Dzisiejsza trasa, jest moim udanym projektem szlaków S6 na Kołobrzeg! Pierwsza zaplanowana próba takich szlaków odbyła się w dniu 20.06. Wtedy faktycznie mi się nie udało, jeszcze się słabiej czułem. Ale na dzisiaj nazbierałem sił, i na spokojnie dałem radę zmierzyć się z tym wyzwaniem, choć podobnie jak pierwszy raz na takim wyzwaniu z dnia: Na szlakach S6 - Kołobrzeg. Nie było prosto.. Miałem ciężką sytuację z tą jazdą - niby droga do Kołobrzegu jest prostsza aniżeli z Kołobrzegu, to dzisiaj było wyjątkowo ciężko bo miałem ciągle pod wiatr. Musiałem walczyć z mocnym wiatrem, który wiał wprost na mnie, cały czas, nieustannie na mnie.. Otwarta przestrzeń, czasem pod górki, i ten silny wiatr. No po prostu kurwa no nie :) Rekomendował mi trud, piękny widok. Wiejskie tereny dookoła, które musiały ponieść ofiarę, swoich niepowtarzalnych miejsc, po to aby mogła powstać ta droga. Po to aby za kilka tygodni mogły na dobre wprowadzić się tutaj auta, i aby wszystko się mocno zmieniło. Życie wciągu ostatnich 2 lat mocno się zmieniło, licząc od początku 2017 r., to jest sporo zmian. To jest moja obrona inżyniera, to jest moja obrona magistra. To jest moja pierwsza praca. Ten pierwszy krok w dorosłość, której chciałem uniknąć. Odsunąć to od siebie jak najdalej. Wszystko się zmienia, także najbliższe otoczenie, które przez ostatnie 2 lata przeżywało wielkie zmiany. W zasadzie przez ostatnie 2,5 roku, a może nawet więcej - bo nie długo minie 2 lata i 7 msc :) Przecież czerwiec się już kończy, a prace nad całą drogą S6 nie. Aktualnie zakończyły się prace na odcinku Goleniów - Nowogard. Gdzie po raz ostatni szlakami S6 do Goleniowa pojechałem na trasie: Trasa na Szczecin z 04.04. A już od trasy: Trasa ze Szczecina z 08.04 - droga została otworzona dla aut. Auta jechały po niej ledwie 2 dni.. a już stali się bardzo chamscy i roszczeniowi. Kim oni kurwa są, aby trąbić na mnie bo jechałem tą drogą!? Skurwysyny w tych blaszanych złomach nie zdają sobie sprawy, że ja uczestniczyłem w każdym etapie budowy tej drogi, że wiele razy przez nią przejeżdżałem, w jej różnych fragmentach i po prostu coś mi się od życia należy. A nie, tylko trąbić, trąbić. Bo co kurwa?! Debilne przepisy, które miałyby zakazywać jazdy rowerem po ekspresowych drogach i autostradach powinny być do zmiany. Do jazdy rowerem nie ma bezpieczniejszych dróg! Może to mylić się z myśleniem co niektórych osób, ale tak właśnie jest. No nie ważne - na zmiany legislacyjne i tak nie mam wpływu. Czas leci, a w życiu sporo się zmienia. Nie byłem na drodze S6 do Kołobrzegu przez 3 msc. I zmieniło się sporo. W końcu ukończono całkowicie drogę do Kiełpina, której trochę uwagi poświęciłem. Ostatni raz opisywałem jej szlaki we wpisie: Na szlakach S6 - Kiełpino. Aktualnie droga jest całkowicie gotowa, pomalowane pasy, zrobione inne rzeczy. W końcu droga już na początku Czerwca otrzymała dopuszczenie do ruchu: Świadectwo dopuszczenia odc 3. Najgorzej wygląda oczywiście odc 2. Na tę chwilę, na chwilę dzisiejszej trasy na stronie projektu nie ma nowych zdjęć satelitarnych. Ale gdy się takie pojawią, zachęcam zobaczyć na zdjęcia satelitarne za Czerwiec 2019 r. Odpowiedzą one na pytanie w jakim stopniu jest gotowa obwodnica Płotów na chwilę gdy ją odwiedzałem oraz w jakim stopniu jest gotowy brakujący odcinek drogi - od Nowogardu do obwodnicy Płotów. Gdy ten odcinek powstanie, zgodnie z najnowszymi deklaracjami firmy Mosty-Łódź do 04.08, wówczas zostanie najprawdopodobniej otworzony ruch aut, od Nowogardu, przez obwodnicę Płotów do samego Kiełpina. Nie wiem jak z Kołobrzegiem będzie sprawa wyglądała (na chwilę 04.08). Mogę powiedzieć, na tę chwilę, że może się udać. Zaawansowanie prac na odcinku drogi od Kiełpina do początku obwodnicy Kołobrzegu jest na bardzo zaawansowanym poziomie. Widać ten postęp, względem tego co oglądałem prawie 3 msc temu, gdy po raz pierwszy pojechałem do Kołobrzegu.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 430
