20.08.2025
Jazda nr: 1640

Tagi: gd, pomorskie |

Dzisiejsza trasa ostatecznie odbywa się w Gdańsku. Jest nie jako kontynuacją mojego pierwszego rowerowego odwiedzenia Gdańska prawie 2 lata temu: Wyzwolone trasy. Pomysłów i chęci na dzisiejszą trasę miałem sporo. Od dwóch dni (od poniedziałkowego wieczoru) - "spałem" w Poliksach, nie daleko Dierzgonia i samego Malborka. Jednak ostatecznie w tym roku, w tych rejonach na rower się nie wybrałem. Jedynie pojechałem z Malborka nad Wisłę: Piekielna droga "Piekło". To były 2 dni. Niby dużo, niby nie. Może w lepszych okolicznościach lepiej bym sobie poradził. A samo to, że w poniedziałek (18.08) przyjechało się już późno trochę ograniczyło możliwość przejażdżki na miejscu. Z rodziną też wypada posiedzieć. Co innego pojechać do hotelu to tam wywalone, zostawić rzeczy, przebrać się i jechać na zwiedzanie! No ale dobra - jeszcze będzie okazja. Nie jest to daleko. Możliwe, że już w przyszłym roku (2026 r.) będzie mi się znacznie lepiej jechało zarówno do Gdańska jak i tych okolic. Trwają przecież budowy ważnych dróg - między innymi brakujących fragmentów drogi S6 oraz S7. A byłem pewny, że niektóre drogi już są.. Znaczy tak.. W 2023 r. Wierzyło się w to, że w 2025 r. będzie już po całości ta S6 - bo tak miało być... I nie jest. Wciąż są opóźnienia - i te opóźnienia mocno wpływały na jakość mojej powrotnej podróży. Wracałem całkowicie wykończony fizycznie i trochę psychicznie też. Nim jednak przyjdzie mi wracać - a wspomnę o postępach na budowie drogi S6. Są w końcu znacznie większe niż 2 lata temu. Trudno jednak uwierzyć, że minęły już 2 lata. Z perspektywy września 2023 r. wydawała mi się to daleka przyszłość. A ta już nastąpiła. Czas minął - świat się zdążył zmienić. Oczywiście na gorsze. Jeśli mówimy o jakichkolwiek zmianach to zawsze są na gorsze. No i tak się złożyło, że po prawie 2 latach znowu jestem w Gdańsku! Dzisiaj z rana była pogoda kapryśna. Trochę padało. Nie jakoś długo czy strasznie intensywnie. Krótkie przelotne deszcze. Tylko, że wiało mocno. I to był większy problem. A kolejnym było to, że nie byłem sam -.- Bo ja bym trochę poczekał tak gdzieś 11-12 i na spokojnie pojechał na ten rower. I potem do tego Gdańska - gdzieś z 3h i starczy. I pewnie wracalibyśmy podobnie jak wracaliśmy - czyli ok. 16 godziny. A tak to jechałem z przymuszenia dość szybko. Ostatecznie byłem po godzinie 11 w centrum Gdańska. Zaparkowałem nieświadomie blisko Stoczni Gdańsk! Nie znam miasta. Kierowałem się mniej więcej w rejon Starego Miasta. I tak się złożyło, że blisko zaparkowałem. Sama starówka - wykupiłem parking na 5h. Ostatecznie jednak z tak długiego czasu nie skorzystaliśmy. I jakieś 20-30 min przed upływem czasu parkowania wyjechaliśmy. Nim się jednak przebiło przez miasto w godzinach szczytu, dobijając się do drogi S6 i nim zjechało się na wysokość Gdyni gdzie już trochę ruch aut zelżał - to minęła i tak z godzina jak nie lepiej. A dalsza podróż to taka przeplatanka - przynajmniej do samego Sianowa - bo było trochę zrobionej drogi S6, a jak już było to często jednym pasem puszczone. Pełno ograniczeń. I trwająca budowa.. Nie jest to przyjemna droga przez taką przeplatankę. A znaczna część trasy i tak po starej DK6 gdzie jedzie mi się wyjątkowo źle. I długo. Tam się z kolejną godzinę czasu niepotrzebnie traci. Wioską, pełno fotoradarów. Spory ruch aut na drodze nie ułatwia życia. A niestety już parę razy jechałem na tych odcinkach drogi DK6.. Od Sianowa do Słupska. To wiem o czym mówię. I zniechęcenie mam coraz większe. Tym bardziej, że już jest ten 2025 r. Już powinna być ta droga zrobiona. A są kolejne opóźnienia i teraz się mówi o roku 2026 r. Oby nie było tak, że całość skończy się w 2027 r. No dobra to i tak bliżej niż dalej... Bo te drogi planowali z 20 lat wcześniej - to jednak nie powinno tak długo trwać! Nie przy tak ważnych arteriach drogowych i natężeniu ruchu z jakim mamy do czynienia!..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1649

