Dzisiejsza trasa a w zasadzie dzień jest ten w którym PONOWNIE w roku - poczułem się lepiej po ponownym zachorowaniu. Kilka ostatnich dni było ciężkich.. Czułem się słaby i rozbity.. W zeszłym miesiącu też byłem chory przez kilka dni. I te same objawy i te same problemy. Zaczyna się od niewinnego bólu gardła i idzie dalej. Najgorsze to te rozbicie.. Brak sił.. Ponownie problem ze spaniem. Słabo mijają te dni. Do tego świadomość braku jeżdżenia z Aurelią wpływa na mnie jeszcze gorzej. A i tak ten czas teraz nie jest łatwy.. Ledwo skończył się ten cholerny jubileusz szkoły - jakoś przetrwałem.. To zaczyna się wariatkowo związane z końcem roku szkolnego.. Właśnie.. Dosłownie tydzień temu - odbywał się ten cały jubileusz.. A to wszystko nadal jakoś we mnie pozostało.. Dziś może już lepiej fizycznie się czuję ale psychicznie wciąż leżę. Do tego zbliża się czas 1500 trasy przedniej opony! Miałem w planach w minioną środę (czyli wczoraj) celebrować ten moment. Nie udało się jednak przez to, że każdego kolejnego dnia czułem się coraz gorzej. A zaczęło się z weekendowej nocy z niedzieli na poniedziałek (14-15.06)..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1814
Trasa nr [łączna]: 1890
Trasa nr [na blogu]: 1804
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 9
W tym roku: 85
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1875 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1789 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 31980.4 km
Stan Licznika Końcowy: 31992.93 km
Stan Licznika Końcowy2*: 31793.58 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 10343 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 10355 km
Maksymalna prędkość: 31.7 km/h
Przejechałem: 12.53 km
Przejechałem [msc]: 259.66 km
Przebieg roweru [rok]: 2133.8 km
Przebieg roweru [suma]: 68760.76 km
Przejechalem w 2026: 2133.8 km
Podroż dookoła świata (2026) 5.3345 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 171.9019 [%] km
Czas jazdy: 00:45:40 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4386:39:51 h
Czas Jazdy Suma (blog): 4163:13:43 h
Czas Jazdy Suma (2026): 138:52:05 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 16:47:32 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:51:57 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:38:01 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:42 h
Średnia: 16.71 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego jest krótka i skromna. Najważniejsze było dla mnie się przejechać. Skorzystać z pogody. Odmóżdżyć się po szkole. Aby ruszyć w drugą część dzisiejszego dnia. W spotkanie towarzyskie z koleżanką z Reska z którą jeździłem do Nowogardu. I się w tej drugiej części dnia trochę zdołowałem. Teraz w ogóle wszystko mi idzie tak słabo. W życiu nie mam ani spokoju ani stabilizacji. Upada powoli pomysł przeprowadzki na "pierwsze bloki" na moim osiedlu. Na początku ulicy. W sumie bym spróbował jeśli byłby to wynajem. Nawet na krótko.. Cena za te mieszkanie jak na tą wiochę - gdzie nic nie ma, ludzi coraz mniej.. - 240 tyś to trochę dużo. Za 2 pokoje. Stanowiące jakieś 38m. Coś takiego. W sumie rozważałem tą możliwość. No ale jak wszystko w moim życiu upada. Nie chcę się załatwić tak jak się załatwiłem na początku 2025 r. z wynajęciem mieszkania na ul. Jana III Sobieskiego co poszło ewidentnie za szybko.. Nie powiodło się. I był to taki chorowity dla mnie czas. Teraz wcale nie jest lepiej. Ciągle chory. Ciągle wraca czas choroby. W szkole jest zła sytuacja. W domu nie lepsza. A jeszcze dzisiaj wypłynęła informacja, że te kurwy pierdolone z rady miejskie przepchnęli pomysł zmiany miejscowego planu zagospodarowania - co miałoby umożliwić budowanie kolejnych blokowisk na łące, którą mam za okna swojego rodzinnego domu.. Niegdyś było tych terenów więcej jak byłem mały. No ale