31.05.2026
Jazda nr: 1795

Tagi: drzewa, , iglice, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego w końcu zamyka ciągnący się niepotrzebnie w tym miesiącu wątek "Iglickiej ósemki". Całość opiera się na trasie, którą wymyśliłem sobie 22.05: Iglicka "ósemka". Aby było ciekawiej to pojechałem sobie taką drogą. I być może na tym by się ten temat skończył ALE.. Była awaria kamerki. Rozłączyła się bateria, w wyniku czego przerwało nagranie. Nie ma śladu. Nie widać tego efektu - oszukanej "ósemki". W zasadzie takich "jajek". Chociaż i te "jajka" są oszukane w tym przypadku. Więc powtarzam trasę w tym tygodniu. W nie łatwym dniu, który poprzedza pewny armagedon, który miałem w szkole. I po którym chodzę wkurwiony nawet do dzisiejszego dnia. Czas mija a wraz z nim kolejne dni a mnie to tak dalej wkurwia.. Te chamstwo w szkole. Te bycie takim złośliwym.. Nie mniej do rzeczy - powtarzam trasę na wyjeździe: Wkurw, awarie Iglickiej "ósemki": - "& 100 000 odwiedzin bloga!". I to kończy się jeszcze większą porażką. Jeszcze więcej problemów, nieudacznictwa. Brak sił do jazdy. A do tego się wszystko po kolei sypie.. Jakby wszechświat chciał mi coś powiedzieć.. Np. o, że kolejnego dnia będzie jeszcze większa chujnia. I będę przez kolejne dni chodził wkurwiony. :( No no nie mniej drugie podejście i się nie udało. A ja za bardzo nie chcę jechać na tą trasę. Jest specyficzna, jest ciężka. Może nie ma tu za wiele wzniesień ale są takie subtelne bardzo. Nie widać ich za bardzo ale są rozciągnięte. Całość trasy - a precyzyjniej: jej większość stanowią szutrowe drogi. Nieco już zjechane i zniszczone. W tych warunkach testuję i tak dobitą do granic możliwości przednią oponę.. Na której mam szansę zaliczyć 1500 wspólnych wyjazdów! A trochę nie wierzyłem, że będzie to możliwe.. Tylko szansa na to trochę maleje, jak się uparłem na jeżdżenie po tych lasach. I tak jeżdżę na te Iglice tą nie łatwą drogą. W ten wymyślny sposób - obecnie tylko po to aby zaliczyć cały ślad tej trasy! Po nic innego właśnie - jak po ślad! I tak się złożyło, że w dzisiejszy wcale nie łatwy dzień - po ciężkim i męczącym weekendzie - jadę na tą trasę. Jadę po raz trzeci.. Zdobywać ten niezdobyty dotąd ślad! Dziś jednak mam wsparcie w postaci towarzysza podróży kolegę GŻ. A tak napisałem do niego, jeśli ma dziś wolne.. To może chciałby się wybrać.. Może nie jest to jakoś bardzo ambitna trasa. No ale ciekawa to na pewno! :) I kolega przyjechał.. Miałem więc motywację - aby zrobić aktualne wpisy na blogu. Co się udało zrobić. I z czystym sumieniem dziś pojechać. Jedynie na koniec miesiąca nie udało mi się zrobić katalogowania zdjęć do końca. Nie zrobiłem podsumowania miesiąca w projekcie: Moje Foteczki (Facebook). Czy nie aktualizowałem raportu Citroena C3 za maj 2026 r. Nie mniej - chociaż bloga mam na bieżąco. I starając się nie myśleć o przeszłości, korzystałem z jazdy z towarzyszem w tych wyjątkowych stronach.. Robiąc tą bez wątpienia wyjątkową trasę. Ma w sobie coś. I tą nutkę trudności.. Trudność nie polega na odległości bo to tylko 36 km z czego 31 to tylko lasy z szutrowymi drogami. Trudność polega na jeżdżeniu tak długo po lasach. A to nieźle ryje w bani (przynajmniej mi). I na tych subtelnych podjazdach z którymi trzeba się mierzyć.. Dochodzą standardowe problemy: rozjechanych, zniszczonych dróg. W wyniku prowadzonych wycinek i wywożenia zarżniętych w ten sposób drzew.. Ten proceder trwa od lat. Od lat mnie wkurwia. Dziś nie było inaczej.. Wkurwia mnie ten proceder i nadal trwająca opieszałość w zabraniu drzew, które wyrżnięto w ostatnią jesień. Nadal są.. Czego ja się jednak spodziewałem.. Jak jeżdżę tu dosłownie co kilka dni.. Nadzieja na to, że te drzewo rychło zniknie maleje. Może być też tak, że w ogóle nie zniknie. I pozostanie tak.. Aż zacznie gnić i zarastać grzybami. Nie wykluczone, że tak właśnie będzie..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1805

