21.07.2022
Jazda nr: 1064

Tagi: tr50stka, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego jest niezwykłym uzupełnieniem wczorajszego wyjazdu: Trasa Świnoujście - Zinnowitz. Na którym się po prostu nie najeździłem. Mogłoby się wydawać to dziwne czy coś nie teges. W końcu robi się poważne kilometry w bardzo poważnie niesprzyjających warunkach pogodowych. Jak jest ciepło to konkretnie (+36℃) choć wcale nie jest aż tak tragicznie. Nie zmęczyła mnie pogoda jak to w niektóre dni bywało. Dzisiaj też nie zmęczyła. Gdy wyjeżdżałem ok. 10 rano było w granicach +28℃, gdy wracałem było już +32℃. Przez większość trasy towarzyszyła mi temp. w okolicy +30℃. Jednak nie to było najgorsze a przerażająca ambicja. Ta pchała mnie w stronę nieprzerwanej przerwą. I z jakiegoś powodu już od początku trasy moje prędkości uciekały gdzieś na poziom ponad 20 km/h. Czasami i po 25-27 km/h. Jednak mogłem sobie na to pozwolić. Trasa w miarę prosta, jest kilka wzniesień ale nie umywają się do tego z czym mierzyłem się wczoraj. Na koniec tej gonitwy za nie wiadomo czym, doszedł czynnik taki, że w okolicy połowy trasy (pod Grabinem), dziś robiłem wariant "B" trasy, ten gorszy - przejazd przez Wierzchy i powrót przez Grabin do Uniborza. Zrobiłem przerwę techniczną. Wymieniłem akumulator. Napoiłem się ile mogłem. I dalej w drogę. Siły mnie nie opuszczały więc gnałem. Miejscami jednak było gorzej, walczyć nawet z nie wielkimi podjazdami. A do tego dochodziły silne podmuchy wiatru... To mnie spowalniało. Walczyłem ze sobą, że skoro tyle przejechałem to jeszcze chwilę wytrzymam. A jak nie to i tak nic się nie dzieje przecież. I tak sporo osiągnąłem. Jestem zmęczony po wczorajszej jeździe, gdzie ewidentnie upał mi zaszkodził. Bo praktycznie nic nie jadłem. Dzisiaj z rana też. I praktycznie bez uzupełniania sił jedzeniem wybrałem się na ten morderczy rajd. A skoro już ogarnęła mnie ambicja.... To dzisiaj.... Po prostu zaszalałem. To poszło o krok za daleko. W zasadzie faktycznie zrobiłem tą trasę w czasie w okolicy 2h 10 min. Jednak na liczniku mam ponad 2h 11 min. A to zważywszy na to, że licznik był resetowany wczoraj po trasie. I nabiły się na nim sekundy i kilka metrów trasy z samochodu do piwnicy i z piwnicy. Wychodząc z domu nie resetowałem go znowu bo zazwyczaj te różnice nie mają dla mnie znaczenia. Dzisiaj miały. Każda minuta czy każda sekunda wpływa na śr. prędkość. Więc tej było bliżej do 23 km/h niż faktycznie wskazuje licznik. Mimo wszystko i tak osiągnąłem piękny czas - najlepszy w historii. Do tego to jeden z najlepszych czasów na dystansach 50 km...!
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1070

  • Trasa nr [łączna]: 1150
  • Trasa nr [na blogu]: 1064
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 14
  • W tym roku: 108

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1138 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1052 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 8769.87 km
  • Stan Licznika Końcowy: 8819.63 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 8820 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 21382 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 21432 km

  • Maksymalna prędkość: 32.3 km/h

  • Przejechałem: 49.76 km
  • Przejechałem [msc]: 862.66 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4264.91 km
  • Przebieg roweru [suma]: 45519.22 km

  • Przejechalem w 2022: 4264.91 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 10.6623 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 113.7981 [%] km

  • Czas jazdy: 02:11:40 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2878:16:03 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2654:49:55 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 283:55:44 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 53:13:11 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:48:05 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:37:44 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:52 h

  • Średnia: 22.79 km/h
Dzisiejsza trasa przejdzie do historii. To znacznie lepszy rekord w ogóle tras "50-tek" w historii, a także jeden z najlepszych czasów na trasach w zakresie: 48-51 km. Pokonałem tym samym niepodważalny czas na jeździe: Trasa "50-tka" - trzech tytułów. I to w jaką pogodę! Dzisiaj może nie tak ekstremalnie ale maksymalnie miało dochodzić dzisiaj do +34℃. Ja jechałem większość trasy i tak na luzie w granicy +30℃. Upał mi nie przeszkadzał tylko wiatr. Dość silny, towarzyszył od początku trasy. Nie zawsze przeszkadzał. Miejscami jednak dawał się we znaki. A co więcej, dzisiejszy rekord pochodzi po poprzedniej 50-tce bardzo szybkiej i dynamicznej: Trasa 50-tka: "nieprzerwana przerwą i <2,5h!". I żeby nie było to trasa tydzień do tygodnia! :O To naprawdę nieźle... Wspominałem jeden z najlepszych rekordów. Poprzednie w zakresie 48-51 km budują się następująco: 1. Poniżej 2,5h na trasie "50-tce" (śr. 20.83 km/h), 2. Trasa 50-tka: "nieprzerwana przerwą i <2,5h!" (śr. 20.75 km/h). i 3. Poniżej 2,5h na trasie "50-tce" (śr. 20.48 km/h) i Pech chce, że wszystkie wyniki należą do tras 50-tek. Ale spokojnie, dam jeszcze przykład nie trasy 50-tki: W strugach deszczu (śr. 18.56 km/h) - o ten było trudno, wszystkie rekordy z góry szły do trasy 50-tki.. I spełnia się to o co się martwiłem od wczoraj: Trasa Świnoujście - Zinnowitz. Ja się po prostu nie najeździłem,. Aby po takich kilometrach działać dalej. I to tak dynamicznie? No kto to widział... A dobrze sobie pomyślałem dzisiaj aby jechać z rana. I pojechałem i jak ładnie poszło! C o prawda po trasie z 3h dochodziłem do siebie... No ale było warto. Zresztą wczorajszy dzień też się na mnie odbija. Bez jedzenia bo już na wieczór to nawet mi nie wchodziło (pewnie z przegrzania organizmu). Rano też mnie trzymało. To prawie bez jedzenia od ponad doby... Stawiłem czoło takiemu wyzwaniu i osiągnąłem takie nie podważalne rezultaty! Aż napiszę, że jestem z siebie dumny. To jedna z najlepszych tras w tym roku! A tych, poza dzisiejszą było w sumie 107...! Warto również spojrzeć na te dwa artykuły z dnia 20.07 i 21.07: Historyczne rekordy ciepła - TwojaPogoda.pl oraz Prawie 40℃ w Polsce - TwojaPogoda.pl.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa21lipca2022zdj1.jpgtrasa21lipca2022zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)