  • Trasa nr [łączna]: 1726
  • Trasa nr [na blogu]: 1640
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 12
  • W tym roku: 114

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1712 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1626 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 27838.5 km
  • Stan Licznika Końcowy: 27864.6 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 27671.02 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 6246 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 6272 km

  • Maksymalna prędkość: 24.9 km/h

  • Przejechałem: 26.1 km
  • Przejechałem [msc]: 459.67 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3131.09 km
  • Przebieg roweru [suma]: 64564.55 km

  • Przejechalem w 2025: 3131.09 km
  • Podroż dookoła świata (2025) 7.8277 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 161.4114 [%] km

  • Czas jazdy: 02:20:10 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4111:06:57 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3887:40:49 h
  • Czas Jazdy Suma (2025): 195:38:31 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 27:35:09 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:17:56 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:42:58 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:21:27 h

  • Średnia: 11.19 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego w całości odbyła się w Gdańsku - zrobiłem skromne kilometry po samym mieście. Nie miałem za dużo sił do walki do jazdy. No ale jakbym miał czas to może i dłużej bym pojeździł? Dzisiejsza trasa ale to dopiero po powrocie do domu ujawniła, że pewne problemy z jakimi walczyłem są wciąż aktualne. A mianowicie wciąż kamerka na statywie nie trzyma poziomu. A była ostatnio ustawiana. To już jest tyle razy ustawiane, że już nawet we wpisach nie piszę, że było ustawiane. Jeszcze do zeszłego roku rowerowego było tak, że jak się ustawiło to kilka msc trzymało. A teraz popuszcza co chwila. Wykręcę, wkręcę kamerę i puszcza. To jeden z problemów... Drugi to, że mam brudny wizjer na kamerze - albo na samej kamerze albo na kasetce wodoszczelnej. No ale co najważniejsze: Ja to czyściłem. I co to dało? Nic. Czyściłem przed wyjazdem na ten krótki urlop. Na nagraniach z Malborka i z dziś widać zabrudzenia -.- No już na to nic nie poradzę. Zdarza się i tak. I tak najważniejsze, że się zebrałem. Pojechałem. Dzisiaj już mi się ciut lepiej spało - przespałem może z 3h może nie. W nocy i tak dopadł mnie ból głowy. W sumie jeszcze wczoraj czułem po sobie, że coś może być na rzeczy - ale się położyłem spać z nadzieją, że przejdzie. Obudziłem się w nocy i nie przeszło. Skończyło się na tabletkach na ciśnienie i na migrenówce. Nie miałem niczego innego pod ręką. Musiałem poświęcić migrenówkę. I dobrze, że w ogóle wziąłem z sobą tabsy bo nie przetrwałbym tam. W zeszłym tygodniu codziennie bóle głowy, w tym tygodniu nie lepiej. No co by nie mówić, dziś też leciałem na tabletkach. I sprawdza się to co pisałem wczoraj - późne śniadania, jestem przyzwyczajony do innych standardów. I potem ten rower. I tak nieefektywnie jadę. Dziś jednak byłem w mieście. Mogłem w każdym momencie (no prawie) coś gdzieś zjeść. No ale dobra - zjadło się dopiero na wyjeździe z Gdańska. Czyli już późno. Miejsce też takie słabe. To tak na starówkach. Za bardzo wyboru nie ma. Jakiś nowy standard w tej gastronomii wprowadzają. Mają menu na dosłownie kilka pozycji i wybierz coś tam. A ceny takie... Do tego ten lokal nie pasował mi za bardzo pod względem zaopiekowania się Aurelią. Postawiłem ją na skraju drogi i przy chodniku były stoiska restauracji. Miałem blisko i miałem ją na oku ale po drugiej stronie jezdni