, że powiedzie się trasa, która będzie znacznie dłuższa niż dzisiejsza, a co za tym idzie znacznie trudniejsza. To w końcu trasa z pod Goleniowa do Kołobrzegu (z alternatywnym) powrotem z Kołobrzegu - który liczy sobie 60 km. Więc cała trasa będzie opiewała na dystans ok. 150 km. Może nawet kilka kilometrów więcej, co będzie wyzwaniem, zważywszy na to, jak dzisiejszego dnia ciężko mi było pokonać dystans tylko lekko przewyższający 100 km dystans.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 381

  • Trasa nr [łączna]: 464
  • Trasa nr [na blogu]: 378
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 15
  • W tym roku: 37

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 459 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 373 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 10858.8 km
  • Stan Licznika Końcowy: 10971.92 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 10880.89 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 10594 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 10707 km

  • Maksymalna prędkość: 39.9 km/h

  • Przejechałem: 113.12 km
  • Przejechałem [msc]: 534.69 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1141.78 km
  • Przebieg roweru [suma]: 18289.77 km

  • Przejechalem w 2019: 1141.78 km
  • Podroż dookoła świata (2019) 2.8545 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 45.7244 [%] km

  • Czas jazdy: 07:17:10 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1151:13:30 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 927:47:22 h
  • Czas Jazdy Suma (2019): 71:30:16 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 34:17:29 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:17:10 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:55:57 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:07 h

