Dzisiejszego dnia - zrobiłem moją tradycyjną trasę 100 km. Trasę którą po raz pierwszy w kwestii historycznej - zrobiłem 30.05.2015r. Długa, ciekawa może miejscami nieco męcząca ale za to bardzo fajna trasa - dzisiejszego dnia dodatkowo trafiłem z pogodą - było bardzo ciepło i upalnie i w porannych godzinach ruszyłem w tą długą trasę - już dawno (co prawda od początku sierpnia) to już dawno - takich tras nie robiłem - dzisiaj przyszedł jednak na nią czas. Ale jaka mnie z tą trasą niespodzianka spotkała - a nawet dwie niespodzianki - jedna fajna miła a druga nie za bardzo :( Otóż co się okazuje - co jest zresztą bardzo pozytywne, w tym roku zaczynam poruszać się nieco szybciej niż rok temu i nawet się nie spiesząc osiągam bardzo ładne czasy na rowerze - poprawiam moje poprzednie rekordy i typowe trasy zajmują mi o wiele mniej czasu a mimo wszystko mam jeszcze siły na kolejne jazdy i kolejne treningi. Widać, że ciężka praca jaką wkładam w trenowanie nie idzie na marne i jednak te czas są lepsze czasami o wiele lepsze bowiem np. na takie 100 km jak poprawi się czas o grube ponad 2h to naprawdę ładna poprawa - i taka miała miejsce dzisiaj - podczas tych mało sprzyjających warunków pogodowych - chociaż ja osobiście bardzo lubię taką pogodę gdy jest gorąco, upalnie aniżeli gdy jest zimno. Nie ukrywam, że jest to męczące i wykańczające dla organizmu - ale mimo wszystko to idealne warunki aby się sprawdzić, sprawdzić swoją wytrzymałość i siłę - sprawdzić to jak poradzimy sobie przy tak mało sprzyjających warunkach. Trzeba bowiem w długich trasach (takich po ponad 100 km czy po 200 km) - dosłownie ze wszystkim - może padać, może być załamanie pogody, z pochmurnego chłodnego dnia może zrobić się upał po ponad 30℃ w cieniu - i trzeba sobie z tym poradzić i dać radę i jak widać treningi dają radę. Nie ma co się poddawać dysfunkcjom jakie każdy z nas ma - ale czy to ma oznaczać, że miałbym czynić jak większość osób - czyli czekać na odpowiednią pogodę która zdarza się niezwykle rzadko - wtedy zamiast 100 tras / rok robiłbym ich może 15 / rok. I to miałoby większy sens ? Po prostu nie rozumiem ludzi którzy twierdzą, że to wariactwo i lekkomyślność poruszać się w upałach jak ja się poruszam - po prostu nie patrzę na pogodę - jadę. Przejdźmy jednak do sedna dzisiejszej trasy - odbyła się bardzo tradycyjnie (nie jest to jednak oryginalna) trasa z 30.05.2015r - chodzi o taki drobny szczegół - tamtego dnia trasa miała 101,6 km może mieć po prostu ponad 101 km z tej racji, że nie jechałem z domu od razu na drogę 152 i do Reska a jechałem przez Słudwie do Dobiesławia i dopiero wjeżdżałem na skrzyżowaniu z Czarne na drogę 152 i do Reska - dzisiaj i kilka razy wcześniej idę na pewną ugodę i ułatwienie i jadę od razu na Resko - przez to trasa jest nieco krótsza (o ok. 1 km) i tak ma ponad 100 km czego oczekuję od trasy - i gdy tak dzisiaj mijałem Resko, jak zwykle udałem się w stronę Kulic - po drodze kilka przystanków na odpoczynek, coś zjeść. Dzisiaj dyfuzyjne działanie ("siadania roweru") które zapoczątkowało się 09.09 nadal trwało i miejscami niezwykle bardzo mi przeszkadzało - w końcu jeszcze nie zrobiłem nawet 30 km a już mnie to nieco męczyło. Mijając tak kolejne drogi w stronę Kulic mijałem pola, rolników - gdzie na polach trwały ostatnie prace polne w tym roku - i tak właśnie tuż przed Kulicami - jaki ogromny ! jaki wielki ! Pojawił się ciągnik - niby coś na wzór klasycznego Ursusa ale jaki sprzęt za sobą targał - to robi wrażenie :D Przejechałoby się czymś takim oj przejechało. Spójrzcie jednak sami na zdjęcie tego cacka - coś pięknego taka maszynka - dzisiaj miałem w zamyśle nawet gonić tego ciągnika ale skapitulowałem - pytanie po co miałbym to robić - tylko traciłbym siły a jeszcze był kawał drogi przede mną a prawdziwy upał dopiero następował - gdy już tak mijała godzina 12 było tylko coraz cieplej a ja już znajdowałem się w Nowogardzie - tutaj na drodze w stronę