29.01.2017
Jazda nr: 68

Tagi: MM, makowice, wiejskie_przygody, zach_slonca |

Dzisiejszego dnia, jak co niedzielę (to się robi już taka tradycja ;p), wybrałem się na niedługą przejażdżkę w okolice Makowic, Makowic-Lotnisko. Patrząc za okno co to dziś za ładna pogoda byłem pełny nadziei na idącą wielkimi krokami odwilż, zanikający śnieg z dnia na dzień, którego jest coraz mniej. Co prawda wygląda to za okna dość obiecująco ale w trakcie trasy (szczególnie na takich polnych drogach, bocznych), nie jest koniecznie tak dobrze, stąd zresztą taki trafny tytuł wpisu: Sliding on ice. I do tego dzisiejszy wyjazd zaczął się dla mnie dość nie tuzinkowo z pewnym takim "wyczynem" pijanego w 3 dupy sąsiada, który na mój widok w kominiarce i całym osprzęcie w jakim wybrałem się dziś na rower, zatamował mi wyjazd z klatki i groził, że przypierdoli mi workiem (reklamówką?) ze słoikami XD Oskarżył o złodziejstwo roweru i powołał się na to, że ma prawo chronić swoje terytorium hahaha. No normalnie żałosne. Aby to było jeszcze jakoś w nocy czy coś, ale normalnie w dzień i takie akcje. W końcu mi się jakoś udało ominąć pijaka i wyjechać z domu. Na dworze co prawda wydaje się, że jest ciepło, słoneczko i w ogóle ale w rzeczywistości temperatura powietrza nie przekracza +2℃ chodź mogło się wydawać, że jest cieplej bo było przyjemnie i w ogóle. A ja w mojej trasie udałem się w stronę Reska (droga nr 152) i nią minąłem wieś Jarzysław aż znalazłem się na skrzyżowaniu na polną drogę - to te skrzyżowanie: 53.788607, 15.305127. Tam spotkałem się z kolegą, który towarzyszył mi w dzisiejszej przejażdżce. Początkowo jadąc tą polną drogą na kolonie Czarne można mieć duże nadzieje, co do przejezdności drogi - lodu prawie nie widać, gdzieniegdzie takie gorsze fragmenty drogi - ładna odwilż całkiem nieźle. Nieco gorzej było już na samej kolonii z której udaliśmy się w stronę Makowic polną drogą - tą drogą w zeszły tydzień nie dałoby rady pojechać, była zbytnio zaśnieżona i oblodzona. Dzisiaj było lepiej, ale w wielu miejscach trzeba było przeprowadzić rower (sam lód) potocznie zwana: "szklanka" i po tym jechać by się nie dało - bo się zaraz wyjebało i tyle by było z takiej jazdy - tak w zasadzie było do samej wsi Makowice, którą już bez problemu minęliśmy i znaleźliśmy się na samym lotnisku w Makowice - tu już znacznie lepiej, miejscami trochę śniegu zostało. Ale pas na lotnisku wydawał się być cały czarny ani grama śniegu - dopiero na jego końcu (od strony wsi Czarne) było gorzej z przejazdem. Będąc na lotnisku zaliczyliśmy wjazd w las szukając tam drogi przejazdu równolegle do pasa startowego, ale niestety - to nie był ten wjazd :D I w tym konkretnym miejscu nie znajdowało się nic szczególnego.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 69

  • Trasa nr [łączna]: 154
  • Trasa nr [na blogu]: 68
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 4
  • W tym roku: 4

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 151 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 65 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 3 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 186.37 km
  • Stan Licznika Końcowy: 208.6 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: brak km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: brak km

  • Maksymalna prędkość: 34.5 km/h

  • Przejechałem: 22.23 km
  • Przejechałem [msc]: 70.06 km
  • Przebieg roweru [rok]: 70.06 km
  • Przebieg roweru [suma]: 5936.68 km

  • Przejechalem w 2017: 70.06 km
  • Podroż dookoła świata (2017) 0.1751 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 14.8417 [%] km

  • Czas jazdy: 02:38:16 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 365:46:09 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 142:20:01 h
  • Czas Jazdy Suma (2017): 06:41:05 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 06:41:05 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:40:16 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:40:16 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:03:46 h

  • Średnia: 8.44 km/h
Trasa w dużej mierze opierała się na przejechaniu po lotnisku. Wyjeżdżając z lotniska było nieco gorzej bo tam droga całkowicie nie była przejezdna. I trzeba było ten rower prowadzić - sam lód, iść po tym się nie dało a co dopiero jechać i częsty sposób to było takie dziwne prowadzenie roweru, po prostu ucieka na lodzie i wygląda to tak jakby ten rower pod skosem leżał i był tak ciągnięty XD Ale co ciekawe w tym konkretnym miejscu (to droga boczna z lotniska) jak się wyjeżdża np. z Czarnego - była tydzień temu jeszcze przejezdna, ale wtedy nie było tu samego lodu i tej szklanki - ta sytuacja na szczęście nie trwała zbyt długo i udało się szczęśliwie wyjechać z tego padołu - już sama droga do Czarnego była w pełni przejezdna co prawda była trochę oblodzona, trochę śniegu - ta cholerna odwilż nie postępuje wszędzie równomiernie i dobrze - ale dało radę jechać co było najważniejszym czynnikiem. Tak co prawda, byłem w tych okolicach wczoraj samochodem - i tak obserwowałem te boczne drogi jak one wyglądają. Miałem nadzieję, że są bardziej odmarznięte i warunki na rower lepsze. No nie mniej nie było tak źle, wciąż korzysta się z uroków zimy, której tak nie lubię. Niepowtarzalny urok zimy to właśnie te niskie temperatury, oblodzone drogi, gdzie nie gdzie śnieg ;) W ogóle tak mnie dziwi i nieco denerwuje po co ta zima w ogóle się pojawiła. Jak jeździłem w Grudniu 2016r po lotnisku też w taką ładną, słoneczną pogodę to było całkiem OK.. żadnego śniegu, błota, i innych problemów. A wraz ze styczniem 2017r przyszła zima a wraz z nią same kłopoty ;) Co prawda śnieg już od wielu dni nie pada, ale w nocy są ujemne temperatury i to tak stoi. A temperatury w dzień są niskie. Odwilż miejscami jest o wiele bardziej widoczna niż w innych miejscach a to daje tylko złudną nadzieję, że "odblokowują się" jakieś różne inne boczne trasy - a na tym można się nieźle przejechać, bo niekoniecznie tak musi być. O czym można było się dziś przekonać. Wydawać się mogło, że jest już OK ale nie jest :( Trasa ciągnęła się dalej przez wieś Czarne z powrotem do drogi nr 152, gdzie rozstałem się z kolegą. On pojechał w swoją stronę ja wróciłem do domu. Było już po godzinie 15, robiło się nieco chłodniej ;) To nie było co przedłużać tej trasy - zbliża się wieczór, temperatury spadają.. Co nie zmienia faktu, że trasa bardzo fajna - z atrakcjami, jak te ślizganie się rowerem po lodzie :D Ale to nie mniej było fajnie. Nie ma na co narzekać. Jak każda trasa w tym roku była fajna, oby więcej takich tras.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa29stycznia2017zdj1.jpgtrasa29stycznia2017zdj2.jpgtrasa29stycznia2017zdj3.jpgtrasa29stycznia2017zdj4.jpgtrasa29stycznia2017zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)