24.03.2021
Jazda nr: 793

Tagi: drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa jak byłem święcie przekonany miała prowadzić mnie w odległe strony, odległe wspomnienia, idące w lata... Nadal idą w lata ale nie aż tak odległe jak początkowo przypuszczałem. Z jakiegoś powodu ubzdurałem sobie, że ów trasę, ów miejsca objeżdżałem w 2015 r. Co byłoby naprawdę "dość dawno", i wiązało się ze zrobieniem od tego czasu, naprawdę sporych kilometrów. Sprawa tyczy się miejscowości Żabowo, i znajdującymi się za nimi wsiami: Brzozowo czy Boguszyce. O ile w samym Brzozowie rowerem w ogóle nie byłem, o tyle z Boguszyc do Wołowca jechałem. Jak chciał pech, przypadek, jak to nazwać to nazwać - wówczas również moja trasa skończyła się na jeździe przez Łęczną. Dziś - dziś skończyła się w ten sposób przypadkiem, gdyż jak to ująć będąc świadomy, że jadę inaczej niż powinienem, nieświadomie pojechałem inną drogą, będąc pewny z jakiegoś powodu, że prowadzi ona również do Potulinca. Wieś Wołowiec w gm. Nowogard, jak wiele innych wsi zaszytych gdzieś w lasach itd., sprawia mi nawigacyjne problemy. Nigdy nie pamiętam gdzie, która droga prowadzi. Nie inaczej było dzisiaj.. Jak pojechałem nie tam gdzie trzeba :) No nic się nie stało. Więcej się dzieje pod względem tego, że byłem pewny, że w Boguszach ostatni raz byłem w 2015 r. Kojarzyłem to z taką nieciekawą pogodą jak dzisiaj. I jakby nie patrzeć - miesiąc się zgadza. Ale lata nie koniecznie i pogoda terż nie.. Nowe przygody! z 26.03.2017 r.. Prawdopodobnie gdzieś w pamięci mam zaszyte inne wspomnienia, z dawną drogą DK6, brzydką pogodą i jakąś trasą z Aurelią gdzie albo jechałem w stronę Żabowa albo z stamtąd wracałem.. Teraz do tego już najpewniej nie dojdę..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 798

  • Trasa nr [łączna]: 879
  • Trasa nr [na blogu]: 793
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 14
  • W tym roku: 53

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 870 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 784 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 9449 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 9483 km

  • Maksymalna prędkość: 32.3 km/h

  • Przejechałem: 33.72 km
  • Przejechałem [msc]: 436.04 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1487.67 km
  • Przebieg roweru [suma]: 33499.03 km

  • Przejechalem w 2021: 1487.67 km
  • Podroż dookoła świata (2021) 3.7192 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 83.7476 [%] km

  • Czas jazdy: 02:07:48 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2120:38:20 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1897:12:12 h
  • Czas Jazdy Suma (2021): 96:38:32 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 27:02:48 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:55:55 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:49:24 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:22:39 h

  • Średnia: 15.93 km/h
Trasę z dnia dzisiejszego nie zaczynam tylko z tą wpadką. Tak długo dzisiaj o tym myślałem. Te miejsca, drogi wyglądają znajomo. Przejrzałem moje wszystkie rowerowe materiały z 2015 r., przejechałem archiwum Gadu Gadu, przejrzałem zdjęcia i filmy. I nic nie wskazuje na to, jakobym tutaj jechał.. Zacząłem nawet szukać w 2014 r. I nic.. Ale, szukając w archiwum Gadu Gadu, natrafiłem na wzmianki, o moich planach aby tutaj jechać, robić taką trasę. Trochę inaczej niż dziś planowałem - wówczas w 2017 r., planowałem powrót przez Truskolas, dziś przez Potuliniec. Ani Nowe przygody! z 26.03.2017 r. - wspominanego 26.03.2017 r., ani dzisiaj tj. 24.03.2021 r. się moje plany nie udały. No cóż, ale wobec tego dziwna sprawa.. Bo ja kilka msc temu: Jesienne wsie i lasy. Szukałem mojego przejazdu przez Wołowiec, szukałem tych dowodów, sprawdzałem ślady GPS i z jakiegoś powodu tego nie widziałem... A przecież pliki są poprawne, na blogu jest normalnie mapa. Nie wiem o co chodzi.. Najwidoczniej się pomyliłem, palnąłem wtedy, że pewnie jeździłem tu w okresie 2015 r. Z jakiegoś powodu tak to wszystko pamiętam.. I dzisiaj powieliłem ten błąd. A już wiemy, że to nie prawda. I wiemy ponadto to, że te drogi są nadal niezbadane, nieznane.. A w ogóle to dzisiaj mi się strasznie nie chciało iść na rower. Jest może ciepło, jest parę stopni ciepła.. Tylko to nie wszystko. Jest szaro, wieje wiatr. Tak nie przyjemnie. A jednak mimo wszystko zebrałem się w sobie, pisząc do znajomych itd., że: rower to jest odpowiedzialność!. Nie może być tak, że nie jadę bo mi się nie chce. Trzeba jechać, trzeba trenować aby być coraz lepszym, silniejszym duchem i zaangażowaniem. I pojechałem. Nie żałuję, było fajnie! :) Choć drogę trochę zgubiłem, nic nie szkodzi. Zdarza się. Choć zaatakowało mnie wielkie bydle w Łęcznej - tu już szkodzi. Kto to widział aby do takiego wielkiego psa, mieć małe ogrodzenie, przecież te bydle na spokojnie może przeskoczyć te ogrodzenie.. Ehh. Są jeszcze małe problemy, o których w ostatnich dniach wciąż piszę. Dzisiaj nie może być inaczej - a nie jest to znowu zależne ode mnie. Całe lasy za wsią Zatocze w stronę Łęcznej są mocno wykarczowane, zniszczone. Nie wiele tam zostało.. Obawiam się, że te skurwysyny, ci tzw: "pilarze" znowu tam wparują i dokończą dzieła. Wszystko zrujnowane, rozjebane. Ja tak na nich kląłem, drogi leśne zniszczone przez ich chciwość.. To trzeba po prostu zobaczyć co się dzieje. Nie można być obojętnym. Bo naprawdę przeraża mnie każdy kolejny dzień z nie wiedzą o tym co się wówczas stanie i do czego to wszystko doprowadzi..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa24marca2021zdj1.jpgtrasa24marca2021zdj2.jpgtrasa24marca2021zdj3.jpgtrasa24marca2021zdj4.jpgtrasa24marca2021zdj5.jpgtrasa24marca2021zdj6.jpg


Mapa przebiegu trasy :)