20.06.2018
Jazda nr: 244

Tagi: AS, makowice, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza, krótka trasa wypadła po takim ciężkim dniu, gdzie poniosłem niejako pewną klęskę. Bo miałem rozpocząć dzisiaj oficjalnie wakacje. Nawet wdrożyłem na ten cel wszystkie procedury. Zrezygnowałem z akademika. Zacząłem się pakować na wyjazd. A się okazało, że jeden z wykładowców, z którym mam wpisany niestety egzamin z jego gówno przedmiotu okazał się niesłowny i kłamliwy. Przekazał nam zasady zwolnienia z egzaminu a ostatecznie tych zasad nie dotrzymał, wycofał się ze wszystkich obietnic twierdząc, że to nie prawda co mówią studenci -.- Przez to moje rozpoczęcie wakacji jest zagrożone. Dzisiaj jak dzisiaj, ale od jutra już oficjalnie wprowadzam w życie plan PracyNaWakacje2018 i rozpoczynam oficjalnie wakacje! Pozostanie w tej dużej ewentualności jeden dzień na uczelni do przetrwania - nie powinno mieć to większego wpływu na moje wakacyjne plany, które najbardziej dotykają sferę rowerową ;> Dzisiaj jak dzisiaj, ale od jutra (21.06) do końca wakacji, będę dodatkowo zliczał przejechane kilometry! Plan jest taki aby do końca wakacji nabić w tym roku minimum 3.500 km, oraz zmierzyć się (mam nadzieję, że zwycięsko) z trasą 300 km! O tej trasie marzę od 3 lat. Do tej pory nie udało mi się z nią mierzyć. Może uda się w tym roku? ;)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 246

  • Trasa nr [łączna]: 330
  • Trasa nr [na blogu]: 244
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 8
  • W tym roku: 59

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 326 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 240 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 5905.65 km
  • Stan Licznika Końcowy: 5923.05 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 5867.75 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 5652 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 5670 km

  • Maksymalna prędkość: 29.8 km/h

  • Przejechałem: 17.4 km
  • Przejechałem [msc]: 497.77 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2369.9 km
  • Przebieg roweru [suma]: 13240.71 km

  • Przejechalem w 2018: 2369.9 km
  • Podroż dookoła świata (2018) 5.9248 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 33.1018 [%] km

  • Czas jazdy: 01:14:52 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 842:13:33 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 618:47:25 h
  • Czas Jazdy Suma (2018): 151:43:04 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 30:18:19 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:47:17 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:34:17 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:30:55 h

  • Średnia: 14.11 km/h
Dzisiejszego dnia, i nie tylko dzisiejszego, w poprzednich też było to widoczne, pogorszyła się aura pogodowa i sama pogoda. To zniechęca do jeżdżenia. Jeździ się też ciężko, nie chce się za bardzo. Trochę wyprowadza mnie z rytmu to, ile mam pilniejszych spraw do załatwienia i jak mam się tym zająć?! W rzeczy samej dzisiaj bym się tym nie zajął, ale chcę od dzisiaj wprowadzić bezwzględne regularne jeżdżenie. Dlatego nie wybrałem się na długą trasę, bo i tak wybieram się późno wyruszając w trasę po godzinie 18. Jestem już zmęczony po całym ciężkim dniu - kłótnia z wykładowcą na uczelni to jedno, ale spakowanie się na wyjazd, wyjazd. I dzisiejsze ostatnie zajęcia (45 min, który został przedłużony chamsko -.-) wykład, z nielubianego przeze mnie przedmiotu z nielubianym wykładowcą. . Swoją drogą chamskie wykorzystywanie debilnego podziału zajęć na uczelni, robienie zajęć "połówkowych". Nie powinno być czegoś takiego. Na mojej poprzedniej uczelni tak nie było. No mniejsza o to. Pogoda dzisiaj nie dopisała. Nieco chłodnawo, szaro - ja już zmęczony. Praktycznie koniec dnia się zbliża. Ale pojechałem ;) Krótka, dobrze znana trasa na Makowice - Lotnisko, na miejscu zaliczyłem jedno okrążenie na lotnisku, podziwiając piękny zachód słońca, barwne kolory na niebie ;) I fajna gra świateł, za chmurzystym niebem. Niestety na wiosce spędziłem więcej czasu. Nie z własnej woli, bo dzisiaj nie miałem na to ochoty. Przyjechać, przejechać się kawałek i od razu wracać! Taki miałem plan. Wyszło nieco inaczej a to naprawdę nie był dobry pomysł. Nie czułem się już za dobrze, taki zmęczony i w ogóle. Jedyne o czym teraz marzyłem to się nażreć i przysiąść do obejrzenia kilku odcinków Simpsonów. Wkrótce moje marzenia się spełniły, gdy ruszyłem z matką w powrotną drogę do domu (nieco dłuższą niż w pierwszą stronę), dłuższą oczywiście czasowo. Będąc w rodzinnych stronach, zrobiłem sobie małą rundę koło dworca głównego PKP, gdzie trwał załadunek żwiru (chyba?), na ciężarówki, które pracują przy budowie trasy S6 i obwodnicy między innymi Płotów i innych wiosek, które znajdują się na trasie budowy trasy S6. Musiałem skorzystać z okazji! ;) Taka okazja, i takie ujęcia się już nie powtórzą. W przyszłym roku trasa S6 powinna być już gotowa, oddana do użytku. I nie będzie już możliwości pojeżdżenia po niej (to tak nie do końca, bo pewnie na pewno pojadę ;> przecież fragmentem S6 - obwodnica Nowogardu) jeździłem. Ale nie będzie to już takie fajne i legalne. Także, dzisiaj skorzystałem z okazji, pojechałem, wepchałem się między pracujące ciężarówki, stojący pociąg przywożący ten piach, kamienie (być może jest to żwir? tego nie wiem). I wróciłem, męczący dzień, a także męcząca po męczącym dniu trasa dobiegła końca, przy samym schyłku dnia. Było już po godzinie 20 gdy wróciłem. A normalnie to bym wrócił do godziny 19 ;)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa20czerwca2018zdj1.jpgtrasa20czerwca2018zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)