Trasa z dnia dzisiejszego jest kolejną trasą 50-tką. Kolejny zaliczony tydzień! A tych jeszcze trochę przede mną... A mimo to jakoś zaliczam te kolejne i kolejne próby jakimi są kolejne do zrobienia raz w tygodniu trasy 50-tki. Czas w którym mnie to trochę męczyło minął. Obecnie idzie mi to jakoś sprawnie. Myślałem nawet, że to dlatego, że mam na tych trasach towarzystwo. Coś nowego. To zawsze trochę inaczej do tematu można podejść. A jak się okazuje to nie koniecznie! Bo dzisiaj jednak pojechałem w trasę sam. A miałem jechać z JS :( No ale niestety pojechałem sam. A jak to zwykle bywa na tych moich 50-tkach, gdy wyjdę szybciej ze szkoły czy wręcz mam wolny dzień od szkoły, i chcę sobie zaliczyć ten temat bo zwykle w dalszej części tygodnia nie ma kiedy... To coś się musi wtedy z pogodą dziać. Tak jest zawsze (w tym roku, w tych próbach)! To nie przypadek. No spójrzcie sami: Deszczowa Trasa 50-tka czy Deszczowo-burzowa Trasa 50-tka
"nieprzerwana przerwą". I tak ciągle się coś dzieje. Miałem nadzieję, że wraz z nadejściem później wiosny, potem lata będzie lepiej. A to jednak wciąż różnie bywa. Jakieś stabilności w pogodzie nie ma. A w życiu też nie. A dzisiaj to może po prostu pecha miałem. Bo się władowałem w taką chmurę deszczu, która akurat musiała we mnie trafić. Zaczynała się za Truskolasem i towarzyszyła mi prawie pod wieś Wierzchy. A potem było już różnie. Pochmurno mniej czy bardziej podejrzanie i wietrznie. No ale nie padało. Przez tą niepewną pogodę zawziąłem się dzisiaj w sobie i postanowiłem powalczyć o trasę 50-tkę nieprzerwaną przerwą. I wszystko szło dobrze. Zakończył go incydent, spotkanie kolegi z Golczewa (RK). Ja z nim.... tak w ogóle równy rok temu jechałem w trasę: Poznając Lasy Golczewa. A on dzisiaj z pracy wracał i mnie widział po drodze. No i co zrobię? Nie zatrzymam się, pojadę dalej? No i poszła ta moja próba. A wspominam o tym nie bez powodu. W końcu na tyle 50-tek, które w życiu zrobiłem to w sporadycznych sytuacjach udawało się zrobić "nie przerwaną przerwą". A to nie dość, że miałem dzisiaj "prawie" nie przerwaną przerwą to jeszcze miałem "prawie" śr. prędkość 20 km/h. A stąd już blisko było do kolejnego wyznacznika prestiżu tras 50-tek - z czasem <2,5h. Nie wiele brakowało. Jednak tego jeszcze rzadszego przywileju nie udało mi się osiągnąć. Nie mniej pomijając pogodę. Może także zmęczenie po wczorajszej trasie: Trasa "20-stka" & serwis. A może to tylko zmęczenie życiem? Czyli nic groźnego. Trasa się udała. Jednak nie zdobyłem na niej żadnego z tych dwóch wyczynów. Nie wiele brakowało no ale dzisiaj się nie udało. No może następnym razem. Jeśli będę jechał sam. A raczej nie chcę jechać sam. W towarzystwie się fajniej jeździ. Tylko nie zawsze ma się to czego się akurat potrzebuje...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1060
Trasa nr [łączna]: 1140
Trasa nr [na blogu]: 1054
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 4
W tym roku: 98
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1128 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1042 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 8152.23 km
Stan Licznika Końcowy: 8202.22 km
Stan Licznika Końcowy2*: 8202.59 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 20764 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 20814 km
Maksymalna prędkość: 32.4 km/h
Przejechałem: 49.99 km
Przejechałem [msc]: 245.25 km