kręciły się jakieś podejrzane typy. I w ogóle tak jakoś nie czułem się tutaj komfortowo. Sporo przechodzących ludzi. A ile trzeba to chwycić i pojechać... I mogłaby Aurelia beze mnie odjechać. To nie było przyjemne w takich okolicznościach czekać na jedzenie. Potem w pośpiechu jeść by jak najszybciej stąd odjechać. A już nie wspomnę, że kręciłem się z matką, z pół godziny jak nie lepiej po okolicznych dróżkach szukając jakiegoś punktu do zjedzenia. Tak wielkie miasto a takie problemy. No może problemem jest to, że tych punktów jest za dużo... I trzeba by to ograniczać... To by się skończyło. Nic tam ciekawego nie ma. Już nie mówiąc o odstraszających cechach. No ja rozumiem, że centrum, że trzeba zarobić no ale kurwa na menu z 6 daniami - gdzie jest oczywiście: "tradycyjny schabowy" w cenie 70-80 zł to już przesadzają. I na tym menu z 6 daniami są jakieś wysublimowane potrawy w cenach >100, >150 zł... Naprawdę? W gąszczu tej chujni jeden normalny bar. No ale kolejka tam była taka, że wychodziła daleko poza drzwi lokalu. To trochę by potrwało a mnie w sumie ograniczał kurczący się czas parkowania... Więc zjedliśmy gdzie zjedliśmy ale ogólnie wolałbym unikać takich miejsc. W pewnym momencie nawet pomyślałem, że zepnę korbę Aurelii ulockiem - no ale niestety wywaliłem go do samochodu, po tym jak spinałem rower do bagażnika idąc na obiad w Kościerzynie w poniedziałek 18.08 - gdy w ogóle jechaliśmy na Malbork w pierwszym dniu wyjazdu.. Cóż.. A w sumie sama dzisiejsza trasa - pokręciłem się po śródmieściu.. Bez sensu wypisywać każdą mijaną ulicę. Widać zresztą na mapie gdzie byłem. Pokręciłem się przy porcie - i pojechałem na strefę przemysłową na Wyspę Portową przez dzielnicę Przeróbka. Chciałem w sumie wyjechać na stocznię. Bo widziałem dźwigi ze Stoczni. To pozwoliłoby mi połączyć ślady z trasą z 2023 r. No ale wjechałem w taką strefę, gdzie nie dało się prosto wrócić do miasta. I musiałem wracać w sumie na drogę, którą jechałem. A w takich miastach to wiadomo. Tyle się dzieje. Trąbią na siebie, zajeżdżają sobie drogę.. Tu jakieś remonty, budowy tu przebudowy. Ciągle coś. Nawet milicja na Quadach jeździ.. A dokładnie widziałem milicjantkę. Od zajebania ludzi. Różnokolorowych... Od zajebania aut. I wszystkiego. Sporo się dzieje. I jak dla mnie za dużo bodźców. Z dzisiejszej wizyty w Gdańsku nie mniej najbardziej podobała mi się rozbudowana strefa przemysłowa na Wyspie Portowej. Cała logistyka, tysiące kontenerów na towary itd. To było coś! Cała reszta normalnych "turystów" to oglądała te wszystkie kościoły, bazyliszki i inne obiekty w mieście. A ja oglądałem coś nowego. Gdy już straciłem nadzieję na połączenie tras z rokiem 2023 r. nie spodziewanie wyjechałem pod Stocznią Gdańsk! Dojechałem do miejsc, które widziałem prawie 2 lata temu. Ślady połączone! Bez większego problemu wróciłem pod auto (parkowałem na ul. Olejarna). Trochę pozwiedzałem ale nie dużo. Wolałbym przyjechać tutaj np. jesienią (wrzesień-październik). Będzie mniej tłumów i będzie wygodniej się jeździło. No i przyjechać typowo ze spaniem w Gdańsku na nie wiem - te dwie noce. I wtedy można by było trochę miasto poznać.. Oczywiście całego i tak nie poznam. Mimo wielu jazd, i zaangażowania w temat nie poznałem nawet w całości Szczecina. A mam do niego bliżej. Przez jakiś czas nawet spałem na miejscu. Jednak zaangażowanie w "miejski wojaż" szybko minęło. Z pewnością z Gdańskiem też by tak było. Na początku tak jest. To taka nowość, a bo nowe, nie znane. A gdy już zacznę mijać te same uliczki któryś raz.. To już mnie się to znudzi i zmęczy. A właśnie. Tak w trakcie jeżdżenia po Gdańsku - pomyślałem sobie o tym nieszczęsnym Szczecinie. Może wrócę do pomysłu dalszego eksplorowania