25.12.2024
Jazda nr: 1523

Tagi: wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego krótka i skromna. Jest nieco chłodnawo, nie mam takiej weny do jeżdżenia nie wiadomo ile. Postawiłem więc na krótką trasę. Nie chciałem jednak znowu powtarzać oklepanych do granic znudzenia tras typu: MAKOWICE_SŁUDWIA czy TRASA 20-STKA z moich cyklicznych. A nie mam za bardzo chęci do jeżdżenia dłuższych dystansów czy jakiś ciekawszych tras. Dni wciąż krótkie choć już zaczęły się wydłużać :) No ale wciąż krótkie, i pogoda jakoś zachwycająca nie jest. Postawiłem więc na przejazd przez Waniorowo do Baszewic. I stąd odbić na Grębocin. W każdym rowerowym roku po parę razy co najmniej w tych miejscowościach bywam. To tak na koniec tego niezbyt udanego roku ani rowerowo ani życiowo.. Przynajmniej nie będę do znudzenia klepał tych tras. A dłuższe się nie zdarzają. Może jeszcze się zdarzą? Może jeszcze radość, chęci i większa motywacja do mojego życia wróci. No ale tylko może.. Nie wiadomo kiedy tak będzie.. No i ta trasa to też jakiś sposób zajęcia czasu w ten niezbyt optymistyczny świąteczny czas, którego przecież nie ma z kim świętować. Nie ma się z kim spotykać. Dzisiejszy wyjazd to również motywacja - teraz już nie ma wyjścia - do poprawienia ustawienia kamerki na rowerze. Już od jakiegoś czasu mnie denerwował lekko przesunięty obraz. Dzisiaj się okazało, że w ogóle uchwyt na kamerkę się poluzował i to wcale nie trzyma. Jak to przechyliłem i dokręciłem.. To jest już całkowicie krzywo. No i teraz tego nie zignoruję. O ile na trasie nie byłem tego świadomy to po trasie jestem świadomy okoliczności jakie dziś zaszły. I na planowaną jutrzejszą trasę - a to już nie mała! Bo to już planowana trasa 50-tka! - trzeba będzie ustawić kamerkę...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1531

  • Trasa nr [łączna]: 1609
  • Trasa nr [na blogu]: 1523
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 7
  • W tym roku: 175

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1595 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1509 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 24621.2 km
  • Stan Licznika Końcowy: 24637.65 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 24476.67 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3034 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 3050 km

  • Maksymalna prędkość: 26 km/h

  • Przejechałem: 16.45 km
  • Przejechałem [msc]: 114.41 km
  • Przebieg roweru [rok]: 5478.85 km
  • Przebieg roweru [suma]: 61337.43 km

  • Przejechalem w 2024: 5478.85 km
  • Podroż dookoła świata (2024) 13.6971 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 153.3436 [%] km

  • Czas jazdy: 00:59:58 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3909:39:05 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3686:12:57 h
  • Czas Jazdy Suma (2024): 345:43:02 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 07:03:15 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:00:28 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:58:32 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:24:28 h

  • Średnia: 16.73 km/h
Dzisiejszy świąteczny wyjazd, jest pełny różnych myśli. Staram się bardziej pozytywnie myśleć ale nie zawsze jest to takie łatwe. Pewne pozytywy to np. pogoda jest okolica +5℃ ale nie jest wcale tak ciepło ale jest dużo na plusie. W analogicznym czasie w roku poprzednim (2023 r.) było na minusie! A jeszcze po przedniejszym (2022 r.) też nie było fajnie. Albo jest deszczowo i ciepło albo jest sucho ale za to zimno. Okoliczności życiowe też są jakie są. Może dobrze, że te święta mijają. W sumie najgorzej bo zeszłoroczne - szczególnie Wigilia była nie za fajna. W tym roku jakoś szło "przetrwać". I się jakoś przetrwało.. Jeszcze zając sobie czymś dzień. I czekać.. Czekam z niecierpliwością na nowy rok kalendarzowy - bo wraz z nim będzie duża zmiana w moim życiu. Zacznę życie "na swoim" - no w pewnym sensie bo na wynajmie ale jednak na swoim. W rodzimych Płotach - aczkolwiek po drugiej stronie Płotów w odniesieniu do obecnej lokalizacji ;) Czyli od strony cmentarza, a teraz mieszkam od strony wyjazdu na Gryfice. Tak wstępnie na miesiąc czasu aby zobaczyć jak to będzie. Jak będzie w porządku, odnajdę się w tej rzeczywistości to umowa na rok czasu - pewnie z możliwością przedłużenia. A jak nie uda się to się nie uda. No co zrobić? Przynajmniej spróbowałem. I przynajmniej będę miał pewną możliwość w nie siedzeniu w domu. Z rodzicami na kupie, co niesie więcej trudności niż ewentualnych pożyteczności. I tak.. Cieszę się wbrew opinii co nie których, że święta już dobiegają końca. Ten po wigilijny czas to już tak spokojniej niż na tą Wigilię. Dla mnie sens świąt przepadł już lata temu. Może to z powodu braku rodziny, sensu w tym wszystkim. Spotkań rodzinnych itd.? To dzień jak dzień, z większą szansą na kłótnie. Więc co miałoby mnie w tym czasie cieszyć. To też są krótkie dni. Z pogodą różnie. Więc trwa takie zdołowanie. W tym roku wyjątkowo większe ze względu na różne wydarzenia jakie poprzedzają te święta. Nie chcę jednak do tego wracać. W tym całym natłoku czasem gorszych myśli, moim jedynym sensem jest ten rower. Jak dzisiaj. Mała i spokojna przejażdżka przez Waniorowo na Baszewice. I runda przez Grębocin. Powrót drogą DW109.. Nawet dzisiaj sobie tak myślałem o tej drodze DW109 ile to ja razy po niej jeździłem. Ile tras zrobiłem. I ile razy jeszcze razy tu pojadę i ile zrobię km, z myślą czy świadomością, że w moim życiu nie ma już pewnej osoby... Pewnie w konsekwencji ten czas bez niej (bez JS) - przewyższy sumę km zrobionych z nią czy z okresem w którym była. A im więcej minie tych kilometrów, tym może będzie łatwiej o tym nie myśleć? W końcu wraz z mijającymi kilometrami idącymi w tysiące.. Minie więcej czasu.. A podobno czas zaciera wspomnienia..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa25grudnia2024zdj1.jpgtrasa25grudnia2024zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)