Dobrej tuż za Biedronką - co oni tu narobili ! Gdy wcześniej w wakacje tu jeździłem to trwały jakieś remonty a dzisiaj budują tu niepotrzebne nikomu rondo - nie wiem po cholerę te rondo - zamiast normalnego skrzyżowania. W sensie rondo w tym miejscu: Skrzyżowanie, gdzie będzie rondo. Większość ulicy Bohaterów Warszawy w stronę Dobrej rozkopana i trwają prace które się dłużą i dłużą - jakoś to się nie mniej minęło, przejechałem przez całe miasto i pojechałem w stronę Kamienia Pomorskiego drogą nr 106 przez Karskie i kilka innych wsi by znaleźć się na odcinku drogi który jeszcze rok temu bardzo mi się dłużył zawsze ale od tegorocznych wakacji jakoś nie dłuży mi się i do ronda przed Golczewem dojeżdżam bardzo szybko i tak było i dziś. Ani się zdążyłem zorientować to już ten kawałek drogi minąłem i znalazłem się w okolicy Golczewa skąd udałem się w stronę Uniborza z którego pojechałem do Gryfic przez Ościęcin, Jasiel. I znów miałem takie różne myśli, będąc w okolicy Gryfic jak bardzo miasto się rozrasta w stronę wsi Jabłonowo. Ale bardziej dla mnie druzgocące jest to, co ludzie zrobili z lasem w stronę Trzygłowa - po prostu go niszczą, wycinają. Las jaki ciągnie się dalej tą boczną drogą w stronę Gryfic także jest niszczony :( Mnie osobiście to bardzo denerwuje i jakby nie to, że na blogach nie ma prywatności to ja bym powiedział parę słów więcej o tym. Jak tak można nachalnie ingerować w naturę i ją niszczyć - nieodwracalnie zresztą zmieniać piękne krajobrazy jakie dawały w upalne dni schronienie pod liśćmi drzew - teraz już tego nie ma - jak było bezpośrednio za Uniborzem przed Ościęcinem - w zamian dostaje się drogę która dosłownie z miesiąca na miesiąc jest w coraz gorszym stanie i ciężko się tam jeździ rowerem. Tą drogę wykończyli do końca drwale dopuszczający się wycinki drzew i karygodnego niechlujstwa - pozostawili pnie drzew przy linii drogi - wycinka miała miejsce w Grudniu 2015r. Do dzisiaj nie usunięto pni - pozostawiono tylko znak ostrzegawczy i umyto od sprawy ręce. Jedyny plus to zrobienie drogi od końca wsi Jasiel do skrzyżowania na Zagórcze. Ale droga przez całą wieś Unibórz, dalej Ościęcin i Jasiel to już nie jest naprawiona i jest tak fatalna, że naprawdę - ale co zrobić jak czuję się bardzo emocjonalnie związany z tymi ternami i nie chciałbym tu nie przyjeżdżać :( W końcu byłem tu tyle razy i będę bywał dalej - nie będę patrzył na to, jak bardzo te drogi są złe. Chociaż jest tu taki pożytek, że ruch samochodowy jest tu zazwyczaj mały - większy może być w sezonie letnim jak lokalne media polecają dojazdy alternatywne nad morze - ale nikt nie zważa na to, że te dojazdy alternatywne są kosztowne - bowiem te drogi do najlepszych nie należą.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 52
Trasa nr [łączna]: 138
Trasa nr [na blogu]: 52
W tym tygodniu: 5
W tym miesiacu: 5
W tym roku: 52
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 136 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 50 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 2 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 944.71 km
Stan Licznika Końcowy: 1043.19 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: brak km
Stan Licznika 2* Końcowy: brak km
Maksymalna prędkość: 32 km/h
Przejechałem: 98.48 km
Przejechałem [msc]: 249.83 km
Przebieg roweru [rok]: 1838.13 km
Przebieg roweru [suma]: 5585.73 km
Przejechalem w 2016: 1838.13 km
Podroż dookoła świata (2016) 4.5953 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 13.9643 [%] km
Czas jazdy: 05:20:58 h
Czas Jazdy Suma (ever): 340:14:57 h
Czas Jazdy Suma (blog): 116:48:49 h
Czas Jazdy Suma (2016): 116:48:49 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 14:56:36 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:59:19 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:14:47 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:14:47 h
Średnia: 18.47 km/h
