19.03.2026
Jazda nr: 1754

Tagi: drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa stanowi krótką przejażdżkę w dzisiejsze po południe. Po dość nerwowym dniu w szkole. Chociaż mi środa odpadła (18.03) - bo byłem na Konferencji. Fajnie było się wyrwać ze szkoły. A, że byłem z fajnym towarzystwem to tym bardziej. Jedyny problem jest w tym, że nadal utrzymuje się u mnie silny kaszel.. I ciągle dopada mnie tak mocne zmęczenie. Do tego wszędzie widać wysokie ceny paliw.. No ale ta sytuacja w szkole.. Związana z zbliżającym się 80-cio leciem szkoły.. Jest dobijająca. Ciągłe zmiany i mieszanie w wizji zaproszenia gości.. Zaproszenia za które nie wiedzieć czemu wziął się jeden tłuk w szkole, który nie ma o tym pojęcia. I czemu akurat ona.. I tak się upiera, że będzie robić w Canvie. A ona tej pierdolonej Canvy nie zna.. Nie ma czasu na jej nauki i eksperymenty. Zresztą stawiam sprawę jasno - bo widzę w takim zachowaniu konkurencję. A nie chcę pomagać konkurencji i jej uczyć.. No ale dobra - od ferii czyli od lutego była mowa, że zaproszenie będzie w formie kwadratu. Teraz nagle się okazuje, że może pionowo otwierane tak do góry... To oznacza zmianę podejścia w skrypcie HTML+CSS, który z pomocą nielubianego AI wygenerowałem aby tam nałożyć JPG-i poszczególnych stron zaproszenia, które zostało eksportowane jako PDF z Canva. No ja tej pierdolonej Canvy nie znam i nie mam zamiaru. Osoba która się tak ochoczo brała za te pierdolone zaproszenie nie ma po prostu o tym żadnego pojęcia.. I co najgorsze: nie chce go mieć. Bo ona się nie zna i chuj. I to jest kurwa OK. Nie zna się. I trzeba jej pomagać, robić za nią. Bo ona się nie zna. A jest łasa na pochwały. Aby się pokazać, że co to nie ona.. I jak dobrze jej wszystko idzie.. Kurwa.. Ten świat naprawdę schodzi w złą stronę. W stronę w której największym osiągnięciem jest urodzić się po właściwej stronie - czyli urodzić się jako kobieta.. Urodzić się jako kobieta, omotać jakiegoś naiwniaka. Machnąć z nim dziecko. I załatwione. Tworzą sobie kurwa szczęśliwą rodzinkę i tylko na tym bazują.. A co mają zrobić takie osoby jak ja?! Samotne. Zniszczone przez życie. I coraz bardziej nieszczęśliwe i nie chciane w tym pierdolonym świecie.. Co mi pozostaje?! To co się kiedyś nauczyłem. Tyle, że na tym już długo nie pociągnę bo te cholerne AI z roku na rok staje się coraz lepsze.. Coraz wydajniejsze. A ludzie bardzo mocno idą w stronę AI. Już teraz te cholerne AI odbiera mi zlecenia przy naprawianie komputerów. Jak miałem po kilka zleceń.. Od czasu do czasu.. To teraz nie mam żadnego. Mam za to ogromną konkurencję na każdym kroku. I coraz więcej kręcących się wokół tych samych tematów konfliktów w szkole. No to są konflikty z tymi samymi osobami tak w ogóle. A więc w ogóle nie dogaduję się szczególnie z młodszą kadrą. Im po prostu za bardzo w życiu układa. I to widać.. Stoi to w kontrze do stanu w jakim jestem.. Do tego jest nerwowa sytuacja związana z tym 80-cio leciem. We wtorek było spotkanie zespołów. Po radzie szkoleniowej - nie mogłaby być rada na inny temat jak: Wykorzystanie AI w pracy nauczyciela. A na ile nauczyciele są podatni na to.. No to widać.. Zapalili się do pomysłu generowania piosenek AI... I chcą taką piosenkę w formie hymnu szkoły robić na te nieszczęsne 80-lat.. Serio?!.. Dzisiaj miałem dużo nerwowych sytuacji w szkole. Związanych z przygotowaniem tego cholernego zaproszenia. I zbyt wiele kłopotliwych zmian. Poszła zmiana formatu z kwadratu na prostokąt otwierany do góry. Jak już się z tym uporałem to zostało to wycofane. I ma być z powrotem kwadrat. No i ja jestem nerwowy?! Bo nikt nie widzi tego, że nad tymi zmianami nawet z pomocą AI.. Siedzę godzinami.. A realnie efektów brak... Bo i brak ostatecznie ostatecznej formy. A przecież ostatecznie wybrana ostateczna forma była już prezentowana w ferie!!! Kurwa.. Prawie 2 msc temu. I nic się w temacie nie ruszyło. Mamy prawie kwiecień. Wszystko leży. Moje prywatne sprawy też się przeciągają.. Za mało chodzę na rower. I chodzę coraz bardziej taki nieszczęśliwy, prze bodźcowany i wykończony. Wykańcza mnie zarówno szkoła jak i patologiczna sytuacja w domu... I tak się te życie kręci.. Z dnia na dzień..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1764