  • Średnia: 15.53 km/h
Dzisiejsza nowa przygoda, pragnę podkreślić, że dzisiejsza trasa, to nowa przygoda, nowe trasy, nowe ścieżki, których albo nigdy w życiu nie miałem okazji odwiedzić, albo nigdy nie jeździłem po nich rowerem! Także, dzisiejsza trasa rozpoczęła się dla mnie po godzinie 8 rano. Dynamicznie, i bez większych problemów ruszyłem w stronę centrum miasta, aby następnie skierować się na drogę DK6 i tak w okolicę dawnego skrzyżowania na Kocierz - Łobez Gostyński. Obecnie jest tam tylko Gostyń. Sporo się zmieniło. Jest tam jeszcze możliwy wjazd na teren budowy drogi S6. Co prawda jest już ogrodzenie, są bramki, ALE bramka jest otwarta. Więc mogłem wbić, i pojechać.. Byle dalej, byle przed siebie! ;) Tak ciągnęła się moja dzisiejsza trasa, a wraz z nią obserwacja zmian na tej drodze - przynajmniej zmian na odcinku do Kiełpina, do którego jeździłem dwukrotnie w 2018 r: Na szlakach S6 - Kiełpino (prawie) i Na szlakach S6 - Kiełpino. Moje trasy a co za tym idzie przygody bywają różne, czasem idzie mi lepiej, czasem gorzej. Czasem się udaje a czasem nie. I czasem zwycięstwo podyktowane jest wielkim poświęceniem i karkołomną walką jak to miało miejsce dzisiaj. Jednakże cieszę się z każdej wyprawy. Czy to krótkiej, czy to długiej. Każda ma znaczenie, niezależnie od warunków pogodowych, jakości nagrań, czy jakości dróg ;) Jak już o tym wspominam, mam od kilku tygodni taki problem, że dla mnie wszystkie drogi są krzywe.. co widać po nagraniach. No prawie wszystkie ;) Ale te nowe to masakra, jak to pod kątem idzie. Może po części to wina źle ustawionego statywu kamerki, ale krzywe podłoże też tu występuje (co widać chociażby na zdjęciach z telefonu). Powiem wprost: drażni mnie to.. I zabija radość z poświęcenia na trasie :( Dzisiaj miałem chociaż o tyle dobrze, że było słonecznie i ciepło. Do po południowych godzin ani jednej chmurki na niebie. Zdołałem zrobić kilkadziesiąt zdjęć z tej trasy, gdzie największe postępy są właśnie do Kiełpina, gdzie wszystko poogradzane, po części po malowane pasy są. Jeśli chodzi o odcinek od Kiełpina - był dla mnie dużą nie wiadomą. Nie wiedziałem czego się spodziewać. Nigdy tu nie jeździłem. Miałem tylko nadzieję, że da się przejechać. I faktycznie, mimo kilku niespodzianek, jak jednostronnie pootwierane bramki na wiaduktach, syfu, kamieni, piachu na drogach.. Dało się przejechać. Nadmienię jeszcze, że na mojej ostatniej trasie na Kiełpino - po prostej drodze do Kiełpina się zajechać nie dało. I jechałem objazdem, przy samym placu budowy. Obecnie sytuacja wygląda lepiej. Jest wysypane kruszywo w tym miejscu, da się normalnie po tym jechać. Taka droga z kruszywa na Kołobrzeg się zdarzała, ale to rzadkość była. Jak zwykle najwięcej zaległości w pracach jest na zjazdach, wjazdach do węzłów (wsi), na wiaduktach i mostach. I właśnie na takie problemy natknąłem się przy wsi Niemierze. Nie wiedziałem, że jestem już pod Kołobrzegiem ;o Bo jeśli bym wiedział to bym nie zjeżdżał z drogi DW102 i wsi Błotnica na S6.. tylko po to aby zaraz i tak wrócić we wsi Bezpraw -.- Także to była fajna sprawa :D Bo własnie przy wsi Niemierze, gdzie zjeżdżałem z S6 miałem zrobione 38,85 km ze średnią 19,6 km/h. I straciłem to we wsi Błotnica, gdy zjechałem w boczną uliczkę, gdzie ciągnęły się domki jednorodzinne. Wyjechałem przy lesie, na wprost pola. Przed sobą widziałem swój cel: S6. Ah nie wspominam czemu tu zjechałem! Problem taki jak przy Płotach.. Duży most ... i oczywiście nie zrobiony -.- Także, zjechałem ślepo wierząc, że dojadę. A to dupa XD Pokręciłem się tylko tam, i jak nie dziury wykopane, to błoto, i dziury wykopane.. -.- Więc zrobiłem na marne całkiem pokaźną trasę - męcząc się w terenie.. To jednak miało swoją dobrą stronę, gdy tak przy lesie na wprost pola się zatrzymałem.. gdy tak cieplutko się zrobiło.. poczułem się jak w środku lata, gdy odbywałem najwięcej z moich przepięknych przygód !<3 Popełniłem tutaj w tych nieznanych mi dotąd stronach ten błąd, że powinienem się od razu kierować na wiadukt, który prowadzi w las, do wsi Charzyno. A ja chciałem tego uniknąć -.