Trasa nr [łączna]: 513
Trasa nr [na blogu]: 427
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 12
W tym roku: 86
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 506 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 420 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 7 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 0 km
Stan Licznika Końcowy: 0 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 11814 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 11894 km
Maksymalna prędkość: 38.8 km/h
Przejechałem: 80.31 km
Przejechałem [msc]: 357.48 km
Przebieg roweru [rok]: 2428.45 km
Przebieg roweru [suma]: 19576.44 km
Przejechalem w 2019: 2428.45 km
Podroż dookoła świata (2019) 6.0711 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 48.9411 [%] km
Czas jazdy: 04:21:16 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1232:51:52 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1009:25:44 h
Czas Jazdy Suma (2019): 153:08:38 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 21:45:49 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:48:49 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:46:51 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:20:51 h
Średnia: 18.46 km/h
Jadąc dzisiaj na trasie S6 do Kołobrzegu, niestety nie pojechałem obwodnicą Płotów, ani rzeczoną estakadą przez rzekę Regę. Nauczony dwoma straconymi podejściami: Nieudane szlaki S6 i Podróż za słońcem - postanowiłem nie ryzykować. Mam w tym tygodniu małą szansę na przejazd przez tą zajebaną estakadę. A na tą możliwość czekam już tyle czasu. Dla przypomnienia, miałem na to nadzieję, już na tej niewątpliwie piękniej trasie: Zapomniane drogi i S6. Czas mija a ja już nie jestem optymistą wobec budowy tej obwodnicy Płotów. Mimo, że do terminu 03.08 już nie daleko, to jakoś nie wierzę, że zostanie dotrzymany. Czy to źle, czy to dobrze nie wiem. Mamy prawie Lipiec, a mimo wszystko, mimo wielu moich podejść do przejechania obwodnicy Płotów: Na szlakach S6 - Obwodnica Płotów i Obwodnica Płotów & Makowice - nadal nie udało mi się przejechać całej obwodnicy. Ciągle tak naprawdę brakuje nie wiele. Problem jest w tym, że część przejazdu jak estakada przez rzekę Regę, jest celowo blokowany. Część obwodnicy faktycznie nie istnieje jeszcze, co widać na zdjęciu: Część obwodnicy od strony InterGrądy (kierunek Szczecin). Także, pewnych rzeczy nie przeskoczę. Choć bym chciał. Mam nadzieję, że będzie lepiej i w końcu zrobię trasę S6 do Nowogardu, a może jeszcze raz pojadę do Kołobrzegu?! Mimo, że bardzo nie chcę, i to bardzo ciężka trasa.. To może, może.. Tylko aby nie było jak w tej szancie: a morze tak, a morze nie? A może tak, a może nie?. Zobaczymy co przyszłość przyniesienie. Dzisiejsza trasa przyniosła pozytywne wspomnienia. Porobiłem parę fotek :) Tuż przed Kiełpinem, ścignęła mnie eskorta GDDiK ;) Ale spokojnie. Nie zabronili mi jechać po drodze S6. Ja się w ogóle nie spodziewałem tutaj do Kiełpina nikogo. A koleś powiedział tylko abym po marginesie jechał a nie środkiem drogi. No to spoko. Chwilę tak jechałem, potem już nie XD Choć faktycznie już za Kiełpinem trochę częściej uciekałem na te pobocze. Tam prace miejscami wciąż trwały. Tylko małym kawałkiem za Kiełpinem w stronę węzła Grąd były wymalowane już pasy drogi. Ale tylko kawałek i nie od razu :) Na dalszej części drogi po samą obwodnicę Kołobrzegu, która mi się dzisiaj dłużyła, trwały mniejsze lub większe prace. Robione było ogrodzenie, siatka, rozdzielenie pasów drogi. Takie utrudnienia, które utrudniły mi dzisiaj wjazd na obwodnicę - a wjeżdżałem przed dawnym skrzyżowaniem na Kocierz - Gostyń Łobeski. Obecnie te skrzyżowanie w takiej formie nie istnieje. Niedługo się okaże, że nie będę miał wcale wjazdu na tą S6 -.