Trasa z dnia dzisiejszego to taka szybka, krótka trasa ze względu na plany na dalszą część dnia w zasadzie po południe, w które miałem zaplanowane na spotkanie z koleżanką :) W tym wyjątkowym dla każdej kobiety dniu... Początkowo ze względu na trochę wietrzną aurę pogodową miałem nadzieję udać się gdzieś do lasu. Tylko to zajęłoby więcej czasu - dajmy na to z ~15 min dojazdu za Truskolas na parking, powrót. I + czas na spakowanie, zdjęcie roweru. I dopiero wyjazd na Gryfice. Bez sensu. Oczywiście początkowo myślałem aby tak zrobić. Nawet na taką okoliczność byłem przygotowany. Jednak ze względu na czas, a tego zapasu nie miałem za dużo - zrezygnowałem z tego zamysłu. I postanowiłem mimo trudności z wiatrem i pojawiającymi się nie oczekiwanymi drobnymi opadami białego gówna z nieba pojechać szlakiem trasy 20-stki. Nie zajęła mi ta trasa jednak więcej niż średni czas jaki dla nie jest (okolica 65 min). Nieco poniżej oczekiwanej średniej... Jednak pogoda swoje robi - to nie uważam, że poszło mi źle. Wróciłem nie mniej blisko godziny 16. Miałem już tylko chwilę na wpadnięcie do domu i od razu z niego wypadnięcie i dalszą jazdę. Tym razem już samochodem...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1197
Trasa nr [łączna]: 1276
Trasa nr [na blogu]: 1190
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 5
W tym roku: 30
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1264 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1178 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 13221.3 km
Stan Licznika Końcowy: 13239.68 km
Stan Licznika Końcowy2*: 13164.68 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 25693 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 27512 km
Maksymalna prędkość: 26.5 km/h
Przejechałem: 18.38 km
Przejechałem [msc]: 189.59 km
Przebieg roweru [rok]: 884.77 km
Przebieg roweru [suma]: 49939.02 km
Przejechalem w 2023: 884.77 km
Podroż dookoła świata (2023) 2.2119 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 124.8476 [%] km
Czas jazdy: 01:07:01 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3171:44:00 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2948:17:52 h
Czas Jazdy Suma (2023): 63:36:04 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 13:32:47 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:42:33 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:07:12 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:47 h
Średnia: 16.46 km/h
Dzisiejsza trasa i pewnie już tak każdy dzień będzie coraz bardziej uświadamiać nam to jak bardzo chcemy aby była wiosna. A jej wciąż nie ma. Dzisiejsza wyprawa jest właśnie temu poświęcona. Poszukuję wiosny a jej nie ma! Gdzie jesteś wiosno?!... :( Miało być już ładnie i fajnie. Taka była końcówka lutego w miarę dobra. Jedynie trochę wietrzna... No ale ta przedłużająca się zima w marcu. Nie jest to korzystne dla nikogo. Irytujące. I tylko przedłuża czas w którym czuje się te zdołowanie, tą nie moc. Powiem tak, że dobija mnie ta pogoda. Codziennie jestem przemęczony, bez sił na cokolwiek. Te małe chwile na rowerze nie wiele pomagają. Dalej czuję się zmęczony. No a co do poszukiwanej wiosny - to niestety jej nie znalazłem. Trasa mijała mi pod pewnymi lepszymi momentami gdzie wiatr wiał korzystnie i gorszymi. Miejscami było czuć, że jest trochę chłodno. A potem się ta sytuacja polepszała. Późnym po południem gdy już rowerem nie jeździłem to się całkiem poprawiło. Ta temp. odczuwalna nieco wskoczyła i było naprawdę przyjemnie (choć szaro). Dzisiaj po południu słońca nie zastałem. Przelotnych opadów tego białego gówna z nieba na szczęście też nie było. No jak już widzę ten śnieg... To bierze mnie na obrzydzenie. A ta cała sytuacja tej całej zawieruchy z pogodą negatywnie wpływa na planowaną od kilku msc trasą na 50k km z Aurelią... To już niedługo, no dosłownie jestem gotowy. Na upartego już mógłbym jechać to tylko 61 km - no może 62 km dla pewności. To już mógłbym jechać. A pogoda jest jaka jest. Wciąż mam nadzieję, że na weekend na sobotę (11.03) będzie spoko. Bo jednak kawał drogi przede mną. A szkoda jechać po to aby się na koniec nie udało... A to zawsze byłaby jakaś odmiana, coś nowego. To pasowałoby iść w tą drogę nowego początku, ku nie znanemu życiu po 50k km z Aurelią...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)