miasta? Dzielnica po dzielnicy?... Na razie mam taki pomysł. Zresztą co jakiś czas mam różne pomysły a nie każdy wypala. Jak to będzie to oczywiście czas i życie pokaże. Na razie mam aktualniejszy pomysł. I kto wie czy nie zrealizuję go na dwie podróże - trasa Gdańsk - Tczew oraz Tczew - Malbok. I miałbym połączone ślady... :) A i miałem pisać o powrocie. O postępach w budowie S6. A postępy to przede wszystkim pełna obwodnica Koszalina i Sianowa! A dalej już tak dobrze nie ma. Począwszy od Gdańska bo z niego wyjeżdżałem to jest tak - S6 kończy się w Bożym Polu Wielkim. Najpewniej najszybciej powstanie odcinek Boże Pole Wielkie - Lębork z obwodnicą Lęborka. Obecnie jest w budowie - częściowo jedzie się nową trasą. Dokładnie od wsi Mosty do Lęborka. A dalej istnieją małe fragmenty S6 i więcej zamieszania niż to warte. Np. na wysokości Leśnicy do Pogorzelice. Mały fragment gdzie częściowo puszczają nową drogą. To już okolica Słupska. Obwodnica Słupska istnieje ale zaraz za Słupskiem powrót do męczarni na DK6 którą jedzie się do Sławna i z Sławna do Sianowa. To nie są małe odcinki z Słupska do Sianowa to ok. 60 km. Na którym traci się sporo czasu i nerwów przez jazdę po niedostosowanej do współczesności drodze DK6. Albo tylko mnie się tak tu źle jedzie. No ale ja tu nie mogę jechać bo już się denerwuję na samą myśl, że znowu jadę w te wiochy, gdzie nasrane tymi radarami. I w ogóle się jedzie źle... Za duży ruch aut. I wolno. Pozostaje mieć nadzieję, że faktycznie - najlepiej do wakacji 2026 r. Problem będzie rozwiązany... Czyli droga będzie istniała. A przynajmniej będą otworzone jej kolejne fragmenty. Postęp niby jakiś jest: GDKiK S6 Sławno-Słups - z ostatnią aktualizacją na dzień 19.08.2025 r. podają postęp: Roboty budowlane – 57,88 %, Zaawansowanie rzeczowe całkowite – 71,40 %. Im te liczby będą bliższe 100% tym lepiej. Na razie można przyjąć, że prawie 60% drogi jest gotowa. Tylko jak chcą w takim razie skończyć w kilka msc 40% drogi?... Są pewne postępy na odcinku Sianów - Słupsk - o czym wspominają w art.: Budowa S6 Koszalin - Słupsk. Ten odcinek byłby dla mnie ważniejszy. Odcinek od Słupska do Lęborka to na pewno kwestia miesięcy zaś Lębork - Boże Pole Wielkie ma szansę najszybciej być otwarty. Tylko szkoda, że naprawdę nie następuje to w 2025 r. Mocno na to czekałem... Z dużą nadzieją. A te cholerne roboty na drodze S6 tak długo się przeciągają.. Latami się czeka na drogę, na postęp.. A ten nie nadchodzi :( Cała nadzieja w tym, że faktycznie w 2026 r. nastąpi w końcu przełom. Bo jak miałbym się dalej w 2026 r. męczyć z sporadycznym jeżdżeniem w te strony.. Sporadycznie tu jeżdżę ale zawsze jest to nerwowa sytuacja... To nie wiem.. I tak jest sporo nerwowych sytuacji w życiu. Nie potrzeba ich przy budowie najważniejszych dróg w kraju, które powinny być już dziesiątki lat temu wybudowane!.. Przy rosnącym ruchu aut, oczekiwaniach.. I nieustannie tych samych problemach, które są w okresie wakacyjnym... Czy każdych świętach gdy ruch na drogach jest spory. No cóż - terminu 2025 r. nie dotrzymali - ALE - jest i tak więcej zrobione niż we wrześniu 2023 r. I tego się trzeba trzymać, że jest jakiś postęp. I być może z czasem będą otwierane kolejne małe odcinki drogi. Aż w końcu otworzą całą drogę od Sianowa do Boże Pole Wielkie na co bardzo czekam! - Pomimo tego, że jeżdżę tu sporadycznie. Gdybym miał tą drogą jeździć co tydzień czy raz w miesiącu to bym się pewnie z tej radości pochlastał... :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa20sierpnia2025zdj1.jpgtrasa20sierpnia2025zdj2.jpgtrasa20sierpnia2025zdj3.jpgtrasa20sierpnia2025zdj4.jpgtrasa20sierpnia2025zdj5.jpgtrasa20sierpnia2025zdj6.jpg


Mapa przebiegu trasy :)