23.08.2023
Jazda nr: 1284

Tagi: KK, JS, opolskie, zach_slonca, Czechy, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego to pierwszy dzień wakacji w Nysy i mojego prawdziwego urlopowego wyjazdu. Pierwszy urlop to na miejscu z nie fajną pogodą... Ciągle tylko padało i zimno i tylko padało i zimno. Teraz zmiana! Kilka dni ładnej pogody choć jest prognozowana na weekend duża zmiana. Jednak na tę chwilę się tym nie przejmuję! W weekend i tak wracamy to najważniejsze, że te kilka dni będzie jeszcze ładnie. Jak dziś było ładnie, słonecznie i ciepło - temp. w okolicach 27℃. Słonecznie i fajnie. I tak można było jeździć... :) Zawsze było jednak te ryzyko, że pogoda może się popsuć. W końcu jesteśmy na drugim końcu Polski, dokładnie na Opolszczyźnie - województwo opolskie, do którego z moich rodzinnych Płot mamy ponad 500 km i to dobrymi drogami dojazdowymi (po S3, A4) a dopiero pod koniec trasy są wojewódzkie. No ale spoko i one dają radę. I dzisiaj wspólny wyjazd - w sumie taki dwu częściowy - z rana plan był nieco inny - zawiodło jednak przygotowanie :( A może trochę miasto mnie zmyliło. A potem brak drogi sprawił, że dojechało się gdzie dojechało... Myślę jednak, że nic złego się nie działo bo to co chcieliśmy zobaczyć i tak zobaczyliśmy - po prostu na koniec dnia z pięknym zachodem słońca i z lokalną przewodniczką KK, która nas tam zabrała. Plan był taki aby jechać na jezioro Nyskie a z niego na Odmuchowo. A potem ewentualnie zaliczyć Czeską granicę, zobaczyć nowy kraj :) I prawdziwe góry. Nie te górki, które czasem mijamy na trasach... Plan jednak trochę się nie powiódł :( No co tu dużo mówić - to jest kompletnie obce mi miejsce, pojechałem na "oko". I prawie byłoby dobrze tylko brakowało cholernego "prawo-skrętu" i to wszystko przez brak "prawo-skrętu". A w zasadzie nawet nie!... To przez pierwsze skrzyżowanie w Nysie :D A dokładnie skrzyżowanie ul. Krawieckiej i ul. Głuchołaskiej (rondo). Tutaj źle pojechaliśmy bo gdybyśmy pojechali dalej ul. Krawiecką do ul. Zwycięstwa to nie byłoby problemu a my pojechaliśmy ul. Głuchołaską do ul. Zawiszy Czarnego. A tam już się kończyła ta ulica, nie ma przejazdu do ronda na ul. Zwycięskiej (wzdłuż drogi DW411). Więc aby nie wracać wjechaliśmy na polne drogi, które się zaraz kończyły. Mapa OpenStreetMap niby pokazuje jakieś przejazdy ale w rzeczywistości ich nie ma. Może kiedyś były? A teraz wszystko jest pozarastane. No ale i tak zrobiliśmy kawałek drogi takimi obrzeżami Nysy blisko drogi DW411. Ładnie tutaj... Widać stąd Czeskie Góry - dokładnie Góry Opawskie: Nysa i Otmuchów. Dojechaliśmy do nich, a dokładnie do Czeskiej miejscowości Zlaté Hory. Tą miejscowość niestety minęliśmy bokiem. W godzinach takich jak ta 12-13 to było dość ciepło. Mimo, że tylko +27℃ to odczuwalna pewnie przekraczała 30℃. Warunki trochę ciężkie. A byliśmy i tak po małym fragmencie trasy, która wynika z tych pól przy ul. Zawiszy Czarnego w Nysie gdzie wyjechaliśmy. Nie udało mi się