Kontynuując dzisiejszą trasę byłem już w Gryficach - gdy słońce sięgało zenitu i w sumie doprowadziło to do pożaru samochodu - który zapalił się na terenie sklepu Lidl w Gryficach - gdy dojeżdżałem do skrzyżowania drogi DW105 (od centrum miasta) to skręcałem na skrzyżowaniu (53.916600, 15.199879) w prawo dalej w drogę 105 w stronę Rzesznikowa - i wtedy właśnie wlókł się tu wóz strażacki - wjechałem już za sygnalizator korzystając ze strzałki dla skręcających w prawo i poczekałem tylko na przejazd pojazdu uprzywilejowanego - dalej mijałem go mijając już zjazd na sklep Lidl - gdzie było widać na parkingu kopcący się samochód - od tej pogody to się biedaczek zapalił - a dalej mijałem policję co jakiegoś rowerzystę spisywała a ja pojechałem prosto w stronę wsi Modlimowo - nim jeszcze dojechałem do Modlimowa - w zasadzie ledwo co minąłem Gryfice to ta policja ruszyła za mną ja tam przysnąłem na chwilę aby się napić i posilić jakimiś słodyczami a oni jechali i w pewnym momencie na sygnałach zawrócili i pojechali do miasta a ja wkrótce pojechałem dalej - nie zważając na dość mocny upał który już po kilku godzinach stawał się męczący - do domu jeszcze miałem kawałek drogi - ale nie spieszyłem się, spokojnie sobie jechałem - jak już minąłem Gryfice to do Modlimowa miałem kilka przystanków - w zasadzie co kawałek jeszcze potrzebowałem małej przerwy - dopiero mijając już Modlimowo ruszyłem DK6 to już ruszyłem nieco szybciej, żwawiej i zrobiłem tylko 2 postoje na tym ostatnim odcinku drogi i wróciłem domu. Już właśnie w Modlimowie stała się dla mnie jedna sprawa dość jasna i niezwykle klarowna - sprawa taka, że mój główny licznik zaniża moje jazdy ! Z tej jazdy z dziś wskazał nie całe 93 km. To było dla mnie jasne (bo skoro w Modlimowie miałem 80 parę km) a nie 90 jak powinienem mieć to było jasne, że jest coś nie tak. Zacząłem tak o tym myśleć w drodze powrotnej gdy jechałem po DK6 do domu skojarzyłem kilka faktów, że po wymianie baterii w głównym liczniku moje trasy np. "50-tki" czy "20-tki" mają lekko niższe wskazania aniżeli wcześniej - więc sprawa była jasna, zmienił się obwód koła w liczniku na domyślny i zrobiła się taka a nie inna sytuacja - to mnie posmutniało - bo już tak mam te wakacje takie kijowe ze wszystkim - to jeszcze na każdym kroku problem stanowią dane statystyczne do PracyNaWakacje2016 też co chwila jest z tym problem - jak nie czas pracy komputera się psuje, to wskazania ilości przejrzanych stron WWW są znowu błędnie zawyżane a w historii przejrzanych stron WWW zapisują się w dużej ilości jakieś śmieci (bo to nie możliwe, że z dokładnością do mili sekund) zapisze się kilkanaście / kilka tysięcy odwiedzin WWW a coś takiego właśnie się działo podczas 1 i 2 miesiąca cząstkowego (największa siaczka to 1 msc cząstkowy) gdzie błędnych jest błędnych URL jakieś 160 tyś. Ja mam jakiegoś pecha z tym wszystkim - później dochodzenie do tego co się stało, jak, i naprawianie tego zajmuje mi sporo czasu który mógłbym jakoś bardziej spożytkować - no jakoś bardziej ciekawie albo nie wiem - lepiej, mądrzej. No nie mniej mam robotę na najbliższe dni - sprawdzić poprawny obwód koła, i dokonać naprawy statystyk - mam przy tym nadzieję, że to nie sprawi, że data "5000 Aurelio" się jakoś przesunie ! :( O sprawie będę na bieżąco pisał w kolejnych wpisach - co mi się uda wymyślić, zrobić - może ktoś mi pomoże opracować wzór na dane naprawcze ;p Ja nie sądzę, że podołam - matematyk ze mnie żaden a zależy mi na rzetelnych wynikach bo co mi dają zaniżone lub w inny sposób nie poprawne wyniki i to właśnie była jedna z dwóch niespodzianek dzisiejszego dnia - druga niespodzianka to czas jazdy - 5h 20 min (no nie takie nie całe 5h 21 min) to naprawdę bardzo ładny czas i bardzo ładna średnia i co prawda jakoś tak samo wyszło, jakoś tak naturalnie, że jechało się nieco szybciej niż zazwyczaj jeżdżę - czy teraz będzie lepiej powiedzieć - jeździłem.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)