  • Trasa nr [łączna]: 1840
  • Trasa nr [na blogu]: 1754
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 8
  • W tym roku: 35

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1825 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1739 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 30447.1 km
  • Stan Licznika Końcowy: 30460.63 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 30267.05 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8817 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 8830 km

  • Maksymalna prędkość: 27.6 km/h

  • Przejechałem: 13.53 km
  • Przejechałem [msc]: 154.47 km
  • Przebieg roweru [rok]: 601.42 km
  • Przebieg roweru [suma]: 67228.38 km

  • Przejechalem w 2026: 601.42 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 1.5036 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 168.071 [%] km

  • Czas jazdy: 00:59:26 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4289:36:20 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4066:10:12 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 41:48:34 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 12:00:16 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:30:02 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:11:40 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:18:18 h

  • Średnia: 13.76 km/h
Trasa była taką wspomnianą w tytule wpisu: "odnową". Chodzi o odnowę psychologiczną. Potrzebowałem się wyciszyć. Jest sporo nerwowych sytuacji. Nakręcają się wszyscy w tej szkole. I tak jeden na drugiego.. Nieustannie męczy mnie brak sensu w życiu. Samotność. I wciąż spora tęsknota za Panną J., która swoją drogą przyśniła mi się dziś.. Tak bardzo mi jej brakuje. A tyle już dni minęło odkąd jej nie ma.. Nie chcę znowu posługiwać się dwoma wyznacznikami czasowymi - wyznacznikiem ostatniego wspólnego wyjazdu. Gdy było OK. Czy wyznacznikiem ostatecznego zakończenia znajomości: 95 dni po ostatnim wyjeździe. Dla mnie ten właściwy czas.. To ten ostatni wyjazd. Bo po nim co prawda kilka razy i na chwilę Pannę J. widziałem no ale to już nie było to.. To już czułem coraz mocniej, że jest coś nie tak. Te wydarzenia mimo, że miały miejsce tak dawno.. Mocno na mnie wpłynęły.. I wciąż ma to wpływ na mnie. Na moją pracę. Na relację z fałszywymi ludźmi z tej pracy. I obecnie toczone konflikty w pracy. Gdyby historia z przed: 570 dni potoczyła się inaczej.. To dziś wyglądałoby to również inaczej. Moje życie mogłoby wyglądać również inaczej. A do wielu złych i tudzież przykrych wydarzeń po prostu by nie doszło. Zaakceptować rzeczywistość byłoby łatwiej wiedząc, że jest osoba dla której jest się ważnym.. Która po prostu jest.. Jest do kogo wracać.. Jest gdzie pójść.. A teraz jej nie ma. Mija tyle czasu.. To już 570 dni.. A ja wciąż nie potrafię zapomnieć. Wciąż mi jej brakuje. I wciąż życie coraz mocniej mnie przytłacza. Widzę zagrożenie dla siebie. Obawiam się utraty pracy. Gdzie ja się odnajdę!? Rynek pracy jest trudniejszy niż 6 lat temu. A już 6 lat temu był problem z pracą. Jest za duża konkurencja. I za bardzo przywykłem do tych szkolnych realiów. Nie mniej czuję się często nie chciany - nie tyle co nie doceniany ale nie chciany :( Przykre.. I tak pojechałem dziś do Dąbia. W dobrze znane lasy. Zrobiłem tutaj nie wielką przejażdżkę. Bo z tych coraz mocniej wycinanych lasów.. Zjechałem do Łabunia Wielkiego. Z którego wracałem na Dąbie. Wspominałem wiele razy - lubię ten odcinek drogi z Łabunia na Dąbie. I dziś też lubiłem. Dziś się też fajnie jechało. W dzisiejsze piękne po południe.. Po tym ciężkim emocjonalnie dniu.. W którym czuję się tak bardzo zniszczony i smutny... :( Rowerek pomaga ale tylko na chwilę. Bo potem i tak zostaje samotność, do której nie potrafię na nowo przywyknąć.. Wciąż brakuje mi osoby, która dla mnie odeszła 570 dni temu.. Choć całkowicie zerwała ze mną relację tylko: 475 dni temu.. Te daty różni magiczne 95 dni.. Życia w bólu, nadziei, rozpaczy.. I ogromnej tęsknocie. Skoro teraz tęsknię.. To jak musiałem jeszcze wspomniane 475 dni temu?.. Skoro te emocje we mnie nadal nie wygasły. Nadal są. I nadal jest bardzo trudno..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa19marca2026zdj1.jpgtrasa19marca2026zdj2.jpgtrasa19marca2026zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)