Dzisiejsza trasa była w końcu trasą ! A nie tylko przymiarką do trasy jak poprzednie krótkie jazdy. Z niej jestem zadowolony bardzo, i tym bardziej cieszy mnie fakt, że ledwo co ją zrobiłem, ale się nie poddałem - znalazłem sobie dość silną motywację na skończenie trasy, i na fakt, że zamiast ją skrócić to sobie ją lekko wydłużyłem przez to zrobiłem jakieś 7 km więcej a to było dość dobijające. Trasę rozpocząłem od wyruszenia na drogę nr 108 i jadąc nią, mijając już Truskolas i nie dojeżdżając jeszcze do Uniborza, zajechałem na małą przerwę do lasu gdzie spędziłem kilkanaście minut, w ten piękny słoneczny dzień po czym ruszyłem dalej już do samego Golczewa, w Golczewie pojechałem trasą jak na Kamień Pomorski (droga nr 106) a później skręciłem na alternatywną trasę nad morze - pojechałem przez Upadły do Mechowa. W trasie robiłem sobie wiele przystanków - to właściwie droga prowadząca na Świerzno, dość mi znana droga, i znane tereny - również bywam tu bardzo często, tędy też robiłem moje pierwsze 100 km w życiu rowerem w 2014r. Taka ciekawa trasa - jechałem wtedy przez Pobierowo do Międzyzdroi - i właśnie jechałem przez Golczewo, przez Upadły, Mechowo itd. Od tamtej pory te drogi zjeździłem wiele razy. I dziś znów się tu znalazłem ;) Jeszcze przed Mechowem wjeżdżałem znowu do lasu na taką dłuższą przerwę, a później pozostało mi jechać po byle jakiej drodze - wąsko, dziury, dużo pod górkę i źle się jechało z tego Mechowa jechałem do miejscowości Popiele gdzie zrobiłem duży błąd. Długo jeszcze nie zdawałem sobie z tego sprawy. Ale zrobiłem ten błąd - pojechałem przez Popiele na wioskę Rzęsin aby z niej wyjechać na wprost Truskolasu. Ale to wcale nie oznaczało krótszej trasy, o wiele krócej było mi dojechać do drogi nr 105, wjechać do Gryfic i wrócić normalnie drogą 109. Ale no nic, zrobiłem jak zrobiłem a już byłem padnięty (zbliżając się na liczniku do 40 km), ciężko mi było jechać a przede mną było jeszcze w zasadzie 16 km o czym nie zdawałem sobie sprawy, zdałem sobie tą sprawę dopiero w Trzygłowie, gdy zdałem sobie sprawę z tego, że ja jeszcze Baszewice muszę minąć a znów z nich też mam kawałek drogi do Waniorowa i z powrotem na drogę na 109 - skąd już prosto do Karczewia i mam dom. Niestety pojechałem przez Rzęsin z stamtąd do Trzygłowa. Jeny jak mi się już tu nie chciało jechać a jeszcze tyle km przede mną. Dalej Baszewice, jakoś minąłem a z nich odbiłem już na wioskę Grębocin aby nie wjeżdżać do Wanierowa i broń boże nie pojechać przez kocie łby do Krężela bo bym już całkiem padł. Planowałem zrobić dziś 50 km. Ale już na ponad 40 km było źle, ciężko mi się jechało. Stąd płynie parę wniosków, nie byłem na to gotowy, i duży plus dla mnie, że kupiłem dodatkową wodę na wyjazd, bo się przydała. Miałem połowę butelki 1,5L i kupiłem butelkę 1,75L - wypiłem wszystko w sumie jakieś 2,3 L wody w tej trasie poszło - przydałoby się coś do zjedzenia, jakaś kanapka, coś słodkiego. To by mi prawdopodobnie ułatwiło dalszą jazdę ale nic nie miałem. Pozostała mi motywacja - jaką było, że jak dam radę to dziś będę się objadał czymś dobrym na kolację, podjadał Delicje i wszystko popijał CocaCola, warunkiem było dać radę, i mimo, że było bardzo ciężko i nogi mnie bardzo bolały od przetrenowania, nie poddałem się i zrobiłem tą trasę. Zrobiłem już ładną trasę, w rozsądnym czasie. Jestem zadowolony z faktu, że w ogóle dałem radę - bo wiele wskazywać mogło na to, że nie podołam, ale podołałem udało mi się i to mnie bardzo cieszy ! :)
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 17
Trasa nr [łączna]: 103
Trasa nr [na blogu]: 17
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 2
W tym roku: 17
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 103 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 17 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 0 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 5370.5 km
Stan Licznika Końcowy: 5426.2 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: brak km
Stan Licznika 2* Końcowy: brak km
Maksymalna prędkość: 28.8 km/h
Przejechałem: 55.7 km
Przejechałem [msc]: 85.41 km
Przebieg roweru [rok]: 463.96 km
Przebieg roweru [suma]: 4211.56 km
Przejechalem w 2016: 463.96 km
Podroż dookoła świata (2016) 1.1599 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 10.5289 [%] km
Czas jazdy: 03:55:02 h
Czas Jazdy Suma (ever): 254:48:30 h
Czas Jazdy Suma (blog): 31:22:22 h
Czas Jazdy Suma (2016): 31:22:22 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 06:46:36 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:23:18 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:50:44 h
Średni czas jazdy do tej pory: 01:50:44 h
Średnia: 14.22 km/h
Dzisiejsza trasa była bardzo męcząca. Była przesadą. O ile jeszcze 50 km zrobić byłem wstanie to wszystko ponad te 50 km było już bardziej męką, ale nie było w sumie innego wyjścia jak jechać dalej, przemóc się mimo wszystko. Oznaczało to w praktyce większą ilość postojów, ale dałem radę. I co dalej ważne, mimo zmęczenia i wykończenia, nie darowałem sobie podjazdu pod żądną górkę, nie ważne jak stromą. Jedną z największych na trasie napotkałem wyjeżdżając z Rzęsina, to było strasznie męczące i chętnie bym sobie tą górkę darował, ale skoro już się tu znalazłem - postanowiłem pod nią podjechać mimo, że bezpośrednio po tym zdychałem przez jeszcze parę minut byłem dumny z tego, że to zrobiłem. Bowiem w taki sposób rodzą się nasze największe intencje, silne motywacje, dające siłę do dalszej walki - przezwyciężanie zmęczenia i bólu - stawanie się twardszym i silniejszym ! W końcu o to mi chodzi, do tego dążę, aby być silniejszym i oporniejszym tego będzie wymagała trasa do której pokonania szykuję się od wakacji 2015r - psychicznie jestem na nią gotowy, pozostała kwestia fizyczna, nad którą właśnie ciężko pracuję.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)