06.04.2017
Jazda nr: 89

Tagi: inne |

W dniu dzisiejszym planowałem krótką przejażdżkę - chociaż do Mechowa. Niby słońce na dworze, ale jest od groma silny wiatr, który sprawia, że jest dość chłodno. Byłem z rowerem u majstra w tym tygodniu - jeszcze przed obroną inż (04.04). Posprawdzał posprawdzał, przejechał się sam nim kawałek i nic się złego nie dzieje. Jedyne co można zrobić to skrócić łańcuch. Bo wiadomo wymiana łańcucha to przy okazji wymiana kasety inaczej to nie będzie działało. Twierdzi, że piasta nie jest wyrobiona i idzie lekko i to raczej nie jest jej wina, że idzie tak ciężko. Postanowiłem dzisiaj przetestować rower bez sakwy. Specjalnie na cel zawiezienia roweru do majstra do Nowogardu, ściągałem tą sakwę i wszystko z roweru bo po co się z tym ciągnąć (zresztą zakładałem, że pewnie jest coś do zrobienia to rower dzisiaj u niego zostanie i ewentualnie jutro będzie do odbioru). No ale okazało się co się okazało, że z rowerem jak na złość nic nie jest. Wszystko dobrze jest, wszystko dobrze idzie. Przejechałem się więc dzisiaj. Ale to nie dużo - w zasadzie 2 ulice koło domu się kręciłem tylko i zrobiłem nie całe 2 km w sumie. Test może mi psuć to, że jest silny wiatr, i nie jestem wstanie wszystkiego teraz wyczuć. No nie mniej jadąc bez torby nie miałem żadnych oznak, że coś się niepokojącego dzieje. Mało tego. U majstra też się nic złego nie działo - sam się przejechałem i nie było tego defektu. No taa spotkałem się tylko ze stwierdzeniem czy nie chcę sobie na siłę czegoś znaleźć i mimo znaczącego przebiegu jaki ma ten rower nie jest wymagana żadna wymiana części na nim. Wobec tego jeżeli to nie jest tylna piasta to mam już tylko dwa podejrzenia: kolba lub opona tylna. Ta opona tylna ma już swój przebieg. Wiele wiele razy pompowana była, może jest jakoś powyginana czy cokolwiek się z nią złego dzieje. Nie wiem - to mi zaczyna przypominać sytuację jaką miałem ze starym rowerem co się skończyło na wymianie roweru. I nowy rower - wszystko działa, wszystko OK. Do czasu gdy się popsuje. Jedyna moja strata to jeździć do Nowogardu dwukrotnie samochodem (jak się okazuje niepotrzebnie) bo i tak niczego to nie wniosło. Sezon się dla mnie powoli otwiera. Jestem już po obronie na studiach, i będę mógł teraz już bez przeszkód brać się za rower i jakieś konkretne trasy. Pogoda też się zapowiada coraz lepsza na przyszłe dni. A tu proszę. Wszystko działa...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 90

  • Trasa nr [łączna]: 175
  • Trasa nr [na blogu]: 89
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 3
  • W tym roku: 25

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 172 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 86 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 3 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 663.77 km
  • Stan Licznika Końcowy: 665.34 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: brak km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: brak km

  • Maksymalna prędkość: 24 km/h

  • Przejechałem: 1.57 km
  • Przejechałem [msc]: 42.26 km
  • Przebieg roweru [rok]: 526.8 km
  • Przebieg roweru [suma]: 6393.42 km

  • Przejechalem w 2017: 526.8 km
  • Podroż dookoła świata (2017) 1.317 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 15.9836 [%] km

  • Czas jazdy: 00:09:25 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 401:16:06 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 177:49:58 h
  • Czas Jazdy Suma (2017): 42:11:02 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 03:41:16 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:13:45 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:41:14 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 01:58:33 h

  • Średnia: 10.47 km/h