Trasa z dnia dzisiejszego odbyła się w godzinach wieczornych, pod osłoną nocy. Nie chodzi oczywiście o to, że przeszkadzają mi panujące od kilku dni upały - temperatury bliskie, i przekraczające +30℃ nawet na ziemiach Pomorza Zachodniego niedaleko naszego Polskiego Bałtyckiego morza. A takie gorące lato to jedna z wielu anomalii pogodowych z jakimi się można w ostatnich latach spotkać. Dzisiejszy dzień należał do jednych z najgorętszych w roku. I szczerze mówiąc poszedłbym pojeździć w tym upale, w samym słońcu - a czemu nie ;) Ale dzisiaj nie poszedłem - nie poszedłem z dwóch powodów: po pierwsze - mam sporo roboty na komputerze, którą wykonuję w ramach PracyNaWakacje2018, od kilku dni siedzę z ważnymi zadaniami związanymi z bieżącym katalogowaniem zdjęć i video (z okresu od Stycznia 2018 r. po Lipiec 2018 r.). Włączając w to plik z komputera z akademika, oraz prawie 9 000 zdjęć (z prawie 200 plikami video) - jako materiał z telefonu to jest czasochłonna masakra. Za tą masakrę się dzisiaj wziąłem i brnąłem w niej od rana po wieczór, rzecz jasna z przerwami ;) I szczerze mówiąc udało mi się zrobić bardzo dużo. Jeżeli jutro (tj. 27.07), poświęciłbym tyle czasu i tak dobrze by mi szły prace jak dzisiaj to miałbym już część zadania zakończoną (tą gorszą część). Dlatego ustaliłem sobie, że pojadę w późnych godzinach jak dla mnie może godzina 20 a może później. I druga sprawa - to po prostu chciałem pojechać wieczorem :) Chciałem sobie pojechać przy kończącym się dniu, zachodzie słońca.. takiej cudownej aurze kończącego się dnia - czegoś takiego co jest niepowtarzalne. I istotnie takie było i pomysł jak najbardziej był trafiony bo było po prostu cudownie!
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 265
Trasa nr [łączna]: 349
Trasa nr [na blogu]: 263
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 14
W tym roku: 78
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 345 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 259 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 6641.43 km
Stan Licznika Końcowy: 6665.03 km
Stan Licznika Końcowy2*: 6574 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 6392 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 6416 km
Maksymalna prędkość: 39.1 km/h
Przejechałem: 23.6 km
Przejechałem [msc]: 513.79 km
Przebieg roweru [rok]: 3111.88 km
Przebieg roweru [suma]: 13982.69 km
Przejechalem w 2018: 3111.88 km
Podroż dookoła świata (2018) 7.7797 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 34.9567 [%] km
Czas jazdy: 01:07:30 h
Czas Jazdy Suma (ever): 889:42:36 h
Czas Jazdy Suma (blog): 666:16:28 h
Czas Jazdy Suma (2018): 199:12:07 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 33:13:54 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:22:25 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:33:14 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:30:51 h
Średnia: 21.13 km/h
Dzisiejsza trasa na Brodniki rozpoczęła się dla mnie dokładnie o godzinie 1945. Pojechałem dzisiaj na Brodniki! Rozważałem w dniu dzisiejszym kilka opcji, gdzie mógłbym pojechać - jaką trasę zrobić. I czy w ogóle jechać dzisiaj czy jutro! Tak się jednak złożyło, że wolałbym mieć piątek wolny a ewentualną jazdę (spróbuję znów pojechać na szlaki buszującego w zbożu) w sobotę albo w niedzielę. Będzie to już ostatni weekend Lipca, i ostatnia szansa na jakąś dłuższą trasę w Lipcu (28-29.07). A dlaczego Brodniki mógłby ktoś zapytać?! Jest to trasa, którą robię nie pierwszy raz, przebiega w przepięknych wiejskich terenach, które dla mnie bardzo wiele znaczą :) Lubię tutaj jeździć, bo jest tutaj tak pięknie! Dzisiaj także było - ruszyłem tuż przed godziną 20. Dynamicznie pojechałem, z dynamicznymi prędkościami! Na dworze - optymalnie. Tyle, że wieje silny wiatr. Trochę rower ciężko idzie. Miejscami jednak się "przekręcił" i szedł lżej. A miejscami jednak dawał mi się we znaki. I tak dojechałem pod Barkowo, gdzie się po raz pierwszy dzisiaj zatrzymałem. Mijałem skrzyżowanie na Wanierowo-Barkowo i nie mogłem się obyć pokusie zrobienia zdjęcia pracujących kombajnów na polu <3 Oświetlonych promieniami zachodzącego słońca. Do tego widoku powróciłem - gdy już minąłem same Brodniki, Trzygłów oraz Baszewice. Z Baszewic skierowałem się na Grębocin, który gdy mijałem - zatrzymałem się na dłużej by porobić kilka przepięknych ujęć... I wkrótce wrócić. Cała dzisiejsza trasa - bardzo szybka - ze średnią 21.0km/h, i na dzisiejszej trasie przez 8-10 km, jechałem z prędkością >= 30km/h!! Naprawdę nieźle! Moją największą motywacją był fragment piosenki, jaką zasłyszałem ze swojej playlisty (z pendrive), którą podczepiłem pod radio. Niestety tylko fragment, bo potem radio przestało działać :( I pozostała mi znajomość tekstu piosenki i wyobraźnia..żeby była taka noc, kiedy myśli mkną do Boga, żeby były takie dni, gdy się przy Nim ciągle jest, żeby był przy Tobie ktoś - kogo nie zniechęci droga, abyś plecak swoich win - stromą ścieżką umiał nieść. Ten mały symbol wiele dla mnie znaczy w tych dniach gdy zatraciłem trochę wiarę w siebie, w marzenia i możliwości! Mijający miesiąc jest miesiącem straconym - ALE - nadzieja wciąż żywa dla SIERPNIA i WRZEŚNIA. Póki co - cieszy mnie to co dzisiaj zrobiłem. Gdy minąłem już w drodze powrotnej skrzyżowanie z Wanierowa, pomknąłem z prędkością >=30 km/h i nie schodziłem z niej pod same Płoty, pod skręt w moją rodzinną uliczkę. Po prostu wiedziałem, że jak zwolnię to już nie odrobię tej prędkości - więc skoro sił, i wiary kręciłem nieustannie, kręciłem i kręciłem i kręciłem. Myślę, że warto - będzie co wspominać! :))
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)