Dzisiejsza trasa to właściwie taki test roweru - trochę był w ostatnie dni naprawiany, wymieniane były koszyki z kulkami na piaście, chodź sam nie wiem na chuj to było robione jak to i tak nic nie dało. Konusów oczywiście mi nie zmienili twierdząc, że tu nie wiadomo jakie dobre są wsadzone - jak cała piasta ma wartość 50 zł .. to widać jakie to jest "markowe", że nie mieli na stanie. I raczej będzie tak jak się tego spodziewałem - po prostu skończy się na wymianie piasty i tak, i tylko czas straciłem na takie zabawy mając nadzieję, że będzie już ok ale nie jest tak i to dało się odczuć już po chwili na rowerze co właśnie dziś odczułem, wybierając się w tą taką testową trasę. Czułem się dzisiaj już trochę zmęczony i nie zbyt chętnie chciało mi się jechać chodź myślałem czy nie zrobić sobie tradycyjnej trasy "20-stki" ale w konsekwencji NIE. Nie zrobiłem jej. Postawiłem na taką trasę bardziej terenową - bo jak coś ma się zepsuć i trzeba to dobić to najłatwiej właśnie po terenie. A aktualna pogoda i tak nie zachęca i w żadnym razie nie ułatwia treningów - wieje bardzo silny wiatr. Na tyle silny, że nie jest się wstanie nawet jechać. Tak miałem gdy jechałem na krzyżówkę z Wanierowem droga nr 109. I tam zjechałem już wzdłuż torów do lasu - tu trwa nieustannie nieopamiętana wycinka drzew - jej naturalną konsekwencją jest pogorszenie się stanu tutejszej drogi a także wielkie kałuże, błoto -.- Tak wybrudziłem rower po tej małej przejażdżce - ale co znów miałem robić takie cyrki jak w trasie: "Koleje życia" jaką miałem jakby nie patrzeć tydzień temu i trasa też wiodła właśnie w tych stronach. Dodatkowo ostatnio często pada, coraz więcej rolników wyjeżdża na pola i cóż takie mamy konsekwencje tych działań, że wciąż i wciąż mimo mijającego czasu idącego już w kilka tygodni - nie odblokowały się moje ulubione trasy, czy w ogóle jakiekolwiek boczne drogi np. przez lasy. Jak wszędzie ten cyrk z wycinką drzew trwa to wszędzie będzie to samo, że o przejeżdżaniu można zapomnieć i to jeszcze przez jakiś dłuższy czas - dopóki nie przyjdzie prawdziwa wiosna +15℃ ciepła i więcej gdzie w już w jeden dzień powinno to powysychać. Ale nawet już teraz, w tym miejscu przejażdżki wiedziałem, że ta pseudo naprawa nic nie dała i co było popsute to dalej jest popsute. Przejechałem już ten las, i te drogi, mijając miejsca zbrodni na naturze, i wyjechałem na kamienistej drodze (takie kocie łby) przez Krężel - którędy już wróciłem. Ale jak się źle jechało -.- Masakra jakaś - porozpieprzałem połowę roweru na tym nim zdołałem wrócić ;)