  • Trasa nr [łączna]: 1881
  • Trasa nr [na blogu]: 1795
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 17
  • W tym roku: 76

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1866 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1780 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 31697.2 km
  • Stan Licznika Końcowy: 31733.34 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 31533.99 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 10059 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 10095 km

  • Maksymalna prędkość: 30.3 km/h

  • Przejechałem: 36.14 km
  • Przejechałem [msc]: 604.94 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1874.14 km
  • Przebieg roweru [suma]: 68501.1 km

  • Przejechalem w 2026: 1874.14 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 4.6853 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 171.2527 [%] km

  • Czas jazdy: 02:23:10 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4369:52:19 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4146:26:11 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 122:04:33 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 36:36:28 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:09:12 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:36:23 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:50 h

  • Średnia: 15.16 km/h
Dzisiejsza nie łatwa trasa zaczyna się także po nie łatwym weekendzie. O ile jeszcze w piątek jako tako się pozbierałem po wkurwiającym dniu w szkole i pojechałem - czego dowodem jest to jak pojechałem po władzach szkoły.. W dość emocjonalnym wpisie: Trasa "50-tka". No ale musiało to ze mnie zejść. I nie wiem czy ten wkurw.. Czy kolejne zmiany w tej niestabilnej pogodzie.. Spowodowały, że sobota (30.05) to była chujnia. W ogóle jeszcze w piątek (29.05) wczesnym po południem padłem - gdzieś po 19? Może szybciej. Tak mnie na spanie wzięło, że zasnąłem. Nie myślałem o jedzeniu. W nocy się budziłem. Ale spałem dalej. I tak zacząłem po godzinie 7 rano sobotę dnia 30.05. Miałem w sobotę właśnie zrobić bloga. Zrobić raport Citroena. Z wcześniejszych prognoz wynikało, że niedziela będzie ładna. Z jakieś 22-23℃. Miałem zmierzyć się z trasą 100 km. A dziś (w niedzielę 31.05) w ogóle tego nie czuję. W sobotę nie zrobiłem nic z tego co planowałem. No udało się jedynie jeden wpis zrobić (WPIS=1793). Aby nie było za dobrze: tylko opis. Bez mediów (mapki pogodowe, mapka trasy i zdjęcia z trasy). Nie zrobiłem także odtworzenia statystyk, których nie spiszę jak zwykle z licznika.. Bo.. Nie zrobiłem zdjęć licznika.. Jakbym robił od razu te wpisy to nie doszłoby do takiej sytuacji. Bo bym widział, że nie zrobiłem zdjęć licznika. Poszedłbym - zrobił i dopiero uzupełnił. A tak czekała mnie zabawa. Jednak nie to było najgorsze a pojawiające się od rana bóle głowy, które zdeterminowały mi całą sobotę, którą zmarnowałem na oglądaniu kolejnych odcinków 9 sezonu SpangeBoba. Już dłuższy czas oglądam SpangeBoba. Martwię się, że niedługo przewalę wszystkie odcinki. I nie będę miał co oglądać.. :( No ale nie czułem się na siłach aby cokolwiek robić. Zmarnowana sobota. W dzisiejszą niedzielę od rana znowu się gorzej czułem. Znowu zmiany w pogodzie. Nie stabilna ta pogoda. I może dlatego się tak często źle czuję!? Jak 2-3x w tygodniu są zmiany w