skręcić w prawo na DW411. Wjechaliśmy w najbliższą drogę, która poprowadziła nas pod Głuchołazy przez ciągnącą się kilometrami mieścinę Stary Las a potem Nowy Las. Nigdzie nie było żadnego skrętu ani odbicia w bok. I to zażegnało na razie możliwość jazdy pod Nysę. No ale tak jest. Może gdybym miał mapę z telefonu przy sobie to byłoby inaczej? Na tę chwilę jednak nie mam rowerowego uchwytu na telefon. Następnym razem jednak będzie lepiej :) Teraz jestem i tak lepiej przygotowany na takie wyprawy - mam nowego super pojemnego power banka 60 000 mAh - Romoss PEA60. Testuję go na tej wyprawie. Zobaczymy jak się sprawdzi i ile tej energii faktycznie ma. Bo ciężki to on jest - to 60 000 mAh. To sporo. Do tej pory miałem powerbanki 10 000 mAh i 20 000 mAh. Teraz to jest bydle. Dokupiłem do niego długi kabel USB C. Teraz tylko uchwyt na telefon, podłączyć kabel przez rower do powerbanka i lecimy! No ale myślę, że nic się takiego nie stało. To był taki zamysł, że pojedziemy na te jezioro Nyskie (na którym i tak byliśmy) i potem na ten Odmuchów a może i Paczków. No ale nie wyszło. Zamiast tego trafiliśmy do Zlaté Hory i wracaliśmy przez Głuchołazy, które tak pobieżnie się zwiedziło. Na każdą większą miejscowość trzeba by było poświęcić co najmniej dzień czasu aby lepiej ją poznać. A to nie są małe miasta (Nysa - 27,5 km2, Głuchołazy - 6,83 km2). No dobra Głuchołazy by dało radę w dzień ogarnąć ale Nysę? Trzeba tylko na nią z 2 dni liczyć. No ale myślę, że jak na pierwszy dzień, w ogóle nowe i w ogóle nie znane nam tereny nie było tak źle. Dojechaliśmy do Czech, minęliśmy fajną mieścinę (bokiem) - jest plan aby tu wrócić - Zlaté Hory - i i wracaliśmy najkrótszą drogą przez Głuchołazy do Nysy po drodze DW411. Po obiedzie który zjedliśmy u cioci JS w Nysie, pojechaliśmy z przewodniczką KK na jezioro Nyskie, trochę objeżdżając tamten wał i piękne przyrodniczo tereny. Tam mieliśmy szczęście ;) Bo podobno tutaj to nie reguła - natrafić na zachód słońca, nie był przysłonięty przez chmury i się udało. A co ważniejsze te zachody są coraz szybsze (zaś wschody coraz późniejsze). No i pamiętajmy, że jesteśmy w innej części Polski, kilkaset kilometrów od zachodniej granicy Polski (przy Świnoujściu). Tutaj zachód jest szybciej - tutaj był o godzinie 19:55 a dla porównania w Świnoujściu o godzinie 20:16. Spora różnica prawda? No ale ważne, że było. Kilka fajnych zdjęć się przy tej okazji zrobiło. I można było powrócić w rejony pewnych ulic w Nysie gdzie spaliśmy już od wczoraj w sumie ;) Bo tak wczoraj na wieczór dopiero zajechaliśmy - będąc po godzinie 21 na miejscu (22.08). Kawał drogi to był, a po drodze mieliśmy do załatwienia inne sprawy. I właśnie pierwsze co mi się rzuciło w oczy (już w dniu wczorajszym) to ten szybki zachód słońca. Nie było jeszcze godziny 20 a tu zachód słońca przy stacji paliw Moya, nie daleko zjazdu na drogę DW401, którą dojeżdżałem do Nysy.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1291