- Tylko formalnie na węzłach wjazdowych. Więc nie jest to wesoła sytuacja -.- I trochę utrudnia dalszą eksplorację drogi. No nic, trasa trwała dalej. Zrobiłem wiele zdjęć, no nie bez przesady, nie tyle co w rzeczonym Maju czy Sierpniu 2018 r., gdy robiłem po setki zdjęć z budowy. Ale trochę faktycznie nawaliłem tych zdjęć. Jeszcze w okolicy Wicimic odkryłem błąd na tablicy kilometrów drogi S6. Miałem tam zrobione 13 km. A znak pokazywał 40 km do Kołobrzegu. A to nie prawda -.- No ale nic, dzisiaj i tak mi się trasa na Kołobrzeg dłużyła. I dłużyła.. Na całe szczęście dojechałem pod sam Kołobrzeg. Więc dalej niż 3 msc temu, gdy musiałem trochę kombinować. Wbiłem się fragmentem obwodnicy Kołobrzegu, od strony skrzyżowania z drogą DW162 (Kołobrzeg - Świdwin). Tutaj większego wyboru nie miałem. Po obwodnicy Kołobrzegu do drogi DW163 nie dojadę. Właśnie jest asfaltowana ta droga. Fabryka asfaltu pracuje pełną parą. Duże zaangażowanie sprzętu. Właśnie tak pół legalnie i bezpiecznie mijałem maszynerię, która lała asfalt na drogę XDD Ale przeżycie hahaha ;) A dalej już typowo przez Zieleniewo dojechałem do Kołobrzegu, w Kołobrzegu kierowałem się nielegalnie zresztą, drogą DK11 do ronda ze skrzyżowaniem z drogą DW163. Zaczynały się dla mnie nowe szlaki.. Choć część drogi DW163 znam :) Znam ją na odcinku Białogard - Karlino, gdzie wiele razy autem i jeździłem i raz miałem okazję rowerem na trasie: Trasa Karlino-Koszalin-Białogard. A dzisiaj poznałem inne strony tej urokliwej trasy, która ciągnęła się po wiejskich, pięknych terenach. Dookoła trasy ciągle ciągnęły się pola, wsie, czasem o zabawnych nazwach jak: Jazy, Pyszka ;)) To jednak nie ujmowało urokowi tych miejsc. Tutaj, na tej drodze DW163 nabrałem prędkości.. Poprawiłem moją średnią prędkość, która ostatecznie uplasowała się na poziomie nie całych 19 km/h. Minąłem wiele zieleni, wiele wiejskich stron.. co napawa mnie miłymi wspomnieniami, a także chęcią by kiedyś tu wrócić. Męczące na tej drodze było jednak dziele jej z autami. Te nieustannie jechały, w jedną, drugą stronę. Nieustannie. To jest męczące, irytujące. Jeszcze co jakiś czas jakaś złośliwa kurwa tylko trąbiła na rower. A co myśli, że kurwa panisku jebanemu zjadę z drogi, bo się kurwa w swoim jebanym suvie nie mieści?! Naprawdę, co by nie mówić to aut jest za dużo. I trzeba coś z tym zrobić, póki nie będzie za późno! Statystykę ilości aut w Polsce można znaleźć np. w raporcie analizy wypadków za 2018 r.: Raporty analizy wypadków. Czytamy tam, że w 2018 r., w Polsce było zarejestrowanych 29 656 238 pojazdów w tym 22 514 047 aut osobowych. Wciągu ostatnich 9 lat, bo w 2009 r. było tylko: 22 024 697 aut w ogóle i 16 494 650 osobowych przybyło 7 631 541 aut w ogóle i 6 019 397 aut osobowych. Można założyć, że wciągu 2019 r., sytuacja nie wiele się zmieni, więc będziemy mieli pewnie wyniki ok. 8 mln aut w ogóle i grubo ponad 6 mln aut osobowych więcej. I to wciągu tylko 10 lat. Dokąd to zmierza?! To ja nie wiem. Jedno jest pewne, z roku na rok jest coraz gorzej. Infrastruktury rowerowej