29.08.2026
Jazda nr: 1843

Tagi: drzewa, iglice, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa pierwszy raz w tym roku i mam nadzieję, że nie ostatni poprowadziła mnie ambitnymi szlakami trasy na Iglice! Dziś mocno ambitnie! Jedynie pogoda dopisywała maksymalnie ok. 24℃ choć niektóre prognozy dla mojego regionu pokazywały nawet 25℃! Tylko, że ciepło to jedno. To, że nie można się cieszyć ciepełkiem ze względu na silny wiatr.. to drugie.. No akurat mocno wiało. Cały czas mocno wieje. Taka ta pogoda do dupy.. No ale trasa zaliczona! Co prawda jestem po niej całkowicie padnięty jakbym zrobił z co najmniej 150 km.. Jednak to zwykle bywa - no fajnie, że się udało! :) Wpadły kolejne kilometry. Kolejna przygoda. Ostatni raz na ambitnej trasie Iglic byłem w zeszłym roku: Ambitne Iglice 2!. I w sumie to właśnie w zeszłym roku (2025) pierwszy raz pojechałem taką trasą: Ambitne Iglice!. Nie planowałem tego w sumie. Miałem różne pomysły na to jak spędzę ostatni weekend tegorocznych wakacji. Bardziej ambitne myśli (a takie miałem gdy do weekendu było daleko) sugerowały nawet spróbowanie wybrania się na klasyczną trasę 100 km.. Mniej ambitne ale dalej wykonalne sugerowały spróbowanie przejechania trasy Buszującego w zbożu.. O nawet wariantem z pominięciem przebijania się po polu.. Zawsze to coś! I zawsze wchodzą jakieś ambitne kilometry. No ale też zrezygnowałem z tego zamysłu. Jakoś ten ostatni tydzień wakacji ciężki.. I pod względem pogody i w ogóle ciężki.. Nie mam weny do jeżdżenia.. Nie mam sił. I tak sobie dzisiejszego poranka pomyślałem o trasie na Iglice! Dawno nie jechałem. A to fajna trasa 50-tka.. Więc pojechałem! Trzeba się przygotować! W końcu zaraz 1.09. A wraz z nim trzeba jechać na trasę 50-tkę. Powitać kolejny rok szkolny.. A co dopiero witałem poprzedni..: Trasa "50-tka": "nowy początek" & - "5 lat w szkole!". Co dopiero pyknęło mi 5 lat pracy w szkole. A teraz już za 2 dni zacznie się mój 7-my rok pracy w szkole. I chyba jedna z trudniejszych tras 50-tek. Zawsze pogoda na 1.09 dopisywała. A w tym roku może być ciężko.. No ale co zrobić.. Trzeba być twardym i jechać! Mam dwa takie terminy w roku jak nie mogę narzekać. I muszę jechać niezależnie od tego co będzie się działo. A to trochę mnie ogranicza. Bo nie zawsze i nie każdego roku pojechałbym w tych dniach.. Jednak dzisiaj.. To był mimo wszystko świadomy wybór. Jakby nie ten wiatr to była naprawdę fajna pogoda! Trasa okazała się nie tylko wymagająca ale i męcząca.. No ale i tak bywa.. Mam męczący koniec miesiąca gdzie na koniec miesiąca do ogarniam do końca moje wakacyjne tematy. Mam już praktycznie wszystko ogarnięte prócz programu WatchDoga + RClone GUI Dzienny - choć myślę, że największy problem jest w samym WatchDogu. Puściłem testy.. Zobaczymy.. Właśnie dzisiaj puszczałem testy. I zobaczymy. Nie mniej z tym programem już długo się bujam. Inne tematy w tym do poprawki dla Struktury Katalogowej Stanu Plików (18+8) szczęście ukończyłem. I to w wczorajszy bardzo depresyjny dzień (28.08). Ten ostatni piątek wakacji. I ta paskudna depresyjna pogoda.. Dziś już lepiej! Więcej słońca a wraz z nim więcej nadziei. No i trasa.. Kilometry.. I mimo wszystko fajnie spędzony czas.. Najważniejsze, że prace wakacyjne mam prawie ukończone. Sfinalizuję wszystkie raporty i miesięczne układanie zdjęć i filmów z urządzeń ze stanem na dzień 31.08. I zaczynam nowy rozdział a wraz z nim nowy miesiąc całkowicie spokojnie. Bez spadku z poprzednich miesięcy.. A więc poświęcenie miało sens. I przyniosło oczekiwany efekt!..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1853