  • Trasa nr [łączna]: 1370
  • Trasa nr [na blogu]: 1284
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 14
  • W tym roku: 124

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1358 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1272 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 17150.5 km
  • Stan Licznika Końcowy: 17224.47 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 17105.07 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 29626 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 29700 km

  • Maksymalna prędkość: 42 km/h

  • Przejechałem: 73.97 km
  • Przejechałem [msc]: 586.34 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4869.84 km
  • Przebieg roweru [suma]: 53924.09 km

  • Przejechalem w 2023: 4869.84 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 12.1746 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 134.8102 [%] km

  • Czas jazdy: 05:36:50 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3436:53:02 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3213:26:54 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 328:45:06 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 37:20:18 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:40:01 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:39:04 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:21 h

  • Średnia: 13.21 km/h
Dzisiejszy dwuczęściowy wyjazd pozwolił się zapoznać z nowymi terenami - Opolszczyzną czyli dokładnie województwem Opolskim i tutejszym prawdziwie górzystym terenem! Choć jeszcze tak źle nie mieliśmy i w spore góry nie wjechaliśmy ani po Polskiej ani po Czeskiej stronie. Tak się złożyło, że udało się odwiedzić kilka fajnych miejsc - jezioro Nyskie: Jezioro Nyskie - te Głuchołazy czy miejscowości Stary Las a za nim Nowy Las. Fajne wiochy, które ciągną się w takim lekko górzystym terenie. Teraz mogę o tym pisać. Jak jechaliśmy to już nie mówiłem JS o tym, że tak naprawdę jedziemy pod górę trochę :) Widząc cały czas te góry Opawskie. A widząc, nie widząc... W sumie zależy z której strony - czasem były widoczne a czasem zasłaniała wieś, która jest taka na długość jedynie rozciągnięta. Na szerokość nie, bo w sumie pewnie nie dałoby rady jak teren taki pagórkowaty. To całe ziemie przejęło rolnictwo, które jest tutaj bogato usytuowane. Dość ważnym elementem jest również Chrześcijańska tradycja tych ziem. Sporo Kościołów, krzyży i innych elementów. Nawet na tej krótkiej trasie jaką zrobiliśmy można było te elementy zauważać. A warto podkreślić, że jazda przez Stary Las a za nim Nowy Las była przypadkowa. Cały czas liczyłem na prawo skręt, aby dojechać do drogi DW411 a z niego na Białą Nyskę ewentualnie na Przelęk. Trochę na około ale dojechalibyśmy do jeziora Nyskiego a potem Odmuchowa. No ale stało się jak się stało, w końcu jesteśmy na wakacjach. Nic złego się nie dzieje. Trochę kilometrów weszło, przejechaliśmy i wróciliśmy to trochę ponad 50 km było. A potem na koniec dnia jeszcze te jezioro Nyskie. Już faktycznie do tego jeziora dojechaliśmy. I fajnie się spędziło ten czas. Ano tak pomijam jeszcze jeden element drugiej części trasy - nim pojechaliśmy na jezioro to kobiety musiały pojechać pod miejsca, które unikam :D Centra Handlowe a tam sieć sklepu KIK... No ale dobrze, że to długo nie potrwało i pojechaliśmy już faktycznie gdzie mieliśmy pojechać a po zachodzie słońca wróciliśmy i każdy się rozszedł w swoją stronę - w sensie stronę do spania :) Normalnie bym pewnie przeglądał trasę, no ale tak się złożyło, że nie wziąłem laptopa ze sobą. Tzn. miałem w samochodzie ale go nie wyciągałem... No i przebieg dzisiejszej trasy był tajemnicą. Choć było jasne, gdzie źle pojechaliśmy na początku wycieczki... Na początku miasta. Po czasie można tak myśleć, że skoro byliśmy tutaj na kilka dni to może warto by było rozpocząć wojaże w ogóle od przejechania się po mieście, zorientowania się co i jak, a dopiero później wyjeżdżać dalej poza miasto? No ale udać się udało - wyszła z tego i tak fajna trasa a co za nią idzie fajna przygoda. Jak na pierwszy dzień i na początek to nie było tak źle :) Coś się zawsze zobaczyło, kilka fajnych zdjęć się zrobiło. W tym moim ulubionym aparatem Sony DSC HX350 z którym były już opisywane problemy: Wyspa Chrząszczewo 2. Udało się to naprawić, przynajmniej "na razie" - tak na szybkiego aby w ogóle ruszyło. Specjalnie w tej sprawie jeździłem w poniedziałek 21.08 do kolegi MK. I sprawę ogarnął i miałem czym robić zdjęcia na dzisiejszej trasie - prócz oczywiście szkolnego Nikona i telefonu... :) No dobra nie przedłużając wpisu - fajna trasa i fajne strony. Czasem warto wyjechać gdzieś dalej i w inne miejsca. W tym wypadku to nawet województwa dalej... Wszędzie jest co odkrywać i co zwiedzać! :) Tylko trzeba mieć na to dwa nieodłączne elementy, których często brakuje: czasu i funduszy.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa23sierpnia2023zdj1.jpgtrasa23sierpnia2023zdj2.jpgtrasa23sierpnia2023zdj3.jpgtrasa23sierpnia2023zdj4.jpgtrasa23sierpnia2023zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)