Trasa z dzisiejszego dnia, w zasadzie już ze samym nastającym coraz śmielej mrokiem - jest małą testową przejażdżką po dzisiejszych naprawach Aurelii. Pogoda niezbyt sprzyjająca. Robi się naprawdę zimno.. Najbliższe dni do weekendu również mają takie być, bardzo niesprzyjające. Ale już weekend zapowiada się naprawdę wiosennie a co za tym idzie naprawdę rowerowo! :) Nie patrząc na pogodę musiałem się dzisiaj przejechać by sprawdzić przed planowaną dłuższą trasą na weekend jak teraz będzie działała mi Aurelia. Mimo, że bardzo chciałem uniknąć kosztów, wymian, napraw - czegokolwiek w Aurelii w tym roku - to nie dało rady, ze względu na coraz gorzej działającą tylną przerzutkę. Do jej wymiany na razie jednak nie doszło, a przypominam, że mam od sierpnia kupioną nową, jeszcze nie wmontowaną.. Obecna się nadal trzyma choć jest już mocno zużyta. Obecnie - opisywane w ostatnich trasach nasilające się anomalie miały związek z wyrżniętą linką. Więc teoretycznie wystarczyłaby mi tylko linka + pancerz, ustawienie i jest ok. No ale skoro już byłem w serwisie.. To od razu zmieniłem linki z pancerzami i klocki hamulcowe dla hamulca przód i tył. Te miałem już mocno zjechane i raczej do końca miesiąca byłoby ciężko na tym pociągnąć bo to już prawie sama blacha została.. A więc niezbędne wymiany dokonane. Koszt całości usług wraz z częściami (3 linki, 3x pancerze) i 1 zestaw klocków za 18 zł, z kosztem serwisu wyniósł mnie zaledwie 70 zł. Nie jest źle ;) W końcu nie dawno wziąłem wypłatę to mogę szaleć. Rzecz jasna już trochę nią poszalałem :D A jeszcze trochę poszaleję..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 728
Trasa nr [łączna]: 810
Trasa nr [na blogu]: 724
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 2
W tym roku: 204
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 801 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 715 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 7499 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 7511 km
Maksymalna prędkość: 28.7 km/h
Przejechałem: 11.68 km
Przejechałem [msc]: 30.34 km
Przebieg roweru [rok]: 8944.26 km
Przebieg roweru [suma]: 31509.99 km
Przejechalem w 2020: 8944.26 km
Podroż dookoła świata (2020) 22.3606 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 78.775 [%] km
Czas jazdy: 00:43:06 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1991:01:47 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1767:35:39 h
Czas Jazdy Suma (2020): 569:12:19 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 01:54:05 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 00:57:03 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:47:25 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:41 h
Średnia: 16.3 km/h
A więc dzisiejsza krótka, mroźna trasa, wraz z coraz śmielej nastającym zmrokiem poprowadziła mnie jedynie ku obliczom wsi Makowice, do której już nie zajeżdżałem, tradycyjnie przy wiejskim krzyżu zrobiłem pętelkę i wracałem. Gdy już wyjeżdżałem się coraz mocniej ściemniało, unosiła się gęsta mgła, a za chwilę było tak ciemno jakby to była noc. W stronę Makowic miałem pod chłodny wiatr, jechało się ciężko.. A już z wiatrem o wiele przyjemniej. I pomyśleć, że w poprzednich latach taka pogoda, temp. na poziomie 0℃, -1℃ czy mniej! Były czymś normalnym i dało się funkcjonować, a teraz nawet jeśli są zjawiskami jedynie epizodycznymi są specyficznie nieprzyjemne, nieakceptowalne i po prostu złe :( Tak łatwo się człowiek przyzwyczaja do dobrego jakim jest ciepła aura w zimowe miesiąca, pozwalająca jakoś przetrwać ten trudny czas, po którym znowu będzie dobrze - choć na jakiś czas - gdy znów będzie wiosna wśród nas.. A wraz z nią, dłuższe dni, dłuższe trasy.. Pamiętacie jak to było? Jak to było w tym wciąż trwającym dla mnie, z chwilą z dniem gdy piszę opis tej trasy - roku 2020 r: Leśne zbrodnie.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)