Trasa z dzisiejszego dnia stanowi krótką przejażdżkę. Już pod koniec sierpnia :( Czuć w pogodzie idącą jesień. A wraz z nią nawracające przygnębienie i poczucie samotności. Moje złe emocje potęguje jeszcze niby błahy fakt - ale przez ostatnie 2 dni w ogóle nie jeździłem. Raz, że pogoda słabsza - chociaż jakby się uparł.. A dwa, że w całości poświęciłem się realizacjom projektów w tym projektu URBEKS (prodżektu ;]) jego finalnej części. Przygotowałem sobie również materiał na zakończenie kolejnego miesiąca (po katalogowałem zdjęcia i filmy) z wszystkich urządzeń, przygotowałem częściową aktualizację raportu Citroena. Zrobiłem aktualizację raportu rowerowego (części i utrzymanie Aurelii) uwzględniając ostatnie wymiany (suport i stery) - co dość szybko poleciało.. Kończę aktualne poprawki w strukturze katalogowej Stanu Plików (18+8TB) co wynikło przy pracy przygotowawczej dla prodżektu Urbeks - największy prodżekt roku i jeden z większych ostatnich lat. Nadal męczę się z dostrajaniem ustawień oprogramowania do dziennej kopii (WATCHDOG - śledzenia zmian) i RCLONE-DZIENNY do ich wdrażania. Powoli kończę moją listę zadań przewidzianą na sierpień.. Wolę się właśnie w sierpniu poświęcić. I więcej zrobić.. Aby nie wracać do tych tematów i problemów we wrześniu. A jednocześnie mam już mniej czasu na prace. Wróciłem do szkoły po 3 tygodniowym urlopie. I trzeba ogarnąć tutejszy burdel przed rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego (2026/27). A w tym roku szczególnie ciężko to wszystko widzę. Zbyt wiele zmian w zbyt krótkim czasie i zbyt mało czasu na to wszystko. Sporo czasu poświęcam na swoje projekty - to też jest dla mnie ważne. I muszę oczyścić głowę.. No ale ważne, że prace postępują i zbliżam się powoli ku wielkiemu finałowi miesiąca! Jeśli uda mi się wszystkie sprawy po zamykać to z czystą głową wejdę we wrzesień. A wraz z nim w nowy nieznany rozdział kolejnego roku szkolnego.. Gdzie w szkolnej perspektywie wszystko leży. Dziś zrobiłem co mogłem. A wczesne po południe - no cóż - przeznaczyłem na jeżdżenie! Nie da się wszystkiego w ciągu dnia pogodzić ale musiałem się przejechać.. 2 dni bez roweru to dość sporo.. Jak dla mnie. Szczególnie, że na nowo robi się pogoda! I jak to często bywało w ostatnich tygodniach - w drugiej połowie tygodnia będzie nawet znośnie i znów zagoszczą temp. w okolicy +25℃!..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1850
Trasa nr [łączna]: 1926
Trasa nr [na blogu]: 1840
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 13
W tym roku: 121
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1911 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1825 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 33382.9 km
Stan Licznika Końcowy: 33401.47 km
Stan Licznika Końcowy2*: 33202.12 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 11746 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 11764 km
Maksymalna prędkość: 27.7 km/h
Przejechałem: 18.57 km
Przejechałem [msc]: 544.62 km
Przebieg roweru [rok]: 3542.2 km
Przebieg roweru [suma]: 70169.16 km
Przejechalem w 2026: 3542.2 km
Podroż dookoła świata (2026) 8.8555 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 175.4229 [%] km
Czas jazdy: 01:06:43 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4474:05:49 h
Czas Jazdy Suma (blog): 4250:39:41 h
Czas Jazdy Suma (2026): 226:18:03 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 33:31:27 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:34:44 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:52:13 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:52 h
Średnia: 16.88 km/h
Dzisiejsza trasa to nie tylko taka już jesienna przejażdżka. To także trasa po uleczeniu się z kolejnych ran wojennych :] Więc jestem gotowy na to aby znowu wszelkiej maści robactwo w tym te pierdolone komary mnie pogryzły.. Zostałem dotkliwie pogryziony i nawet nie wiem kiedy.. Na odkrywaniu nieznanych dróg Wyspy Chrząszczewo pod Kamieniem Pomorskim: Nieodkryte drogi Chrząszczewa. No ale rany zdążyły się przez te 2 dni zagoić. Więc nie jest tak źle.. Dzisiaj jednak z racji tego, że jest nieco chłodniej i wciąż mocno wieje jechałem tak jesiennie.. Dłuższe spodnie, moja jasna polarowa koszulka. I w drogę.. W piękną trasę 20-stkę do której mam ogromny sentyment.. Jechałem moim ulubionym jej wariantem w kierunku wsi Barkowo a z niej na Waniorowo.. Pięknie tu o niektórych porach roku.. Jak z końcem kwietnia i początkiem maja.. Czy wczesną jesienią.. Pojedyncze kasztany już spadły na drogę. A całe kasztanowce przybrały brązową barwę.. Po drodze na Waniorowo mijam wyrośnięte łodygi kukurydzy.. Zrobiłem parę jesiennych fotek. Mój smutek jednak się pogłębia.. Na drogach spory ruch ciągników. Ostatnie rolne prace. Wywożenie stóg siana.. Co ewidentnie oznacza jesień.. I pierwsze ślady o zbliżających się dożynkach! O np. w Mechowie gm. Płoty dożynki już w tą sobotę 29.08. Cała wieś ładnie udekorowana.. Niby fajnie niby ładnie ale jakiś nostalgiczny smutek wywołuje u mnie myśl o tym, że to koniec kolejnego lata.. I tak wracając do domu wzdłuż mojej ulubionej drogi DW108 wyprzedzała mnie biała karetka typu "N": "specjalistyczny ambulans neonatologiczny". Niby białe karetki odchodzą w zapomnienie i niby po 2030 r. już ich nie ujrzymy: Żołte karetki zastąpią białe - zdrowie.natemat.pl i Koniec białych karetek - rynekzdrowia.pl. A jednak miło, że wciąż takie jeżdżą i wciąż można je spotkać! Ale fakt.. To już rzadkość.. Bo coraz częściej spotyka się nowoczesne żółte karetki. Szkoda jednak tego co odchodzi.. I bezpowrotnie się zmienia w naszym życiu :( Jak chodzi o białe karetki to ostatnio też taką widziałem - ta akurat była w akcji - ta dzisiejsza nie: Trasa Grabowo-Trąbki-Stargard.. Tak wiele się w naszym życiu zmienia.. Tak wiele odchodzi.. Tak wiele zostaje zastąpione.. Eh.. Jeszcze nie ma jesieni a mnie już depresja dopada.. Ta dobijająca nostalgia, typowy smutek mieszający się z objawami sezonowej depresji.. Na szczęście w kolejnych dniach ma być lepsza pogoda.. To może przejdzie mi te uczucie! :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)