Trasa z dnia dzisiejszego to tak po prostu trasa 20-stka. O tak po prostu trasa 20-stka XD Wróciłem dzisiaj z kursu z Administracji i Baz Danych, nieco szybciej, poszczęściło mi się, bo w ten weekend miałem samochodów - to mogłem o dowolnej porze przyjechać. Przyjechałem do domu, zaraz się przebrałem i na rower :) Pogoda taka nie ciekawa, chmurzy się, z przejaśnieniami. Ale wciąż wieje. Są durne alerty pogodowe, w durnej telewizji głupoty pokazują, że wieje, i w ogóle. I potem co nie którzy zbyt mocno w tą telewizyjną propagandę wierzą. Co ja kurwa 12 lat? Czy co? XD Aby się do mnie w domu czepiali, że chcę iść na rowerek dzisiaj. Chciałem i poszedłem XD Czy to znaczy, że tylko debile w taką pogodę idą? A co to za pogoda? Temp. +5℃, trochę wieje (ale bez przesady). W większym wietrze jeździłem (np. Trasa "20-stka" z 21.09.2018 r.). A - skąd w ogóle ten wymowny tekst, że tak po prostu trasa 20-stka? Nawet się zastanawiałem czy do tytułu wpisu tego frazesu nie dopisać :) Bo to było tak. Wiedziałem, że chcę się przejechać. Ale nie miałem w planie i zamyśle żadnej konkretnej trasy. Wobec czego tak sobie pomyślałem i tak do siebie powiedziałem: a ja pojadę sobie tak po prostu na trasę 20-stkę, a co ;)
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 371
Trasa nr [łączna]: 454
Trasa nr [na blogu]: 368
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 5
W tym roku: 27
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 449 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 363 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 10581.7 km
Stan Licznika Końcowy: 10600.16 km
Stan Licznika Końcowy2*: 10509.13 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 10315 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 10334 km
Maksymalna prędkość: 28.4 km/h
Przejechałem: 18.46 km
Przejechałem [msc]: 162.82 km
Przebieg roweru [rok]: 769.91 km
Przebieg roweru [suma]: 17917.9 km
Przejechalem w 2019: 769.91 km
Podroż dookoła świata (2019) 1.9248 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 44.7948 [%] km
Czas jazdy: 01:08:58 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1126:55:46 h
Czas Jazdy Suma (blog): 903:29:38 h
Czas Jazdy Suma (2019): 47:12:32 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 09:59:45 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:59:57 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:44:55 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:07 h
Średnia: 16.29 km/h
Dzisiejsza trasa, choć krótka jak zawsze jakaś przygoda. To już kolejny dzień odkąd panuje dość wietrzna pogoda. Pogoda, która powoduje wiele strat materialnych, i problemów: Wichury nad Polską. Tak wyjątkowo do dzisiejszego wpisu, właśnie ze wspominanego artykułu pochodzi pogodowe zdjęcie ;) W moich regionach nie jest tak źle. Ale być może w Waszych, wygląda to nieco gorzej. Oczywiście winę za skutki tych zdarzeń ponosi ludzka chciwość. Bardzo prosty przykład - straty spowodowane zwaleniem się drzewa w zalesionym terenie są małe jeśli w ogóle jakiekolwiek. Na pustym terenie - jest gorzej. Także RÓBTA TAK DALEJ, wyżynajcie wszystko. A będą się coraz częściej walić wam drzewa na łby. Takie sytuacje co jakiś czas mają miejsce. I skutki są opłakane. A co robią durni ludzie i kierująca nimi chciwość? A jakże - nadal rżną drzewa. Jeśli już o tych drzewach mowa, to na dzisiejszej trasie "20-stce" jedno takie powalone, w dość dziwny sposób (bo wygląda jak złamane) widziałem. Na wjeździe do Mechowa.. przez które dzisiaj przejeżdżałem. Dzisiaj trasa taka zmienna jak ta pogoda była. Chwilami jechało mi się dobrze, chwilami nieco ciężej. Jednak cały czas jechałem... :) I dojechałem. Na remontowanej drodze DW109, jechałem przez "poszerzony" pas drogi, gdzie zasypane piachem jest. Da się po tym jechać, i wygląda to o wiele lepiej niż na trasie: Bullerbyn - wspomnienie dzieciństwa, gdy również starałem się jechać tym piachem :) Wtedy jednak było tam sporo kamieni, innego syfu. Teraz jest lepiej.. I dobrze. Chociaż tyle dobrego.. przy tylu problemach jakie powoduje ten cholerny remont a właściwie PSUCIE drogi DW109 ;) Gdy dojechałem już pod rondo i obwodnicę Płotów (nieszczęsna droga S6) - postanowiłem pojechać sobie "górą" czyli przez obwodnicę a nie rondo :) A taki spontaniczny pomysł, który natychmiastowo wcieliłem w życie, dzięki czemu wydłużyłem moją trasę o ponad 0,5 km :) A taki spontaniczny pomysł, to czemu miałbym go nie zrealizować. W szczególności, że póki obwodnica nie jest oddana do użytku (a to powinno nastąpić już niedługo bo w Kwietniu) - takie pomysły nie miałyby racji bytu. Fizycznie by się nie dało tak po prostu przeciąć obwodnicy aby wjechać zjazdem i zjechać wyjazdem (albo odwrotnie) - wjechać wyjazdem a zjechać zjazdem. Póki mogę to korzystam z takich szalonych pomysłów.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)