05.09.2025
Jazda nr: 1650

Tagi: drzewa, makowice, makowice_sludwia, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa dokładnie w dzisiejsze piątkowe, smutne po południe stanowi jedynie małą przejeżdżę. W sumie jadę dziś po to aby nie jechać jutro (sobota, 06.09). Na jutro szykuje się niepewna pogoda.. W niedzielę (07.09) ma być ładnie i wtedy wybieram się na trasę! A dzisiaj się przejechałem bo się przejechałem. Aby zdążyć przed zapowiadanym załamaniem pogody.. A czy coś było? A skądże.. Późnym po południem trochę popadało i trochę wieczorem i tyle.. A było zapowiadane, że dziś będą burze i w ogóle..: Straszenie burzami - TwojaPogoda.pl - choć z tego artykułu nie wiele wynika.. Polscy Łowcy Burz też wrzucili swoją prognozę: Polscy Łowcy Burz - straszenie pogodą 05.09.2025 r.. Jak ktoś mnie trochę zna.. Czy czytał trochę moje wpisy to wie, że ja na ogół takie rzeczy mam w dupie i się tym nie przejmuję. No ale ja to ja.. Nie dość, że miałem dziś ciężki dzień.. Sporo nerwowych sytuacji w szkole. No i dwa dyżury na dworze to za dużo jak dla mnie.. Nie dość, że rano o 7:20 to jeszcze odwozy o 12:25. Autobus spóźniony. Standard. Tych bachorów jest za dużo.. Trwa to za długo. A u mnie tak cały tydzień się zbiera wiele złych emocji.. Frustracji.. To jeszcze dokładają kolejne... Jak to ma tak wyglądać przez kolejne tygodnie to ja idę do dyrekcji o zmianę tego przydziału. Nie mam zamiaru się wkurwiać co tydzień.. Ani na to co robi PKS GRYFICE.. Ani na to co robią te cholerne bachory, ani na zachowanie innych kierowców, którzy w sposób nie odpowiedzialny omijają autobusy. A znowu te autobusy.. Stają jak popadnie, w dupie mają przystanki. Na staną na przejściu, na skrzyżowaniu.. No już nie będę mówił o tym, że przystanki są źle wyznaczone.. Zrobione było to na siłę, wbrew logice. I kierowcy autobusów nie dostosowują się do tych przystanków.. To po co to w ogóle potrzebne?! No ja nie mogę tu stać bo się tylko denerwuję i wkurwiam. A tej przejażdżki po szkole potrzebowałem aby trochę emocje zeszły.. Złość minęła.. ale smutek pozostał..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1659

  • Trasa nr [łączna]: 1736
  • Trasa nr [na blogu]: 1650
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 4
  • W tym roku: 124

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1722 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1636 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 28148.6 km
  • Stan Licznika Końcowy: 28167.17 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 27973.59 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 6557 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 6576 km

  • Maksymalna prędkość: 33.1 km/h

  • Przejechałem: 18.57 km
  • Przejechałem [msc]: 106.51 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3433.52 km
  • Przebieg roweru [suma]: 64866.98 km

  • Przejechalem w 2025: 3433.52 km
  • Podroż dookoła świata (2025) 8.5838 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 162.1675 [%] km

  • Czas jazdy: 01:00:56 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4129:17:58 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3905:51:50 h
  • Czas Jazdy Suma (2025): 213:49:32 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 06:10:20 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:32:35 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:43:28 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:21:16 h