- Eh. Głupi żebym był. Bo mogłem robić to co inni rowerzyści, którzy co chwila z tego lasu wyjeżdżali lub wjeżdżali w niego ;o A chciałem tego uniknąć. Ale się nie dało. Za to ta sytuacja fajnie na mapie wygląda XD Popatrzcie sobie na to ;p W końcu się udało. Wróciłem na S6, i daleko nie zajechałem bo znowu się droga skończyła. Wkrótce wszystko jednak stało się jasne. Ja już w Kołobrzegu jestem! ;o Wyjechałem dokładnie w Bezprawiu przy drodze DW162. Gdyby te wciąż nie zakończone prace przy obwodnicy Kołobrzegu to bym pewnie pognał dalej i wyjechał w Koszalinie ;o A tak wyjechałem w Bezprawiu i skierowałem się na Zieleniewo, które bezpośrednio graniczy z Kołobrzegiem. Bądźmy jednak dokładni! Pod samą tablicą Kołobrzeg znalazłem się po przejechaniu 49,18 km ze średnią 18,2 km/h (pierwszy akapit, do tego nawiązuję). I zaczęła się moja nowa przygoda. Byłem już w tym Kołobrzegu, w mieście którym rzadko bywałem i cóż, nie znam go za bardzo. Szukałem plaży XD Ale nie znalazłem :< Podjechałem pod jakieś PKP.. i dupa nie ma XD A w powrotnej drodze się tak zakręciłem, że zacząłem na Koszalin jechać wzdłuż drogi DK11. Za dobrze mi się jechało, z wiatrem, fajnie.. Wkrótce jednak był koniec Sielanki, na końcu miasta po tablicy z nazwami miejscowości się skapnąłem, że źle jadę i zawróciłem. Udało mi się wyjechać z Kołobrzegu tą samą drogą przez Zieleniewgo do Bezprawia. I z Bezprawia dojechałem pod wiadukt na wieś Charzyno. Tym razem mądrzej zjechałem ścieżką rowerową na drogę DW102 do wsi Błotnica, za którą skręciłem na Niemierze. Przed samym Niemierze miałbym nieciekawą sytuację. Wkręciła mi się sznurówka w pedał. Udało mi się jednak zatrzymać nim byłoby źle, i odkręcić tą sytuację :)) Nie ma się jednak z czego cieszyć bo powrót to była masakra. Wzdłuż tych szlaków S6. Cały czas pod wiatr.. i pod górkę.. i pod wiatr.. i pod górkę.. i pod wiatr. Po kilku kilometrach nie dawałem rady już jechać. Droga mi się dłużyła.. Wykończony jakoś dojechałem do Kiełpina, aby dalej się męczyć. Często przystawałem nawet co 10-15 min drogi, przystawałem i dalej, i dalej. I tak pod same Modlimowo. Za Modlimowem, gdy w końcu tu dojechałem i miałem zrobione jakieś 105 km. Przystanąłem na dłużej i wiatr jakby osłabł. I ruszyłem już śmielej, wcześniej za tym całym Niemierzynem .. jechałem z zabójczą prędkością 10-16 km/h.. przeważała jednak średnia prędkość 12-13 km/h. Masakra.. Jednak się nie poddawałem i jechałem dalej. Mimo zmęczenia.. podjechałem jeszcze na tą całą estakadę Płotowską, aby zobaczyć jej obecne postępy. A tam gówno nie postępy.. No kurwa.. od zeszłego roku się nastawiam na tą cholerną estakadę, że w końcu nią pojadę a tam żadnych widocznych postępów od mojego ostatniego odwiedzenia tego miejsca w bieżącym (2019 r.) na trasie: Na szlakach S6: estakada Płoty. Każdy by się zdenerwował, w końcu ta budowa tak długo trwa, tak się ciągnie. Dodam jeszcze, że to wina gnoi z firmy: MOSTY-ŁÓDŹ. Jako jedyni w dniu dzisiejszym robili sobie wolne, a przecież mają takie zaległości.. Inne firmy jak Budimex, Dragados, Pol-Aqua pracują! I minimalizują opóźnienia.. Chociaż tutaj ciężko mówić o opóźnieniach Płoty - Kołobrzeg ma czas do MAJA 2019 r. Obwodnica Płotów miała być gotowa do 25.03. Niechętnie powiem, że nie jest gotowa. Kończąc temat estakady nadmienię, że ona była "prawie" gotowa na trasie: Zapomniane drogi i S6 - a to jest trasa z 01.09.2018 r. Od tego czasu minęło sporo.. sporo się wydarzyło, a budowa wciąż się nie zakończyła. Co w oczywisty sposób bardzo mnie denerwuje. Kiedy jak kiedy ale dzisiaj przejazd przez tą całą estakadę bardzo by mi się przydał.. Na sam koniec dam jeszcze linki do stron projektu budowy S6: Kiełpino -Kołobrzeg oraz Goleniów - Kiełpino. Zainteresowani mogą sobie przejrzeć postępy.. Także postępy na kilka dni po wspominanej w dniu dzisiejszym trasie :) Ja na pewno będę przeglądał, gdy będzie coraz bliżej Maja i zaplanowanego przeze mnie finału tras S6. Lepiej aby tą inwestycję do tego czasu skończyli.. oj lepiej aby tak było.. No bo ile można?! To się tak dłuży, to tak męczy.. I ile można jeździć na te szlaki S6. Gdyby właśnie nie ta cholerna droga, możliwe, że dzisiaj robiłbym inną, prostszą trasę.. i efekt byłby korzystniejszy.. A tak, przemęczyłem się, przemęczyłem się przez powrót przez całe Płoty.. przy blasku zachodzącego słońca.. Wkrótce kończył się dzień a mnie trawiło zmęczenie. Na ostatniej prostej, na osiedlowej drodze, szalały jakieś dzieci na rowerze. Taki jeden gnojek, wyprzedził mnie tylko po to aby za chwilę zahamować.. denerwujące zachowanie.. co myśli, że jest taki fajny, bo kawałek drogi był wstanie szybciej jechać?! On właśnie dzisiejszego dnia nie pokonał ponad 100 km trasy, to ma siły na te pajacowanie..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa30marca2019zdj1.jpgtrasa30marca2019zdj2.jpgtrasa30marca2019zdj3.jpgtrasa30marca2019zdj4.jpgtrasa30marca2019zdj5.jpgtrasa30marca2019zdj6.jpgtrasa30marca2019zdj7.jpgtrasa30marca2019zdj8.jpgtrasa30marca2019zdj9.jpgtrasa30marca2019zdj10.jpgtrasa30marca2019zdj11.jpgtrasa30marca2019zdj12.jpg


Mapa przebiegu trasy :)