  • Trasa nr [łączna]: 1929
  • Trasa nr [na blogu]: 1843
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 16
  • W tym roku: 124

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1914 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1828 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 33457.6 km
  • Stan Licznika Końcowy: 33508.84 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 33309.49 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 11820 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 11872 km

  • Maksymalna prędkość: 32.6 km/h

  • Przejechałem: 51.24 km
  • Przejechałem [msc]: 651.95 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3649.53 km
  • Przebieg roweru [suma]: 70276.49 km

  • Przejechalem w 2026: 3649.53 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 9.1238 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 175.6912 [%] km

  • Czas jazdy: 03:02:13 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4480:15:54 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4256:49:46 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 232:28:08 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 39:41:32 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:28:51 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:52:29 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:50 h

  • Średnia: 16.89 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego to właśnie trasa ambitnych Iglic! Specjalny wariant trasy podczas której przejeżdżam przez tą piękną wieś! Dzisiaj wkurwiający aspekt to pogoda. I wciąż psujący się przedni hamulec.. On się zaczął sypać zaraz po naprawie Aurelii: Trasa Grabowo-Trąbki-Stargard. A jakby tego było mało to jakby się korba poluzowała. I jakbym miał luz na korbie.. Nie chce mówić, że na nowym suporcie! Nie chcę mówić i oby tak nie było.. Że to jednak wina nowego suportu, nie dokręcony, nie skręcony czy cokolwiek.. Pojeździłem dosłownie kilka tras od serwisu.. I wychodzą niedociągnięcia..: Trasa "20-stka": testy po serwisowe. Jak zawsze.. Zawsze coś.. Te symptomy miałem na każdej trasie (z hamulcem). Z suportem chyba od dziś.. Albo dziś zwróciłem na to większą uwagę bo zaczęło mi to przeszkadzać.. Oj. Będę musiał się spotkać jeszcze raz z MK aby poprawił.. I to raczej prędzej.. Bo tak bywa to już irytujące. Nie dość, że pogoda mnie irytuje. Sytuacja w domu nie za fajna. I jakoś nie widzę tego nowego nadchodzącego roku szkolnego.. To może nie być nic fajnego.. To jeszcze na nowo powtarzające się awarie u Aurelii... Jeżdżę już tyle lat, że takie sytuacje mnie nie dziwią aczkolwiek nadal wkurwiają.. Bo już nie raz tak było, że po naprawach trzeba było poprawiać zanim był spokój na dłużej. Jednak ten przedni hamulec tarczowy już mnie tak wkurwia... To już od wielu wielu tras obciera.. Raz słychać lepiej a raz gorzej. I nie wiem czy jebnięta tarcza. Czy sam zacisk hamulca jest takiej jakości, że już po prostu do niczego się nie nadaje!? Liczę się i z takim scenariuszem. Przez chwilę myślałem, że może szprycha w przednim kole poluzowała ale to nie to.. Dźwięk szprychy jest inny.. Miałem tak pomysł ale nie przychylam się do niego. Te awarie i problemy stanowią tak jakby tło dzisiejszego wyjazdu. I w pełni wypełniają ten mój rowerowy