  • Średnia: 18.57 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego była potrzebną dla mnie małą przejażdżką. W sumie wybierałem między trasą 20-stką a Makowice_Słudwia. Ostatecznie wybrałem trasę Makowice_Słudwia. Jest szybsza do zrobienia. Nie przejmuję się jednak pierdoleniem o zmianie pogody.. Burzach czy deszczach.. Jeśli ma się coś dziać to pewnie będzie się działo jutro (tj. sobota 06.09). No ale w domu i tak się dopierdolili do mnie, że gdzie ja idę na rower w ten deszcz?! Oo. Nie padało jeszcze.. Tylko w tej cholernej telewizji pokazywali te bzdury. Ewentualne deszcze i burze i tak omijają powiat gryficki jak zawsze.. Więc w czym problem.. A padało by to by padało. Mam płaszcz. Pojadę w deszczu. Nie mogę być wiecznie zastraszony i słaby. Bo pogoda, bo coś tam.. I tylko będzie rosła we mnie irytacja i złość.. I to już po pierwszym tygodniu szkoły.. A do wakacji jeszcze 293 dni.. Oczywiście w tym czasie są weekendy, jakieś wolne.. W roku szkolnym wychodzi średnio "30 tygodni". Choć z moich zapisków jest ich nie co ponad 40 tygodni no ale mamy tam tygodnie w okresie świąt, ferii.. itd. No ale już od początku czuję się jakiś zniechęcony do szkoły. Do sytuacji w niej. Mojej walki o skrawek miejsca dla siebie.. Wciąż nie mam zgody aby przebywać w pok. 24, jedynej nie zagospodarowanej przestrzeni, którą można używać bo nie wymaga np. chodzenia po klasie. I pomimo tego, że jest składzikiem sali chemicznej - jest tam w miarę przyjemnie. Fajny widok z okna. Wolę już tą przestrzeń niż np. kantorek sali informatycznej - sali 6. A tam dyktator naszej placówki chciałby mnie pewnie zamknąć. A ja się nie dam traktować podmiotowo i bez szacunku.. Mam cały taki ciężki tydzień za sobą. I jedyną dzisiejszą radością ta mała trasa.. Było dziś w miarę ciepło (ponad 20℃) ale też mocno wiało.. :| Jednak znów jestem na takim etapie, że wiatrem się nie przejmuję i jechałem jakby nigdy nic. I fajnie - w fajnym czasie zrobiłem trasę. I zrobiłem ją w końcu wariantem, którym dawno nie jechałem czyli przy dawnym Słoneczku. Tu jest cały czas zamknięty przejazd... Tyle, że ja się tym nie przejmuję ;) I w końcu wjechałem. Fajnie, dużo zrobili parkingu ale nie zrobili go do końca i możliwe, że dlatego ten przejazd nie jest oficjalnie otwarty. A problem jest taki, że o ile w wakacje widywałem tu ekipę pracowników to teraz już nikt się nie kręci.. Czyli prace stanęły. I taka sytuacja pewnie będzie miała miejsce jeszcze przez jakiś czas. Nie lepiej jest także na lotnisku Makowice - gdzie wciąż jest wystawa dużej ilości wyrżniętego drzewa.. I nikt nic z tym na razie nie robi. To co ma to tak kurwa stać?! Moknąć, gnić?! To po chuj te drzewa były wycinane... Jedźmy dalej bo ja się denerwować nie mogę.. W Łowiskach zaczepił mnie jakiś młody chłopak na rowerze ;) Chciał się ścigać.. No dobra.. Szybko jednak wymiękł. Jak pojechałem >30km/h to tylko słyszałem z oddali: "nie dogonię pana!".. :) Z dzisiejszej trasy mam jeszcze dwa przemyślenia. Odnośnie dawnej obory w Dobiesławiu.. Pisałem o niej w taki sposób jakby miała być wyburzona.. A może nie będzie wyburzona? A naprawiona? Na razie ściągnięty został dach. Mury są. I nic się nie dzieje. To może moje odczucia nie są poprawne? Bo jeśli to remont to ok.. Bo szkoda tak starego budynku, który ma zresztą solidne fundamenty.. Tylko dlaczego mimo upływającego czasu (znów - okresu całych wakacji) - nic się w tym temacie więcej nie dzieje? I ostatni wniosek - a przy takich tak niestety często bywa.. Jest mniej optymistyczny.. Znowu zjeby z Zarządu Dróg Gminnych czy Powiatowych (to chyba będzie Powiatowa) bawią się w sypanie kamieni na drodze.. Szczególnie w tym newralgicznym punkcie jakim jest stary przejazd kolejowy pomiędzy Dobiesławiem a Słudwiami. Tam się cuda dzieją. A dziś znowu jest nasypane od zajebania kamieni. Nie dawno taka akcja miała miejsce. To są bardzo ryzykowne i niebezpieczne praktyki.. No i jak widać na dłuższy czas nie spełniają swojej roli, to po co powtarza się wciąż bezsensowne działania!? Działania, które bardziej szkodzą niż komukolwiek pomagają?!.. No i to już ostatni taki incydent na trasie. Czekał mnie spokojniejszy powrót.. Spokojniejszy - pędziłem pod silny wiatr.. Tyle, że się tym nie przejmowałem, że wieje.. I jakoś to szło.. :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa05wrzesnia2025zdj1.jpgtrasa05wrzesnia2025zdj2.jpgtrasa05wrzesnia2025zdj3.jpgtrasa05wrzesnia2025zdj4.jpgtrasa05wrzesnia2025zdj5.jpgtrasa05wrzesnia2025zdj6.jpgtrasa05wrzesnia2025zdj7.jpg


Mapa przebiegu trasy :)