pogodzie. Nie stabilne ciśnienie. Zresztą w życiu też nie mam stabilizacji. No ale akceptacja mojego zaproszenia przez GŻ, na wspólną trasę.. Musiała mnie skłonić do tego, że trzeba się pozbierać i iść. Wychodząc przed godz. 14 na rower jeszcze ćmiła mnie głowa ale ostatecznie przeszła. Nadal się utrzymywał się dzisiaj wiaterek. Było jednak dość ciepło jak na jedyne +18℃. Wydawało mi się, że jest gorzej. No ale nie było. To wiatr sprawiał takie wrażenie. A może brak tej "dwójki" z przodu pogody też robi swoje? W sensie, że inaczej się podchodzi do tematu jak jest +20C a inaczej jak jest jak dziś te +18℃. Nie mniej ubrałem się cieplej (a może i za ciepło). Wziąłem po drodze do Dąbia kolegę GŻ. I wkrótce ruszyliśmy! Standardowo drogą PŻ9 z której odbijaliśmy na PŻ7 do drogi Wicimice - Stara Dobrzyca. No i trasa na Starą Dobrzycę (pod Starą Dobrzycę). A z niej dojazd pod Iglice. I powrót pod Orzeszkowo.. Stąd powrót na PŻ7 i z niego aż do Łabunia Wielkiego. I ostatni odcinek trasy Łabuń Wielki - leśniczkówka Dąbie, gdzie parkowałem auto. Całość minęła nawet dość szybko. Zaryzykuję stwierdzeniem, że w lepszym czasie i szybciej niż do tej pory jeździłem ten szczególny wariant trasy, po tych leśnych drogach Dąbia.. Lasach Północy jak to mawia MM. Minęła piękna trasa. Wraz z nią piękne chwile. I tym razem nie zawiodła ani ładowarka na baterie NEWELL BX1 ani baterie. Zgodnie z tym co sobie postanowiłem po mojej ostatniej nie udanej "ósemce" - podkleiłem taśmą malarską oryginalną baterię: Sony NP-BX1. I już nie miała tyle luzu w gnieździe. I się nie rozłączała. Podklejone baterie NEWELL też się nie rozłączały. A trasa wymagająca. Sporo tych dziur.. I przeżyło.. To daje mi pewną złudną nadzieję na to, że być może teoria o bateriach jest słuszna? A może nie.. Zawsze będzie gdzieś te "ALE". Nie będę się nie mniej na razie na tym skupiał. Najważniejsze: udało się dojechać. I udało się w końcu zrobić cały ślad tej wyjątkowej trasy (a w zasadzie wariantu tras), które już robiłem po tych "Północnych Lasach".. Zahaczając a to Iglice a to Orzeszkowo a to Starą Dobrzycę. Nie będę już musiał się wybierać na tą nie łatwą trasę: "Iglickiej ósemki". W końcu trasę zaliczyłem. Mam w końcu jej pełny ślad. I będę mógł w końcu odpocząć jakiś czas.. Od jeżdżenia tymi lasami.. Aż do momentu gdy znowu zachce mi się tu jechać.. Albo do momentu w którym będę się mierzył z bardzo ambitną trasą: "pełnej trasy Powalickiej" + "Iglickiej Ósemki". Mam w planie taki wyjazd. I kto wie czy nie zrobię go w czerwcu. Jak to będzie to oczywiście czas pokaże - a wraz z nim kolejne wpisy. Czasami używam takiego powiedzonka, dziś słusznie zwrócił na nie uwagę kolega GŻ! :) Dobrze to o nim świadczy.. Bo znaczy to, że chociaż czasami czyta te moje wpisy na tym skromnym blogu, który traktuję bardziej jako "osobisty pamiętnik".. Niż projekt którym można się chwalić. Za dużo tu osobistych opinii - aby mogło to trafiać do szerszego grona odbiorców.. A nie będę przecież pisał tekstów tak aby nikogo nie urazić.. I spełnić kryteria cenzury... Cenzury, którą musiałbym sam sobie narzucać - czyli tworzyć sztuczny twór "autocenzury"...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa31maja2026zdj1.jpgtrasa31maja2026zdj2.jpgtrasa31maja2026zdj3.jpgtrasa31maja2026zdj4.jpgtrasa31maja2026zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)