zaczęto sprzedawać działki. Wybudowały się domki. I na razie taki stan trwa - prawie 20 lat. A teraz miałaby być rewolucja! Najpierw plany w budowie nikomu nie potrzebnego placu zabaw. A teraz plan budowy bloków! I to aż 4 piętrowe. Zdołowało mnie to już na koniec tego i tak nie łatwego dnia.. Za dużo się dzieje i sobie po prostu z tym nie daję rady.. Z tymi zmianami jakie niesie życie. I to nie są koniecznie dobre zmiany. Zniszczy się skrawek natury, który rósł tu tyle lat. Zniszczy się spokój, który trwał tu tyle lat. I komu to ma służyć!? Skoro mieszkańców miasta i gminy i tak będzie ubywać?! Z samej przyczyny demografii.. Dorosną kolejne roczniki i wyjadą. Tutaj mało kto zostaje. Można zobaczyć na przykładzie mojego - licznego rocznika. Jak ja chodziłem do szkoły to było nawet 5 klas w podstawówce. Z powodzeniem 100+ dzieci na jeden poziom. I ilu zostało tutaj? W samych Płotach czy okolicy? Może kilku.. Reszta wyjechała. I to samo będzie dotyczyć starszych roczników. Nie ma już tyle dzieci w szkołach co kiedyś. Technikum ledwo funkcjonuje. Wiele usług tutaj upadło. A to kurwa ma być genialny pomysł niszczenia życia mieszkańcom osiedla 700 lecia!? Naprawdę?! Nie jest tu potrzebny żaden kolejny blok. W okolicy nie ma żadnych większych firm. Nie ma żadnych perspektyw. Gmina a w konsekwencji same miasto się wyludnia. I nic się na to nie poradzi. Wystarczy spojrzeć zdroworozsądkowo na liczby. Liczba mieszkańców miasta wg. GUS stan na 30.06.2016 r.: 3998. A stan na dzień dzisiejszy - prawie 10 lat później: (stan na 01.01.2026 r.) 3547. To spadek o 451 osób w 9.5 roku. Myślę, że w okolicę 10 lat faktycznie ta liczba będzie bliższa 500 osób. Nie mam jednak takich szczegółowych danych. Nie mniej - takie analizy dla gminy nie powinny być problemem. Więc.. Skoro 10 lat temu można było funkcjonować nie mając nie potrzebnych nikomu bloków.. Teraz nie można?! Teraz koniecznie trzeba wszystko zniszczyć!? Bo jakiś śmieć ma w tym interes!? I tylko dlatego?! No kurwa.. Zjebana rada miejska się trafiła. Zjebany burmistrz się trafił. Tylko tak naprawdę nie było kogo wybrać. Co jeden kandydat okazywał się coraz większym życiowym zjebem... Teraz aby nie popadać zbytnio w zbyt wielki smutek.. Pozostaje mi mieć jedynie nadzieje, że ta szopka ma służyć niczemu innemu jak kolejnej kadencji dla obecnego burmistrza Płotów. I tych nieudaczników życiowych zasiadających w radzie miasta. No i, że oczywiście po wyborach temat ucichnie. I nie będzie kontynuowany. A to już może rozpoczęcie przygotowania pola pod wybory. W końcu połowa kadencji. Wybory w 2028 r. ... Różnie może być. A patrząc po demografii.. To patrzmy kiedy liczba mieszkańców miasta spadnie <3000. I będzie to ogromny problem. Bo jeśli liczba mieszkańców spadnie <2000. To nie będzie już to gmina miejska - a zacznie się gmina wiejska. Tylko przy obecnych spadkach (ok. 500 mieszkańców /10 lat) to raczej nie powinniśmy się tym teraz martwić. To temat - który można poruszyć za kolejne 3 dekady. I na pewno nie zmieni tego fakt budowy bloków. To może jedynie wpłynąć na ruchy wewnątrz gminy (przesiedlanie się mieszkańców).. Jestem oczywiście całkowicie przeciwny tej inwestycji. I ilekroć ten temat wraca.. A wraca coraz częściej.. Tylekroć czuję się coraz bardziej zdołowany. Coraz bardziej obcy w własnym domu i środowisku w którym się wychowałem. Nie czuję się tu jak kiedyś. W rodzinnym domu nie czuję się jak w rodzinnym domu. Zbyt wiele i tak w tym moim zbyt krótkim życiu zdążyło się zmienić.. A co najgorsze: zmienić bezpowrotnie.. A jak chodzi o zmiany - to po dzisiejszej trasie wymieniłem w końcu rozwaloną lewą sakwę. Na trasę pojechałem jeszcze na rozwalonej bo mnie się spieszyło. A po rasie wymieniłem.. Jest ciut inna niż ta oryginalna Wheel Up ale to subtelne różnice..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)