jako takiej nie ma. Takowa zaczęła się dopiero w Brzeźnie i ciągnęła się do Karlina. A ja od Kołobrzegu musiałem zrobić ok. 30 km, walcząc o drogę z nienormalną ilością aut. Na ten problem już kilka razy wskazywałem.. To bardzo niepokojące jest. Tyle tych aut, tyle tej nienawiści i niezrozumienia wśród kierowców. Pchają się tak między sobą, wyprzedzają w niebezpieczny sposób.. Naprawdę żyjemy w bardzo złych czasach. Jak tak wszystko musi po prostu autami jeździć. To smutne. Bo przez to, wycina się lasy, niszczy wiejskie tereny, aby budować kolejne drogi. O choćby taką S6, którą dzisiaj jechałem. Przecież na jej śladzie niegdyś rosły drzewa, były pola, po prostu natura. A teraz jest asfalt, ogrodzenia, ohydna infrastruktura drogowa.. Nic się na to nie poradzi pewnie. Ale szkoda, szkoda tego pięknego świata jaki wciąż istnieje poza wielkimi metropoliami, do życia w których zmusza się ludzi. Wkrótce właśnie zajechałem do Karlina, podjechałem na osiedle, gdzie mieszka ciocia, a niegdyś mieszkali dziadkowie. Tyle, że dziadków już nie ma :( Dzisiaj nie miałem jednak czasu, zajechać, zapalić im światełko pamięci :( Jednakże, zrobię to przy następnych odwiedzinach! Ja pamiętam, i nie zapomnę, o wspomnieniach z dzieciństwa wiążących się z tymi stronami. Z roku na rok jestem coraz starszy, i coraz bardziej przytłoczony życiem a co przez to idzie smutnym i nieszczęśliwym. Nie tak wyobrażałem sobie życie, jeszcze te nie cale 20 lat temu, gdy miałem te 5-6 lat.. I dopiero poznawałem co to znaczy żyć, co to znaczy świat. Żyłem w czasach, wychowałem się w czasach gdy w chipsach zbierało się tazosy z Pokemonów. Gdy biegało się po podwórku od rana do wieczora i wszędzie się psociło ;) Tyle się pozmieniało.. Moja podróż przez dzieje życia, także się zakończyła na rodzimym dla mojego ojca osiedlu. Gdy tu byłem miałem ponad 78 km zrobionych. Brakowało około 1.3 km do wyniku przejechanych 80. Postanowiłem dobić sobie ten wynik, kręcąc się po osiedlowych uliczkach i udało się nawet nad wyraz, bo w sumie zrobiłem nieco ponad 80.3 km ;)) Moja wycieczka, planowana zresztą - zakończyła się w Karlinie. Taki był plan, że dojadę szlakami S6 do Kołobrzegu i potem przyjadę do Karlina, skąd skończy się moja trasa. Obawiałem się trochę tego, że mógłbym nie zdołać wrócić o własnych siłach. Choć po trasie, myślę, że dałbym radę. Nie wiem ile jeszcze, ale może te 100 km bym zrobił :)) Może znowu mam siły na wielkie trasy 100+km?! Może to znak, od Boga oczywiście, że znów mogę wrócić do gry, i cieszyć się moim rowerowym życiem, które dzielę z moją ukochaną Aurelią?! :)) Kto wie.. co przyniesie los. No dobra, wiem kto wie. Ten co czyta ten wpis kilka miesięcy lub lat, po jego napisaniu. Ten co odwiedza tego bloga w 2020 r., lub dalej. Ten wie, co przyniesienie przyszłość. Ja będąc zamknięty z dzisiejszą chwilą, w dzisiejszym dniu (23.06) nie wiem. Nie wiem nawet jak potoczą się losy w mojej jutrzejszej smutnej codzienności. Bo ja tak teoretycznie nie powinienem oddawać się przyjemnością i jeżdżeniu rowerkiem tylko się uczyć! Jutro tj. 24.06 zdaję egzamin SEP. Chodziłem dzielnie na kurs, który trwał w sumie 7 dni.. Trochę się żaliłem już, choćby we wpisie: Trasa pracy & Szlaki kursu albo ZS: Trasa wielu tytułów. A to wszystko się już skończyło. Jest już za mną. Kurs, który kalendarzowo trwał 2 tyg szybko się skończył. A życie toczy się dalej. Niepewnie, choć z pewną ciekawością uchylam kolejne karty niepewnej, i nieznanej przyszłości.. - pisząc kolejne wspomnienia, z przebytych, minionych już chwil..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)