czas.. Wypełniały czy umilały go także rosyjskie piosenki z gatunku chyba POPu. Nie znam się w sumie na muzyce np: Давай-наяривай . Taki umilacz, wspomagacz sporo pomógł na ostatnim odcinku trasy - gdy wracałem z Wicimic mając nie korzystny wiatr.. Dziś zdecydowałem się na myślę lepszy wariant trasy. Liczyłem się z tym, że będę wracał pod wiatr. Nie byłyby to moje pierwsze ani zapewne ostatnie kilometry, które tak musiałem pokonać. W końcu na tyle lat jeżdżenia i mój staż.. To przejechałem setki jeśli nie tysiące km mając pod wiatr.. Śmiało ruszyłem przez całe miasto.. Mijając wciąż nie ukończoną budowę galerii w Płotach w miejscu starej restauracji słoneczko. Na tle roku 2025 r. jednak sporo się tutaj zmieniło.. Skończono w końcu budowę parkingów. Trwają prace wewnątrz obiektu. Może w przyszłym roku ruszy po 6 latach budowy.. Zachęcam do przejrzenia porównania pierwszego zdjęcia z WPIS=1672 (już dziś cytowany w pierwszym akapicie): Zdjęcie przy dawnej galerii Słoneczko z WPIS=1672 z dzisiejszego wpisu: Zdjęcie przy dawnej galerii Słoneczko z WPIS=1843. Widać postęp.. A tym czasem zmierzam na Resko.. Wzdłuż drogi DW152.. I w miarę szybko dojeżdżam do tego Reska. Wiatr mi sprzyja to fajnie się jedzie. Na Iglice było nieco gorzej ale znośnie. Zaś w Iglicach.. Jak już tam dojechałem to natrafiłem na remonty! Jak mniemam to ostatni wymysł.. Bo tak pod koniec sierpnia w wielu miejscach zaczynają trwać remonty dróg. Wycięto wiekowe już drzewa.. I robią remont asfaltu przez całą wieś. Najbardziej to szkoda jednak drzew.. Przecież te drzewa żyły dłużej niż ja.. A najważniejszym celem jak widać nie był remont drogi. A wycinka drzew. Niestety nie znalazłem żadnego artykułu o tej inwestycji. Jest o przebudowie drogi z Łabunia Wielkiego do Iglic. No ale to nie jest inwestycja ani z tego roku ani trwająca w dniu dzisiejszym.. No cóż. I zaczyna się najgorszy odcinek mojej trasy. Po coraz bardziej zniszczonej drodze z Iglic w stronę Starej Dobrzycy. A potem z kierunku Starej Dobrzycy na Wicimice. Dłużąca się i męcząca droga, droga po której (no i po jej odcinkach) w tym roku się trochę najeździłem. I może dlatego już mi się na te strony nie chce patrzeć. To był dłużący się i ciężki odcinek trasy. W końcu minął. Jak wszystko. Wyjeżdżając już z Wicimic mogłem się cieszyć faktem, że przejechałem najgorszy odcinek drogi. Choć czekały mnie ostatnie kilometry pod wiatr.. To nie było w sumie dziś tak źle. Spodziewałem się, że będzie gorzej. A tym czasem nawet miło i spokojnie minęła trasa wzdłuż drogi DW112. Nie wspomniałem jeszcze o jednej sprawie.. Wycinka drzew - jak bardzo karygodna to sprawa to każdy wie - a przynajmniej niech sobie oceni z swoim sumieniem.. Ów wycinki zaczynają się na nowo. I trwają w całych Iglickich lasach. Właśnie od Iglic po Starą Dobrzycę i na odcinkach od Starej Dobrzycy na Wicimice. Świat na nowo zatacza koło. Wraz z nadchodzącą jesienią ten haniebny proceder na nowo powraca.. I tak już chyba będzie z roku na rok wszystko się na nowo powtarzać.. Póki nie padnie ostatnie z drzew..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa29sierpnia2026zdj1.jpgtrasa29sierpnia2026zdj2.jpgtrasa29sierpnia2026zdj3.jpgtrasa29sierpnia2026zdj4.jpgtrasa29sierpnia2026zdj5.jpgtrasa29sierpnia2026zdj6.jpg


Mapa przebiegu trasy :)