Trasa z dnia dzisiejszego w nieciekawej, chłodnej aurze powiodła mnie na Brodniki. W sumie nie wydawało się, że jest źle, gdy wyglądałem za okno to było ładnie i słonecznie. A w rzeczywistości było bardzo zimnoo i wietrznie. Słonko co jakiś czas chowało się za chmurami. Wiatr i chłód nie był jedyną przeszkodą mojej dzisiejszej trasy. Ogólnie czułem się jakiś taki zmęczony.. Ciężko mi się jechało.. Coś mi się przy przednim kole roweru dzieje to jedna z przeszkód a druga, że coraz śmielej podejrzewam zacieranie się suportu, który już swoje przeżył (ponad 16k przebiegu to nie jest mało). Coraz częściej się ciężko pedałuje. Któregoś pięknego albo brzydkiego dnia się może okazać, że stanę gdzieś na jakimś zadupiu i dalej nie pojadę. Dzisiaj jednak tak nie było, dzisiejsza trasa się udała. Chodź miejscami była męcząca to cieszę się, że pojechałem. To chociaż jakiś miły akcent ostatnich dni, które dzielę z chorobowo-przeziębieniową aurą i nieco cięższymi dniami na uczelni. Nie chodzi oczywiście o naukę bo takowej na tym ostatnim semestrze studiów (II rok MGR) nie mam.. Ale chodzi o durny projekt do zrealizowania na jeden z przedmiotów - prezentacja na wybraną technologię stron WWW, mi się trafiło a raczej bezmyślnie wybrałem wątek związany z ASP.NET. I to był błąd - bo to jedna wielka porażka dla mnie. Przez kilka ostatnich dni walczę z ciągłymi bólami głowy i tym projektem. I obydwie walki przegrywam. W końcu jednak musiałem zrobić coś dla siebie! I tym czymś jest właśnie dzisiejsza trasa rowerowa, krótka bo krótka, ale fajna. Męcząca bo męcząca, ale liczy się ta niezłomność! I pamięć o lepszych chwilach, wiośnie, lecie, którego mi tak brakuje w ten chłodny powiew jesieni, co przynosi smutniejsze dni :(
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 311
Trasa nr [łączna]: 395
Trasa nr [na blogu]: 309
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 10
W tym roku: 124
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 390 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 304 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 8863.96 km
Stan Licznika Końcowy: 8888.95 km
Stan Licznika Końcowy2*: 8797.92 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8619 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 8644 km
Maksymalna prędkość: 35 km/h
Przejechałem: 24.99 km
Przejechałem [msc]: 241.99 km
Przebieg roweru [rok]: 5335.82 km
Przebieg roweru [suma]: 16206.63 km
Przejechalem w 2018: 5335.82 km
Podroż dookoła świata (2018) 13.3396 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 40.5166 [%] km
Czas jazdy: 01:31:12 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1022:50:03 h
Czas Jazdy Suma (blog): 799:23:55 h
Czas Jazdy Suma (2018): 332:19:34 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 15:40:06 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:34:01 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:40:48 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:34:13 h
Średnia: 16.48 km/h
Dzisiejsza trasa rozpoczęła się dla mnie tuż przed południem (godziną 15). Nim zdążyłem wyjść na dwór wobec trasy miałem wiele ambicji. A ile ja bym dzisiaj nie zrobił! A 50 km a więcej! Takie durne pozory, patrząc tylko na to, że trochę słońce zaświeciło, a rzeczywistość bywa dość nieoceniona. Silny wiatr, problemy z rowerem, i chłodno. To mnie dość szybko spotkało, i szybko dało do zrozumienia, że robić nie wiadomo ile raczej nie dałbym rady. Ostatecznie zdecydowałem się na zrobienie trasy na Brodniki, w końcu to taka piękna trasa i dość optymalna czasowo (średnio 1.5h jazdy - "godziny jazdowej") jest optymalne jak na taką porę roku i warunki. W końcu liczy się to, że jeżdżę regularnie a niekoniecznie to ile robię km :) Na dłuższe trasy przyjdzie czas, ale to raczej nie w tym roku. W zimę mogę co najwyżej robić "50-tki", zresztą Jesienią też. Już w ubiegły piątek (19.10) miałem zaczynać mój Jesienno-Zimowy cykl tras "50-tek" lecz tak szybko się nie udało do niego powrócić zważywszy na moje zachorowanie. A będąc dokładnym myślałem o powrocie do cyklu zaraz po rozpoczęciu roku akademickiego. Niestety póki co tego nie zrobiłem. Pozostaje nadzieja, że pierwsza jazda w Jesienno-Zimowym cyklu tras "50-tek" wypadnie 26.10 :) Tym czasem jechałem sobie na Brodniki! Drogą nr 109. Cały czas miałem pod wiatr. Było ciężko. Wszystko dookoła przeszkadza, i samochody co jeżdżą jak wariaci, i rower ciężko idzie. Jakoś jednak dawałem radę (musiałem), spokojnie, powoli do celu :) Minąłem tak Brodniki i skierowałem się na Trzygłów. Cały czas podczas dzisiejszej trasy towarzyszyły mi myśli związane z Jesienią, postępującą Jesienią. Widuję na drzewach coraz mniej kolorów, coraz mniej liści. Z każdą chwilą jest ich coraz mniej. Nawet w czasie mojej jazdy wiatr porywał całe grupy liści..ogołacając drzewa..Jak tak dalej pójdzie to do końca miesiąca większość drzew pozostanie łysa, i smutna :( Cóż, smutku nie widziałem jedynie w Baszewicach gdzie na dłuższą chwilę w dwóch miejscach przystanąłem. Przy przejeździe kolejowym podziwiając kolorki jesieni, i przed "krzyżem" w środku wsi, gdzie podziwiałem ładny stonowany efekt jesieni na tutejszym drzewie, przechodzącym z zielonego przez żółty do czerwonego koloru. Podobnych widoków do końca trasy już nie miałem. Dzisiaj wracając z Baszewic postanowiłem pojechać alternatywną trasą. Nie jechałem przez Grębocin jak to zwykle w zwyczaju miewam robić a pojechałem prosto do wsi Wanierowo i na jej obrzeżach wróciłem do drogi nr 109. Przed Płotami budowana jest obwodnica miasta jako część trasy S6. Powstaje tu rondo, wiadukty, drogi dojazdowe.. Nadal istnieje wahadło prawie na wysokości wsi Karczewie, które już od kilku tygodni wprowadza utrudnienia w ruchu. Zakręciłem się w tym miejscu na chwilę, robiąc sobie kilka zdjęć z postępów prac przy budowie drogi i wkrótce wróciłem do domu. Moja dzisiejsza trasa na Brodniki jest nieco dłuższa niż typowa, zważywszy na jej alternatywny przebieg.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)