Przebieg roweru [rok]: 3647.5 km
Przebieg roweru [suma]: 44901.81 km
Przejechalem w 2022: 3647.5 km
Podroż dookoła świata (2022) 9.1188 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 112.2545 [%] km
Czas jazdy: 02:31:46 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2839:14:45 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2615:48:37 h
Czas Jazdy Suma (2022): 244:54:26 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 14:11:53 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:32:58 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:29:57 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:04 h
Średnia: 19.86 km/h
Dzisiejsza trasa 50-tka można powinna mieć nieco inny tytuł. Skupiłem się jedynie na tym nie przerwaniu przerwą (z jednym technicznym postojem najczęściej okolica połowy trasy czyli w Grabinie). A może powinienem się skupić bardziej na dosłownym brzmieniu aspektu "prawie". Byłoby "prawie przeżyłem", "prawie dojechałem", czy prawie udało się to czy prawie udało się tamto. Z tym to różnie bywa. Jeszcze wczoraj narzekałem na te cholerne samochody. A dziś robili oni dalej swoje popisy na DW108. I do tego jeszcze ich nadmierna ilość, w tym ciężarówki. W poprzednich trasach 50-tkach było właśnie normalnie. Można było ulec wrażeniu, że aż za normalnie. A może tylko "prawie" za normalnie? No teraz jednak przesadzają. Tak nie może być jak jest. Jeżdżą jak wariaci i to jeszcze w takich ilościach... Widać ceny paliw dochodzące w kluczowych momentach do 8 zł/L już się przyjęły. Do tego niektóre frajerstwo leci na bonach i dodatkowych obniżkach. Więc w ich przypadkach cena może oscylować w graniach 7 zł/L. Do 2022 r. byłoby to absurdalne. Nigdy cena ani za ON ani za 95 by do takich poziomów nie doszła. A tu proszę. Nawet ludzie się przyzwyczaili i odpierdalają równo. W tym całym drogowym chaosie, z pogodowym włącznie, wyczekiwałem dowodów na elektryczną ewolucję, o której nieśmiało pierwszy raz wspomniałem na trasie: Trasa ZS-ZST-ZGL. Nie mijając się z prawdą był w czerwcu taki czas, że prawie co trasę widywałem auta z zieloną tablicą. A dzisiaj jak na złość nie. To nie zmienia oczywiście faktu, że takich aut jest już sporo w Polsce. Nadal jest więcej konwencjonalnego złomowiska. Ale takie nowoczesne pojazdy obok kontrowersyjnych e-bików, są coraz częstsze na naszych drogach. Oficjalne statystyki zdają się potwierdzać ten trend. Mówią one o rejestracji po kilkaset nowych elektryków z miesiąca na miesiąc w Polsce. A to mogłoby oznaczać, że powinienem spotykać je coraz częściej obok normalnych aut: Samochody elektryczne w Polsce. Obecnie statystyki mówią o 46 tyś takich samochodów (dane na Kwiecień 2022 r.). Dla jasności ile jest elektrycznych rowerów? Trudno powiedzieć. Konkretów nie ma, bo nie wiadomo ile jest w ogóle rowerów na rynku. Wiadomo jednak, że ich sprzedaż gwałtownie rośnie: Elektryczne złomy (dane za 2019 r.) oraz Elektryczne rowerowe złomy (20-30% rynku w 2026 r.) - inwestycje.pl. Prognozy nie są więc optymistyczne... Jak wciągu najbliższych lat ich ilość ma gwałtownie rosnąć, a ich dostępność dla zwykłego obywatela ma być coraz bardziej przystępna. Także normalna trasa 50-tka, trochę, trochę wiatru i wiele myśli nie na temat samej jazdy... Najważniejsze, że się udało i się dojechało. I to naprawdę jak na moje możliwości z całkiem niezłym czasem! :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)