28.07.2025
Jazda nr: 1626

Tagi: trPracy, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa to mój kolejny, mały powrót do rowerowej rzeczywistości. Na nowo walczę również o 500 km/msc. Nie spodziewałem się, że w lipcu będę miał taki problem... Po ładnym czerwcu - gdy wyszło ponad 600 km.. Nie śmiało liczyłem nawet na 700 km w lipcu! I nie mniej w sierpniu.. To by trochę pomogło.. I trochę bym kilometrów zyskał. Bo w końcu nie wiadomo jaka czeka nas przyszłość. Za to wiadomo jakie czekają nas najbliższe dni. Wcale nie są one optymistyczne. Jeszcze wczoraj było spokojnie i ciepło. Tylko, że się większość dnia źle czułem. I nie wybrałem się ostatecznie na rower w ogóle. Aczkolwiek myślałem aby się po południem wybrać. Nie wybrałem się jednak rowerem. Dziś już muszę jechać! Chcę coś zmienić. Kończy się kolejny miesiąc. To może dobry czas by coś zmienić w życiu... A dzisiaj jest mało optymistycznie - znowu zmiana pogody. Deszcze, i wiatr. Choć akurat w moim regionie nie pada to na południu i na wschodzie jeszcze wczoraj zaczęło padać: W tych miejscach będą brodzić w wodzie po kolana. Spadnie 600 procent normy deszczu - TwojaPogoda.pl. Nie jest więc optymistycznie. I czyta się już z wiadomościach o pierwszych zalaniach np. Kielce: Zalane Kielce - wp.pl czy w Opolskim: Zalane ulice w Głuchołazach - wp.pl. Jakoś z sentymentem wracam do tych miejsc.. Do Opolskiego - pomimo tego, że byłem tam tylko raz i nie wiadomo kiedy wrócę w te strony... W moich rejonach może nie pada. Nie wiadomo co przyniosą kolejne dni ale tak wieje... Jest skromne +20℃ - pod koniec lipca. Serio? Do tego silny wiatr. Realnie odczuwalna temp. pewnie na poziomie 15-16℃. Co to za pogoda. Co to za lato. Co to za urlop. Chyba nic z mojego urlopu w tym roku nie będzie. Ani z życia. Co dopiero staram się pozbierać po kilku dniach nie mocy, codziennego bólu głowy i depresyjnych stanów.. A ta cholerna pogoda szykuje kolejne przybijające momenty..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1635

  • Trasa nr [łączna]: 1712
  • Trasa nr [na blogu]: 1626
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 16
  • W tym roku: 100

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1698 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1612 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 27323.3 km
  • Stan Licznika Końcowy: 27345.94 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 27152.36 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 5731 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 5754 km

  • Maksymalna prędkość: 30.3 km/h

  • Przejechałem: 22.64 km
  • Przejechałem [msc]: 446.31 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2612.46 km
  • Przebieg roweru [suma]: 64045.92 km

  • Przejechalem w 2025: 2612.46 km
  • Podroż dookoła świata (2025) 6.5312 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 160.1148 [%] km

  • Czas jazdy: 01:13:15 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4079:38:38 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3856:12:30 h
  • Czas Jazdy Suma (2025): 164:10:12 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 25:04:46 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:34:03 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:38:30 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:21:31 h

  • Średnia: 18.61 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego udowadnia jedynie to, że udało mi się zmotywować do pracy! W końcu się ruszyłem i pojechałem. Robię coś co powinienem czyli jeżdżę. Tak sobie właśnie w miniony weekend zdałem sprawę, że zaraz miną wakacje. Wcale dużo nie zostało. I.. Ja w tym roku w wakacje, praktycznie do szkoły nie jeździłem. A to jedyny czas gdy mogę sobie na to pozwolić. W normalnym roku szkolnym to już tak trudniej, do tego dochodzi konieczność przebierania się. Trudniej z rana jechać. I się tak nie chce. A jak jeszcze mam ten czas tych cholernych zajęć, uczenia tych cholernych dzieci to już mi się odechciewa. Dzisiaj jednak znalazłem motywację. Wstałem nawet na czas bo jeszcze przed godz. 6 rano. I ruszyłem - jeszcze przed godz. 7 rano. Z rana było fajnie. Bez wiatru. Nawet słońce się przebijało. Gdy już wracałem ze szkoły to już się warunki pogarszały. I co z tego, że jest +20℃. To znaczy, że mamy się z czego cieszyć!? No chyba nie bardzo. Powrót był trudniejszy ale nim jeszcze sam powrót nastąpił to wychodząc ze szkoły zajechałem na osiedle bloków w Trzygłowie. W tej szkole to już się wszystko robi. Dziś robiłem za rowerowego listonosza... Donosząc korespondencję do potencjalnej kandydatki na stanowisko sprzątaczki w szkole. No jak wszystko to wszystko. Jeszcze listonoszem nie byłem. Podwiozłem ten list. I wracam. Większość powrotu jeszcze w miarę znośna. Z wiatrem w plecy - szczególnie gdy minąłem Baszewice. Jeden tylko incydent miałem zaraz po zjeździe na DW109. Był wyprzedzany samochód na rejestracji: EL..., i jechał tak blisko mnie. Skończyło się na zwyzwaniu skurwiela, bo przegiął z tą akcją. A debil który go wyprzedzał to drugi przegiął... No cóż, debili nie brakuje. I dlatego codziennie w skali kraju mamy co najmniej po kilka wypadków...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa28lipca2025zdj1.jpgtrasa28lipca2025zdj2.jpgtrasa28lipca2025zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)